Czym pachnie lato artystki Aleksandry Żeromskiej?
Lato powoli zaczyna się chylić ku końcowi, a my kontynuujemy nasz cykl o zapachach i perfumach. Mają one niemal magiczną moc. Potrafią zatrzymać wspomnienia i po latach przenieść nas do konkretnych miejsc oraz przywołać emocje. Dziś rozmawiamy z Aleksandrą Żeromską – uznaną na międzynarodowym rynku artystką i projektantką, pierwszą Polką, której projekty zostały na stałe włączone do oferty takich marek jak Lladró czy Bosa. To ona stworzyła m.in. słynną kolekcję ceramicznych naczyń „Kawki”.
Czym pachnie Twoje lato?
Tegoroczne lato zaskoczyło mnie, przychodząc zdecydowanie szybciej, niż oczekiwałam. Wszystko pachnie inaczej i zaprasza do zmiany. Mimo wszystko nie byłabym sobą, gdyby moje lato nie pachniało gwaszami oraz specyficznym zapachem przechowywanych w drewnianym pudełku kredek, które unoszą się w moim wyjątkowo rozgrzanym słońcem studio. Poza tym każde lato ma dla mnie niepowtarzalny kulinarny odcień przygody, a w tym roku prześladuje mnie zapach paparajotes – liści cytryny smażonych w słodkim cieście z cynamonem. Na sobie noszę moje ukochane Eau Rihla, Diptyque, które doskonale wpisują się w upalny klimat Walencji swoimi nutami skóry i szafranu; na zmianę z równie charakterystycznym Tobacco Toscano z mojego ukochanego tutejszego butiku Santa Maria Novella.
Z jakim miejscem kojarzy Ci się ten zapach?
Odpowiem trochę przewrotnie – to właśnie zapachy, które mają dla mnie ogromne znaczenie, tworzą te miejsca na nowo i konstruują mój tegoroczny letni krajobraz. Kształtują na co dzień mój wewnętrzny świat wyobraźni i utrwalają wszystko to, co pozostanie ze mną w pamięci z tego lata. Naturalnie przenikają się z moim studiem, w którym często zapalam kadzidło, aby zacząć kolejny dzień w nowej atmosferze, rozpaloną słońcem Walencją i podróżami na południe Hiszpanii.
Czy jest zapach, który natychmiast przenosi Cię do dzieciństwa?
Letnia burza, a właściwie zapach już po burzy, gdy wraz z gorącym powietrzem unosi się zapach trawy i świeżości, który jest dla mnie elektryzującym zapachem oczekiwania na nowe. Również magiczny zapach biblioteki, który ostatnio udało mi się odnaleźć w perfumach Bibliothèque Byredo, oraz oczywiście nie mogłabym nie wspomnieć o zapachu drożdżowego ciasta, który w mgnieniu oka przenosi mnie do kuchni mojej mamy i babci, do najczulszych wspomnień z dzieciństwa.
Gdyby lato miało nuty zapachowe jak perfumy, co znalazłoby się w flakonie?
Mimo że na co dzień znacznie bliżej mi do gęstych, kadzidlanych zapachów, tym, który od razu przychodzi mi na myśl, gdy myślę o lecie w pełni, jest Un Jardin en Méditerranée, stworzony przez Jean-Claude’a Ellénę dla domu Hermès. Ellena jest dla mnie geniuszem w tworzeniu zapachowych światów i ta właśnie kompozycja opisuje w stu procentach śródziemnomorskie lato – kwiat pomarańczy, liść figi, cytrusy oddają świetnie inną, znacznie lżejszą i beztroską odsłonę tej pory roku. A gdybym miała stworzyć własny flakon, w tym roku zamknęłabym w nim rozgrzane słońce wraz z jego światłocieniem i zapachem książki czytanej na plaży.
O Aleksandrze Żeromskiej
Aleksandra Żeromska to polska projektantka i artystka, która swoje miejsce odnalazła w Hiszpanii – w Walencji, gdzie prowadzi studio. Ukończyła ECAL, Uniwersytet Sztuki i Projektowania w Lozannie w Szwajcarii, gdzie zdobyła tytuł magistra na kierunku Projektowanie dla luksusu i rzemiosła i już w czasie studiów współpracowała z czołowymi markami z branży, m.in. z Hermèsem czy z Aesop. W swojej twórczości skupia się na swoich słowiańskich korzeniach. Jest także dyrektorką kreatywną ceramicznej marki Królik.