Ślady pamięci: najbardziej osobista odsłona Range Rover
Range Rover w tym roku w Mediolanie nie tyle pokazuje instalację, co zaprasza do doświadczenia. Traces to projekt przygotowany we współpracy z londyńskim Storey Studio, które pięknym językiem projektowym napisało opowieść o tym, jak bardzo osobiste może być projektowanie.
Autor: MŚ
Zdjęcia: Materiały prasowe
Range Rover Bespoke to przestrzeń, w której rzemiosło spotyka się z intuicją, a technologia ustępuje miejsca emocjom. Traces nie opowiada o personalizacji jako usłudze premium, ale pokazuje ją jako proces budowania czegoś, co ma znaczenie w codzienności. To przedłużenie pamięci, miejsc i doświadczeń. Instalacja, prezentowana w Gallerii Meravigli w samym sercu Mediolanu, prowadzi przez wielozmysłową podróż.
To drugi rok obecności marki na Milan Design Week. Poprzeczka była wysoko, bo zeszłoroczny debiut marki pozostaje w pamięci do dziś. Tym razem narracja jest bardziej intymna i personalna. Czuć tu uważność i skupienie oraz koncentrację na emocjach towarzyszących wyborowi koloru, materiału czy detalu.
Jak podkreśla Martin Limpert, Global Managing Director Range Rover, Mediolan jest naturalnym kontekstem dla tej opowieści - miejscem, w którym design nie jest tylko formą, ale sposobem myślenia. Traces zachęca, by spojrzeć na personalizację nie jak na zestaw opcji, ale jak na emocjonalny zapis - tworzony przez wspomnienia, intuicję i osobiste poczucie estetyki.
Instalacja dzieli się na trzy rozdziały.
Pierwszy z nich zanurza w świecie koloru i pamięci. Film Felipe Sanguinettiego rozgrywa się na czterech ścianach, multiplikowanych przez lustra. Obraz nie ma wyraźnej granicy, podobnie jak wspomnienia, które go tworzą. Każda scena związana jest z kolorem - odwołując się do idei głęboko zakorzenionej w DNA Range Rover: że kolor zawsze niesie ze sobą miejsce. Od Davos White po Bahama Gold barwy są tu nośnikami historii. Dziś, w ramach Bespoke, mogą stać się również bardzo osobistym językiem użytkownika. Przedstawione obrazy wzruszają. Niemal czujemy zapach kwiatów na łące, a pędzący koń budzi wspomnienia, na które często w codzienności zwyczajnie nie ma czasu.
Druga część jest bardziej wyciszona, niemal intymna. Czterech artystów przełożyło swoje wspomnienia Mediolanu na ilustracje, które następnie zostały zinterpretowane przez rzemieślników Range Rover jako hafty przedstawiające pory roku. Lustra powielają obrazy, tworząc wrażenie nieskończoności.
Ostatni rozdział koncentruje się na materiale i jego znaczeniu. Pearl of Tay - unikatowy egzemplarz Range Rovera - staje się tu punktem wyjścia do opowieści o niebanalnym krajobrazie Szkocji i pięknie rzemiosła. Czarny żwir pod stopami, świetliste formy przypominające powierzchnię wody oraz wyselekcjonowane obiekty rzemiosła z galerii Bard - wszystko buduje atmosferę skupienia na dotyku, strukturze i ciężarze materii. To przestrzeń, w której projekt przestaje być abstrakcyjny, a zaczyna być fizycznym doświadczeniem.
Jak mówi Anna Gallagher, Managing Director Bespoke Operations, Traces oddaje sedno pracy zespołów Bespoke - ich precyzję, wrażliwość i zdolność do przekładania bardzo osobistych historii na realne obiekty. Od lakierników po specjalistów od haftu - każdy detal jest tu wynikiem świadomego wyboru. Przestrzeń zatrzymuje, koi i zachęca do refleksji. Zwieńczeniem doświadczenia instalacji Range Rover jest nieco zamglona, zaciemniona przestrzeń kawiarniana. To miejsce, gdzie z dala od miejskiego gwaru mediolańskiej ulicy można usłyszeć własne emocje i po prostu z nimi pobyć. Czy to właśnie nie jest współczesna definicja luksusu?