7 powodów, dla których warto sięgnąć po najnowszy LABEL 77
Pani Józefa, bohaterka okładki, mówi krótko: „pasja nie zna wieku, a serce zawsze potrafi tworzyć piękno”. I to właśnie to piękno – ciche, powstające nocami przy kuchennym stole – nadaje ton wszystkiemu, co znajdziecie w środku tego wydania. Przedstawiamy 7 powodów, dla których warto sięgnąć po najnowszy LABEL 77 „Autentyczność zamiast trendów. W poszukiwaniu korzeni i ludowości”.
1. Poczujecie moc pasji
W najnowszym numerze LABEL-a Tomasz Szymański (@soloshow) opowiada o lekcji pokory, jaką dostał od ludowych twórców: od rzeźbiarza znad Narwi, który z wydobytego z dna rzeki dębu wyczarowuje swoje smutki, i od tkaczek, dla których krosna są nagrodą po ciężkiej pracy w polu. Kiedy odwiedził z kamerą bohaterkę okładki, panią Józefę Myśliwiec, odnalazł absolutną autentyczność.
2. Dostrzeżecie potencjał codzienności
Przedstawimy Wam trzy projektantki ze studia CoPain, które tworzą dzieła sztuki z… chleba. W ich pracowni lampy, krzesła i wazony powstają z ciasta bez zakwasu, a zdobią je kłosy pszenicy zdające się wyrastać z powierzchni. Ale dlaczego chleb? Tego dowiecie się z najnowszego numeru, a my jesteśmy pewni, że ta historia pobudzi Waszą kreatywność.
3. Poznacie nowy wymiar rzemiosła
Jeśli nie meble z chleba, to może mural z monumentalnej koronki? NeSpoon, niegdyś pracująca w korporacji i marząca o innym życiu, przenosi misterne dzieła sztuki z zakurzonych szuflad na mury współczesnego miasta. Nie jest koronczarką, lecz raczej strażniczką tego rzemiosła, a jej droga pokazuje, że przede wszystkim warto iść za głosem serca.
4. Zabierzemy Was na spacer
Michał Łukasik w czarno-białych kadrach przypomina międzywojenną architekturę stolicy – podąża śladami ówczesnych architektów, zagląda do ukrytych wnętrz i przygląda się detalom, które łatwo giną w miejskim krajobrazie. Rozmawiamy z nim nie tylko o modernizmie, ale też o warszawskich lokalizacjach, które warto odwiedzić, by zachwycić się ich zapomnianym pięknem. Być może to dobry powód, żeby wybrać się na małą wycieczkę?
5. Zaufacie intuicji
W swojej pracowni McCafferty za każdym razem tworzy inną narrację. Gdyby ktoś kazał mu zrobić pięć stołów, każdy z nich byłby inny. Dlatego nigdy nie wie, jaki będzie efekt końcowy, a swoją pracę z drewnem opiera w całości na intuicji. Może warto jej posłuchać, skoro to właśnie dzięki niej powstają dzieła sztuki?
6. Przekonacie się, że szacunek nie wyklucza indywidualności
Willa z 1934 roku, w której dziś mieszka projektantka wnętrz Ana Arana, przez lata stała opuszczona, a prace potrzebne, by przywrócić ją do użytku, wykraczały daleko poza zwykły remont. Mimo skali zmian dom zachował jednak wyraźny związek ze swoim modernistycznym rodowodem. Ana sięgnęła do architektonicznego kontekstu epoki i potraktowała design lat 30. jako punkt wyjścia do urządzenia miejsca do życia po swojemu.
7. Odważycie się spróbować
África Aguiar przez większość życia marzyła o tym, by zostać pisarką. Zmieniło się to, gdy mieszkała w Kapsztadzie w RPA i podczas jednej z podróży trafiła do domowego studia ceramicznego ukrytego wśród gór. Wtedy zapragnęła zająć się ceramiką, choć nie wiedziała na jej temat zupełnie nic – ten brak wiedzy nie okazał się przeszkodą, a punktem wyjścia do eksperymentów. Dziś África ma swoje paryskie studio, a glinę nosi ze sobą wszędzie.