Projekt, materiał, proces. Kinga Koszałka o idei Furnilo
Kinga Koszałka przez lata pracy jako architektka wnętrz widziała, jak wiele w realizacji projektu zależy od sprawnej komunikacji, elastyczności producenta i zrozumienia detalu. Te doświadczenia stały się punktem wyjścia do stworzenia Furnilo - marki meblarskiej specjalizującej się w stołach z litego drewna wykonywanych na zamówienie. Rozmawiamy o tym, skąd wzięła się potrzeba stworzenia marki, która myśli jak architekt, czym jest dla niej trwałość i dlaczego dobry mebel zaczyna się dużo wcześniej niż na produkcji.
Autor: IM
Zdjęcia: Materiały prasowe
Jesteś architektką wnętrz. Co sprawiło, że zdecydowałaś się współtworzyć markę meblową?
Myślę, że to nie była jedna decyzja, tylko konsekwencja wielu doświadczeń. Przez lata pracy jako architektka współpracowałam z bardzo różnymi markami, producentami i dostawcami. Z niektórymi współpraca była świetna, bardzo partnerska. Z innymi trudniejsza i właśnie te sytuacje najwięcej mnie nauczyły.
W pracy architekta jest taki moment, kiedy piękna koncepcja musi spotkać się z rzeczywistością: z wymiarem, materiałem, terminem, budżetem, technologią, transportem i montażem. Wtedy okazuje się, czy producent naprawdę rozumie projekt, czy po prostu realizuje zamówienie. Przy wielu realizacjach widziałam, jak dużo energii potrafią pochłaniać opóźnione odpowiedzi, brak jasnych informacji technicznych, problem z próbkami czy traktowanie indywidualnych rozwiązań jak komplikacji.
Furnilo powstało właśnie z tej potrzeby. Chcieliśmy stworzyć markę projektowaną od początku z myślą o architektach o ich tempie pracy, odpowiedzialności wobec klienta i codziennych wyzwaniach.
Jak te doświadczenia przełożyły się na sposób działania Furnilo?
Od początku wiedzieliśmy, że nie chcemy budować marki wyłącznie wokół produktu. Produkt jest oczywiście fundamentem, musi być trwały, dobrze zaprojektowany i pięknie wykonany. Ale dla architekta równie ważny jest proces: przewidywalność, komunikacja, elastyczność i poczucie, że po drugiej stronie jest ktoś, kto rozumie realia pracy projektowej.
Dlatego rozwijamy Furnilo jako system współpracy. Oferujemy personalizację wymiarów, wybarwień i detali, pracujemy z próbkami materiałów, przygotowujemy modele 3D, dajemy wsparcie techniczne i bezpośredni kontakt projektowy. Chcemy, żeby architekt mógł skupić się na koncepcji, proporcjach, funkcji i atmosferze wnętrza, zamiast za każdym razem tracić energię na wyjaśnianie, dlaczego dany detal jest ważny dla całego projektu.
Bardzo zależy mi na tym, żeby Furnilo było marką, do której architekt może wrócić z kolejnym projektem i wiedzieć, czego się spodziewać. Przewidywalność w tej branży jest ogromną wartością.
Chcemy też, żeby Furnilo łączyło prawdziwe rzemiosło z najnowszymi technologiami. Dlatego w planach mamy między innymi rozwój modeli BIM, które coraz częściej stają się standardem w branży i pomagają projektantom koordynować pracę różnych wykonawców. Myślimy również o narzędziach wykorzystujących AI, które mogłyby wspierać architektów w szybkim wizualizowaniu naszych mebli w konkretnych przestrzeniach, wymiarach i konfiguracjach.
Meblarstwo było obecne w Twoim życiu od dzieciństwa. Jak wpłynęło to na Twoje podejście do projektowania?
Dorastałam w domu, w którym meble były czymś więcej niż elementem wyposażenia. Mój ojciec od lat zajmuje się ich produkcją, więc od najmłodszych lat obserwowałam ten proces od środka: od wyboru materiału, przez konstrukcję i technologię, po decyzje wpływające na trwałość gotowego przedmiotu. Widziałam, że mebel nie kończy się na formie - za każdym stołem, krzesłem czy detalem stoją wiedza, doświadczenie ludzi i odpowiedzialność za to, jak będzie służył przez lata.
To ukształtowało mój sposób myślenia. Studiując architekturę wnętrz w Berlinie i wzornictwo przemysłowe w Poznaniu, naturalnie poruszałam się między wnętrzem a produktem, ale zawsze towarzyszyło mi przekonanie wyniesione z domu: dobry mebel powinien być estetyczny, funkcjonalny, uczciwie zaprojektowany i solidnie wykonany.
Wspominasz o stołach jako DNA marki. Dlaczego właśnie stół?
Stół jest wyjątkowym meblem, bo łączy funkcję, proporcję i emocje. To nie jest obiekt, który tylko stoi we wnętrzu. Wokół stołu dzieją się relacje: rozmowy, spotkania, codzienne rytuały, praca, święta. Z architektonicznego punktu widzenia stół bardzo często porządkuje przestrzeń - wyznacza centrum jadalni, kuchni, strefy dziennej albo sali restauracyjnej.
Dla mnie stół jest też bardzo szczerym meblem. Nie da się go ukryć za dekoracją. Widać proporcje, materiał, detal, sposób wykończenia. Lite drewno ma w tym kontekście szczególną siłę, bo starzeje się razem z użytkownikiem. Nabiera śladów, ale nie traci wartości. To jest zupełnie inne myślenie niż w przypadku mebli, które mają dobrze wyglądać przez jeden sezon.
Stoły są naszym początkiem i bardzo ważną częścią tożsamości, ale nie myślimy o Furnilo jako o marce jednej kategorii. Interesuje nas szersza współpraca przy wnętrzach - szczególnie tam, gdzie potrzebna jest personalizacja, solidne wykonanie i dobre zrozumienie projektu.
Furnilo rozwija własną kolekcję stołów, ale czy realizujecie też projekty tworzone indywidualnie przez architektów?
Tak, i to jest dla nas bardzo ciekawy obszar. Furnilo rozwija własne kolekcje, ale jesteśmy też otwarci na realizacje według projektu architekta. W takich sytuacjach nasza rola jest trochę inna: nie narzucamy gotowego rozwiązania, tylko pomagamy przełożyć pomysł na język produkcji. Czasem chodzi o dopracowanie konstrukcji, czasem o wybór odpowiedniego drewna, wykończenia albo sposobu montażu. Czasem trzeba znaleźć kompromis między bardzo piękną ideą a tym, co będzie stabilne, trwałe i możliwe do wykonania. To jest moment, w którym doświadczenie produkcyjne naprawdę pomaga projektowi, zamiast go ograniczać.
Kinga Koszałka - architektka wnętrz, współzałożycielka marki Furnilo. Absolwentka Berlin International University of Applied Sciences w Berlinie oraz Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. W Furnilo łączy doświadczenie projektowe z rodzinnymi tradycjami meblarskimi, rozwijając markę opartą na rzemiośle, personalizacji i partnerskiej współpracy z architektami.