7 powodów, dla których warto sięgnąć po najnowszy LABEL 78
Wakacje to czas, w którym najłatwiej zwolnić krok i naprawdę się zatrzymać – nad kolorem ściany, fakturą kamienia, gestem przy stole. Najnowszy 78. numer LABEL jest właśnie o tej uważności: o miejscach, projektach i przedmiotach, do których wraca się wzrokiem bez końca. W dodatku jest to wydanie wyjątkowe, bo dostępne w dwóch wersjach okładkowych!
Autor: MG
Zdjęcia: Materiały redakcji
Wyruszycie w podróż po wyjątkowych miejscach
W tym wydaniu, jak przystało na wakacje, wyruszamy w podróż. Zabieramy Was m.in. na Sycylię, którą Alessandro Enriquez pokochał tak mocno, że postanowił opowiedzieć o niej całemu światu poprzez język architektury i designu. Zaglądniemy też do historycznej, andaluzyjskiej posiadłości, w której dziś możecie spędzić wakacje, ale przez ostatnie 30 lat służyła za rodzinny azyl słynnego projektanta wnętrz.
Przyjrzycie się modzie na rzemiosło
Ile osób potrzeba, żeby uszyć jedną parę butów? W jednej z warszawskich pracowni odpowiedź od pokoleń brzmi tak samo: jeden mistrz, żadnego wsparcia maszyn. Z tym samym przekonaniem działa dziś więcej polskich marek mody i biżuterii, niż mogłoby się wydawać – a my się im przyjrzeliśmy i przedstawiliśmy w tym wydaniu kilka z nich.
Odwiedzicie inspirujące wnętrza
Na łamach najnowszego wydania LABEL odwiedziliśmy paryski apartament Sarah Chirazi, nadmorskie mieszkanie w beżach i oliwkowej zieleni, dom w Prowansji pełen światła oraz poznaliśmy niezwykły projekt Rodolphe'a Parente, w którym architekt dał nam świetną lekcję poszerzania historii wnętrz.
Poznacie historię stojącą za sztuką
Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że rzeźby Xanthe Somers to ogromne, kolorowe plecionki, ale gdy przyjrzymy się dokładniej, dostrzeżemy, że to nie wiklina, słoma czy drewniane taśmy, a ceramiczne skrawki. Wazony, amfory i dzbany stały się dla artystki sposobem, by opowiedzieć o kolonializmie, roli kobiet i ich niewidzialnej pracy oraz o nadmiernej konsumpcji.
Zrozumiecie, jak architektura gromadzi emocje
Richarda Nadlera fascynują przestrzenie, w których architektura i obecność człowieka stają się nierozłączne. Miejsca, w których budynki przestają być jedynie opakowaniem dla funkcji, a stają się swoistymi portretami ludzi, którzy je wypełniają. Jego twórczość jest też punktem wyjścia do refleksji nad technologią i sztuką – jest on bowiem przedstawicielem sztuki cyfrowej i generatywnej.
Trochę inaczej spojrzycie na… telefon
Ten numer obfituje w artystów o nieoczywistych motywach i procesach twórczych. Jess Cochrane zaczyna pracę nad obrazem od telefonu, nie od sztalug. Zdjęcie z galerii staje się szkicem, na którego bazie powstaje płótno olejne – fotografia zatrzymuje ruch i detale, które w codziennym pośpiechu zwykle umykają: odblask ekranu, fałdę materiału, gest wykonany przy stole.
Możecie wybrać okładkę!
Najnowszy numer dostępny jest w dwóch wersjach okładkowych do wyboru – z obrazem Jess Cochrane, która codzienność zamienia w gęste, pulsujące kolorem płótno, oraz z pracą Richarda Nadlera, budującego własny, hybrydowy język architektury i emocji. Która opcja rezonuje z Wami bardziej?