Jan Ankiersztajn: architektura w mikroskali i aluminiowe medytacje
Tam, gdzie gdzie każdy ruch ręki ma znaczenie, a materiał stawia opór, stając się częścią narracji przedmiotu, działa Jan Ankiersztajn - poznański architekt i projektant, który w ostatnich latach przedefiniował polski design kolekcjonerski na arenie międzynarodowej. Jego prace, balansujące na cienkiej granicy między brutalistyczną rzeźbą a użytkowym obiektem, przyciągają uwagę najbardziej prestiżowych galerii świata.
Autor: IM
Zdjęcia: Objekt Gallery / Krzysztof Rejek / Michał Buczkowski-Przeździk
Zdj. główne: Krzysztof Rejek
Architektoniczne DNA i korzenie
Zrozumienie języka form Ankiersztajna wymaga spojrzenia na jego fundamenty. Jan jest synem znanego poznańskiego architekta, Michała Ankiersztajna, co w dużej mierze tłumaczy jego techniczne podejście do przedmiotu. Dorastanie w środowisku projektowym zaszczepiło w nim szacunek do konstrukcji i geometrii, które stały się jego naturalnym językiem.
Po ukończeniu architektury na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, zdecydował się na studia na kierunku Contextual Design w Design Academy w Eindhoven. To tamtejsza szkoła, promująca design jako narrację i komentarz do rzeczywistości, stała się katalizatorem jego przejścia od skali budynków do skali przedmiotu.
Dziś artysta często powtarza, że projektowanie mebli to dla niego „architektura w mikroskali” - każdy obiekt analizuje pod kątem rozkładu sił, stabilności i inżynierskiego rygoru, jakby budował konstrukcję w skali makro.
Filozofia „autora-rzemieślnika” i medytacja w aluminium
To, co definiuje fenomen Ankiersztajna, to niemal ascetyczna doktryna pracy. Jan wszystkie swoje projekty od początku do końca realizuje samodzielnie. W świecie designu kolekcjonerskiego taka postawa „autora-rzemieślnika” jest rzadkością i najwyższą formą autentyczności. Praca solo w pracowni jest dla niego formą medytacji - pozwala na pełną kontrolę nad procesem, od pierwszej kreski na szkicu po ostatnie polerowanie krawędzi.
Choć dąży do geometrycznej czystości, w swojej filozofii świadomie akceptuje niedoskonałości. Drobne ślady narzędzi czy minimalne asymetrie wynikające z ręcznego formowania metalu są dla niego dowodem na życie przedmiotu. To radykalne przeciwieństwo przedmiotów wycinanych przez bezduszne maszyny CNC; u Ankiersztajna każdy detal niesie w sobie fizyczny ślad obecności twórcy.
Wybór aluminium jako głównego medium nie jest u Jana kwestią przypadku, lecz fascynacji „demokratycznością” i szczerością tego metalu. Projektant najchętniej sięga po stop 1050 – aluminium o wysokiej czystości, które charakteryzuje się dużą miękkością, pozwalając na precyzyjne, ręczne formowanie.
Technologicznym „znakiem wodnym” Ankiersztajna jest niemal całkowita rezygnacja z eksponowania linii spawów - są one szlifowane i ukrywane, dzięki czemu artysta osiąga niezwykłą czystość powierzchni, która sama w sobie staje się dzięki temu zachwycającym detalem dekoracyjnym.
Światło, geometria i lewitacja
Obiekty Ankiersztajna są projektowane tak, aby wchodzić w aktywny dialog z otoczeniem poprzez światło. Polerowane lub szczotkowane aluminium nie jest jedynie statyczną powłoką; projektant traktuje je jak lustro, które chwyta refleksy i zmienia barwę w zależności od pory dnia.
Prace Jana Ankiersztajna szybko zyskały uznanie na najważniejszych światowych scenach. Jego unikatowe aluminiowe formy prezentowane były podczas Design Week w Mediolanie oraz na prestiżowych targach Nomad w St. Moritz. Najważniejszym punktem na mapie jego kariery jest jednak współpraca z Rossana Orlandi Gallery - jedną z najbardziej wpływowych galerii designu na świecie, która włączyła jego prace do swojej stałej selekcji.
Rok 2024 przyniósł mu także uznanie w kraju: nominację do Elle Deco International Design Awards oraz prestiżowe miejsce na szczycie pierwszej polskiej listy AD100.
Twórczość Jana Ankiersztajna to manifest nowej fali designu: surowego w wyrazie, ale głęboko humanistycznego w procesie powstawania. To dowód na to, że w metalu można zapisać nie tylko funkcję, ale i poezję architektonicznego rygoru.