TA STRONA UŻYWA COOKIES...


Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim systemie.
Więcej informacji w naszej "polityce prywatności"
samsung 2
  • labelworld
  • dizajn
  • wnętrza
  • architektura
  • sztuka
  • moda
  • wywiad
  • lifestyle
  • wydarzenia

NAJNOWSZE

  • Polska rozkochana w retro. Nowy album &Living!

    Polska rozkochana w retro. Nowy album &Living!

  • Jak  przeszłość kreuje przyszłość. LABEL #38

    Jak przeszłość kreuje przyszłość. LABEL #38

  • 100 lat Bauhausu z polskimi ilustratorami

    100 lat Bauhausu z polskimi ilustratorami

  • Wystawa plakatów LABEL Magazine x Bauhaus | PURO Hotel Kraków Kazimierz

    Wystawa plakatów LABEL Magazine x Bauhaus | PURO Hotel Kraków Kazimierz

  • LABEL Studio i Bauhaus w kreatywnej odsłonie na targach Warsaw Home

    LABEL Studio i Bauhaus w kreatywnej odsłonie na targach Warsaw Home

NAJNOWSZE

  • H&M Home na Święta

    H&M Home na Święta

  • Bohdan Butenko nie żyje

    Bohdan Butenko nie żyje

  • Tutaj dobrze się pracuje

    Tutaj dobrze się pracuje

  • BMW i3 w wyjątkowej artystycznej odsłonie na targach Warsaw Home!

    BMW i3 w wyjątkowej artystycznej odsłonie na targach Warsaw Home!

  • Carlsberg stawia na papierowe butelki z recyklingu

    Carlsberg stawia na papierowe butelki z recyklingu

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

  • Skandynawska elegancja

    Skandynawska elegancja

  • 35 metrów w starej kamienicy

    35 metrów w starej kamienicy

  • Loft w Soho

    Loft w Soho

  • Nowojorska nonszalancja

    Nowojorska nonszalancja

  • 51 m2 po skandynawsku

    51 m2 po skandynawsku

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

  • Mieszkania socjalne w Chicago

    Mieszkania socjalne w Chicago

  • Muzeum Wyspiańskiego w Krakowie

    Muzeum Wyspiańskiego w Krakowie

  • Sukces polskiej pracowni

    Sukces polskiej pracowni

  • Nagrody budownictwa ekologicznego dla gdańskiego osiedla

    Nagrody budownictwa ekologicznego dla gdańskiego osiedla

  • Najciekawsze polskie kościoły

    Najciekawsze polskie kościoły

NAJNOWSZE

  • Zgniłe owoce z…kamieni szlachetnych

    Zgniłe owoce z…kamieni szlachetnych

  • Graffiti malowane cieniem

    Graffiti malowane cieniem

  • Banksy otwiera sklep

    Banksy otwiera sklep

  • 17. Warszawskie Targi Sztuki

    17. Warszawskie Targi Sztuki

  • „Z dizajnem jest jak z kobietą – jak jest tylko ładna, to nie jest dobrze”. Wywiad z Krystyną Łuczak-Surówką

    „Z dizajnem jest jak z kobietą – jak jest tylko ładna, to nie jest dobrze”. Wywiad z Krystyną Łuczak-Surówką

NAJNOWSZE

  • Graffiti malowane cieniem

    Graffiti malowane cieniem

  • Kolekcja z kaszmiru z odzysku

    Kolekcja z kaszmiru z odzysku

  • Komplety dla psa i właściciela w H&M

    Komplety dla psa i właściciela w H&M

  • ORSKA i naturalne kamienie

    ORSKA i naturalne kamienie

  • Centrum handlowe z używanymi rzeczami

    Centrum handlowe z używanymi rzeczami

NAJNOWSZE

  • Siła mocnych kolorów i kształtów. Rozmowa z Aleksandrą Morawiak

    Siła mocnych kolorów i kształtów. Rozmowa z Aleksandrą Morawiak

  • Loft w Tel Avivie

    Loft w Tel Avivie

  • Zielone oazy

    Zielone oazy

  • Ikony polskiego designu powracają!

    Ikony polskiego designu powracają!

  • Vision Mercedes-Maybach 6 Cabriolet

    Vision Mercedes-Maybach 6 Cabriolet

NAJNOWSZE

  • Minimalistyczny gameboy

    Minimalistyczny gameboy

  • Chwile intymne

    Chwile intymne

  • Olga Tokarczuk z nagrodą Nobla

    Olga Tokarczuk z nagrodą Nobla

  • NASA prezentuje dokładną mapę Księżyca

    NASA prezentuje dokładną mapę Księżyca

  • Składany smartphone: Surface Duo

    Składany smartphone: Surface Duo

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

NAJNOWSZE

  • LABEL Studio i Bauhaus w kreatywnej odsłonie na targach Warsaw Home

    LABEL Studio i Bauhaus w kreatywnej odsłonie na targach Warsaw Home

  • IV Międzynarodowy Kongres Kreatywny Design Plus

    IV Międzynarodowy Kongres Kreatywny Design Plus

  • Design i technologia, czyli telewizory Samsung podczas Warsaw Home

    Design i technologia, czyli telewizory Samsung podczas Warsaw Home

  • Konkurs „Znalezione w Polsce” #znalezionewpolsce

    Konkurs „Znalezione w Polsce” #znalezionewpolsce

  • „Design. Sztuka kobiet” - wyjątkowa wystawa w Desa Unicum.

    „Design. Sztuka kobiet” - wyjątkowa wystawa w Desa Unicum.

Mazury jak syrena, która śpiewa: przyjedź, zostań… Mazury jak syrena, która śpiewa: przyjedź, zostań…

źródło: materiały prasowe

Zdjęcia na pełnym ekranie

Mazury jak syrena, która śpiewa: przyjedź, zostań…

Z Aleksandrą Klonowską-Szałek, autorką przewodnika „Odetchnij od miasta. Warmia i Mazury” i założycielką portalu Slowhop, rozmawiamy o urokach wypadów za miasto, potrzebie bycia offline i o przyjemności odkrywania urokliwych miejsc, których duszę stanowią ludzie.

Magdalena Zięba-Grodzka: Zakochałaś się w starym kamiennym budynku gospodarczym pod Ełkiem… I to chyba był początek Twojej miłości do Mazur?

Aleksandra Klonowska-Szałek: Chyba tak. Ale ja się zakochałam w całokształcie, nie tylko w budynku. Pewnie, że idea przetransformowania 100-letniej obory w dom mieszkalny była świetna, zwłaszcza, że ten dom był całkowicie z kamienia, ale potem weszłam w to wszystko głębiej. Spodobało mi się to, że sąsiad rzucił wszystko w jednej minucie, żeby pomóc nam wyciągnąć samochód (z naszym drewnem do kominka) z błota. Tam są proste, wiejskie sytuacje. Ludzie mogą sądzić o sobie różne rzeczy, ale uważają, że trzeba sobie wzajemnie pomagać. Nikt nie odwraca wzroku. Poza tym uwielbiam szukać historii tej wsi. No i nigdy nie wiem co wyciągnę z ziemi. Kiedyś sadziłam jakieś kwiaty, uderzyłam w coś metalowego i przy swojej bogatej wyobraźni uznałam, że to na pewno granat. Przyleciał mąż i wyciągnął żeliwną lwią łapę od wanny. Tam jest po prostu to, co lubię: masa nieodkrytych opowieści. No i jezioro 50 metrów od domu…



W książce „Odetchnij od miasta: Warmia i Mazury” piszesz, że nie tylko w swoim własnym domu, ale i w miejscach, które polecasz, nie brakuje niedogodności, w tym wszędobylskich much i komarów. Na czym polega zatem wyjątkowość przebywania w takich oddalonych od cywilizacji miejscach?


To są miejsca, w których ktoś się kiedyś zakochał, mimo że były muchy, komary i można było wejść w krowią kupę. Miejscowi podchodzą do takich rzeczy spokojnie. A taki zmęczony korporacją mieszczuch wszystkim się zachwyca. Że cisza, można rąbać drewno cały dzień i człowiek taki przyjemnie zmęczony, a samodzielnie upieczony chleb tak pysznie smakuje. Że nareszcie zamienia smartfona na książkę i całymi dniami robi pierogi. To jak wejście w inny świat i pociągnięcie swojej własnej historii w innym kierunku niż doczekanie do emerytury w roli korporacyjnego planktonu. Wiocha tym właśnie uwodzi. Jest jak syrena, która śpiewa: przyjedź, zostań, wszystko się zmieni. Mieszczuch ulega, przyjeżdża i rzeczywiście wszystko się zmienia. Kiedyś zapytałam jedną z właścicielek domu na Warmii czy nie czuje się tam samotna. Odparła, że zaraz po tym jak wyjechała z Warszawy na swoje zadupie, odwiedziło ją kilku przyjaciół, a potem stare siedliska w okolicy zasiedliła połowa jej klasy z warszawskiego liceum. Więc bez dwóch zdań - to jest zaraźliwe.

Twoja książka to część większego projektu, czyli Slowhop. Jaka jest jego idea?

Slowhop to startup i jak w każdym startupie idea ewoluuje. Na początku chcieliśmy po prostu zrobić portal dla takich jak my, 35-latków z nieco już starszymi dziećmi, którzy chcą się jeszcze czegoś nauczyć. Nurkowania, pływania na kitesurfingu, wspinaczki. Ale potem uznaliśmy, że Polacy nie są aż tak chętni na tego typu atrakcje, za to uwielbiają wyjeżdżać poza miasto. Też tacy byliśmy. Tyle, że nie interesowały nas hotele, a relacje, slowfood, design we wnętrzach - słowem coś wyjątkowego. Problem leżał w tym, że trzeba się było takich miejsc sporo naszukać, a nam się nigdy nie chciało. Postanowiliśmy wtedy, że zrobimy sami selekcję najlepszych miejsc noclegowych, które spełniają te ważne dla nas kryteria. A że ważny był szacunek do przyrody, ludzi i miejsc, to na tej idei i tych wartościach oparty jest Slowhop. Mówimy: hej, jedź w to piękne miejsce, pogadaj z gospodarzem, zjedz to, czym Cię poczęstuje i szanuj to, że jesteś w jego domu. To nie jest biznes hotelarski, tylko “hospitality” - gościnność. Czujemy, że to działa, ludzie mają więcej tolerancji. Nasi gospodarze mowią: ze Slowhopa przyjeżdżają fajni goście.



Jakie są kryteria wyboru miejsc, które prezentujesz w książce? Każde jest przecież niepowtarzalne, na swój sposób dziwne, czasami zaskakujące.

W poprzedniej książce „Odetchnij od miasta. 62 domy gościnne w Polsce”, którą napisała Ola Bogusławska, było mnóstwo dobrych adresów. Nie chciałam ich powtarzać. Mam ten przywilej jako slowhopowiec, że znam również te miejsca, które są mniej popularne, wiem też kto i co otwiera w najbliższym czasie. Poza tym chciałam pokazać te mniej “ikoniczne” adresy, które wszyscy znają. Są piękne, ale to była pora na nowe historie. Kryteria były te same, które stosujemy na Slowhopie: dobra historia, piękne albo pomysłowe wnętrza, slowfood.

Poza miejscami do spania polecasz też atrakcje turystyczne i pyszne jedzenie. Czy Warmia i Mazury są pod tym względem szczególne?

Są dwa regiony Polski, które się pod tym względem niesamowicie rozwijają. Warmia z Mazurami i Dolny Śląsk. Oba mają trudną historię, nawet dość podobną. W jednym i drugim wciąż stoją zrujnowane dworki i zamki, które czekają na swoich nowych właścicieli. Jest mnóstwo mniej znanych “atrakcji”, choć nie lubię tego słowa. Podobnie jest z jedzeniem. Większość kulinarnych adresów w książce to miejsca prowadzone przez przyjezdnych, większość z nich to utalentowani amatorzy. Do tej pory najpopularniejszym kierunkiem ucieczek w wielkich miast była Warmia i Mazury, Bieszczady i Dolny Śląsk i to niesamowite jak ten ruch wpłynął na tak zwaną ofertę kulinarną. W przyszłych latach na pewno warto się będzie uważnie przyglądać Izerom, bo teraz to tam wędrują miejscy uchodźcy. Już widzę ciekawe inicjatywy w tamtych okolicach.



Piszesz też, że o charakterze tych miejsc decydują przede wszystkim ludzie. Jak ich poznajesz, jak na nich trafiasz?

Jeśli ktoś zabiera się za renowację starego dworu albo siedliska, buduje zupełnie nietypową bryłę albo ma piękne, pomysłowe wnętrza - musi być nadzwyczajnym człowiekiem. Spotkałam na swojej drodze oceanografa, który podaje najlepsze ryby na Pomorzu, dawną księgową, która łączy kuchnię z historią w taki sposób, że nie można przestać jej słuchać, Francuza z Paryża, który robi najlepsze sery owcze na Warmii. Mamy na Slowhopie Marię Nurowską, która stworzyła pensjonat na Podhalu, byłych naczelnych poczytnych gazet, podróżników, dziennikarzy, fotografów, architektów, twórców z różnych dziedzin - to tak bogaty świat, że zaczynasz mieć naprawdę wysokie oczekiwania w stosunku do otoczenia. Które nie zawsze aż tak inspiruje.

Jaka jest Twoja recepta na odetchnięcie od miasta? Znajdziemy ją w książce?

Moja recepta jest sprawdzona i niezawodnie działa. Na początku należy zgubić telefon. Niech się gdzieś zapodzieje. Od ponad dwóch lat prowadzę Slowhopa, przez ten czas ciągle byłam online, dzwoniło do mnie mnóstwo osób, pisało, wysyłało smsy, musiałam być na bieżąco z Facebookiem, Instagramem i mailem. Takie czasy, że nawet jeśli się gdzieś wyjeżdża, to człowiek ciągle jest na kablu. Oddycham od miasta, kiedy nie mam wokół technologii, mogę rąbać te drwa, zbierać jabłka, wyskoczyć popływać, zagadać z przechodzącym sąsiadem, zrobić drożdżówkę.




siteimage siteimage siteimage siteimage siteimage siteimage    PL EN