Surfing, kozy i ilustracje – tak wygląda lato BAZI, twórczyni marki BAJAH
Zaczynamy nowy cykl wywiadów – „Polskie marki, które kochają lato”– w którym poznacie twórców łączących pasję, rzemiosło i słońce w każdym calu swojej pracy. Naszą pierwszą gościnią jest Patrycja Foltyniak, ilustratorka i graficzka znana jako BAZIA, twórczyni marki BAJAH.
Autor: IZ
Zdjęcia: Maciek Malinowski, Monika Gibas, Natalia Górka, Marta Dębska, BAZIA
Patrycja Foltyniak jest ilustratorką i graficzką działającą pod pseudonimem BAZIA (@pastelowabazia), absolwentką Gimnazjum i Liceum Plastycznego w Bielsku-Białej oraz ASP we Wrocławiu. Rysuje odkąd pamięta, a jej ilustracje są zapisem codziennych inspiracji płynących z natury, surfingu, oceanicznej bryzy i podróży kamperem. Z potrzeby tworzenia i łączenia różnych rzemiosł powstała jej marka BAJAH. W swojej pracowni na Fuercie Patrycja rysuje, drukuje i szyje, dbając o naturalne materiały i detale, a jej kolekcje powstają w limitowanych seriach. Jako ilustratorka tworzy również dla klientów z Polski i z zagranicy.
Żyjesz i tworzysz na wyspie, gdzie lato trwa cały rok. Jak bardzo to surowe, oceaniczne otoczenie zmieniło Twoje podejście do projektowania ilustracji w porównaniu do czasów, gdy byłaś w Polsce?
Życie na wyspie dało mi jeszcze więcej pasji i inspiracji do tworzenia. Surfing stał się dla mnie sposobem na wyciszenie i uporządkowanie myśli, co sprzyja swobodnemu, intuicyjnemu procesowi twórczemu. To właśnie spokój, bliskość oceanu i rytm życia na wyspie dały mi dodatkową motywację i pozwoliły rozwijać moją twórczość w zgodzie z własnym tempem.
Twój proces twórczy jest niesamowicie namacalny – najpierw papier i ołówek, potem logistyka między Wyspami Kanaryjskimi a wysyłka na Europę. Co w tym całym procesie daje Ci największą frajdę, a co jest największym wyzwaniem logistycznym?
Największą frajdę daje mi samo tworzenie i rysowanie, a zaraz potem projektowanie produktów z wykorzystaniem własnych ilustracji. Wiele z nich wykonuję samodzielnie – szyję kosmetyczki, frotki czy bandany, a ubrania powstają we współpracy z niewielką pracownią sitodrukową na wyspie.
Największym wyzwaniem logistycznym jest natomiast samo położenie wyspy. Nie ma tu szerokiego dostępu do półproduktów i producentów potrzebnych do realizacji moich pomysłów, dlatego często sprowadzam materiały z Polski, na przykład tkaniny z autorskimi printami do chust i frotek. Z roku na rok staram się jednak, aby moja pracownia była coraz bardziej niezależna i aby jak największa część procesu odbywała się w niej. Limitowane serie, mała produkcja.
W Twoich grafikach pojawia się m.in. motyw kóz (Island Traversed by Goats), które są symbolem Fuerteventury. Czy Twoje kolekcje to taki osobisty, ilustrowany pamiętnik z życia na wyspie?
Dokładnie tak. Ten ilustrowany pamiętnik dojrzewa i zmienia się wraz ze mną oraz z moim życiem na wyspie. Każda ilustracja jest zapisem ulotnej chwili i codziennych doświadczeń, które towarzyszą mi na Fuerteventurze.
Wprowadziłaś ekologiczne opakowania, używasz certyfikowanej bawełny i produkujesz w Polsce. Czy mieszkanie tak blisko oceanu i natury sprawia, że mocniej czujesz potrzebę ochrony środowiska poprzez swoją markę?
Tak. Bywają takie dni po sztormie, kiedy wraz z przypływem ocean wyrzuca na plażę mnóstwo mikroplastiku i śmieci. Nie da się przejść obok tego obojętnie. Na wyspie działa również organizacja Clean Ocean Project, która sprząta plaże, a z zebranych odpadów tworzy małe dzieła sztuki. Przebywanie wśród takich artystów jest dla mnie niezwykle inspirujące i dodatkowo utwierdza mnie w przekonaniu, że warto prowadzić markę w sposób odpowiedzialny
Gdybyś miała polecić naszym czytelnikom jeden absolutny must have z Twojego sklepu na tegoroczne lato, to co by to bylo?
Gdybym miała wybrać jeden letni must have, byłby to zdecydowanie zestaw bandany i frotki. Powstaje on z tkaniny produkowanej w Polsce, na której drukowane są moje autorskie ilustracje, a każdy egzemplarz szyję samodzielnie w mojej pracowni na wyspie. To połączenie mojego rysunku, rzemiosła i codziennej inspiracji płynącej z życia nad oceanem.
Gdzie w Polsce stacjonarnie można dostać Twoje produkty.
Aktualnie w Chałpach 3 w sklepie Helo Surf Shop.