Spaghetti z lodu? Artyści z Polski wzięli udział w budowie słynnego Icehotelu
Icehotel powstał w 1989 roku i od tego momentu każdej zimy jest budowany od nowa, a każdej wiosny topnieje i spływa do pobliskiej rzeki Torne. Co roku do tworzenia wnętrz zapraszani są artyści z całego świata. Tym razem – już po raz dziewiąty – nasz kraj reprezentował architekt i projektant Tomasz Czajkowski. Do współpracy zaprosił projektanta przemysłowego Miłosza Matelskiego.
Artystów podczas procesu projektowego obowiązują tylko dwa warunki: mogą korzystać wyłącznie z lodu i śniegu, a w pokoju musi znaleźć się podwójne łóżko dla gości. Następnie wybrani twórcy 12 zwycięskich projektów mają na realizację zaledwie dwa tygodnie.
Choć na zewnątrz temperatura potrafi spaść do –42°C, wewnątrz hotelu utrzymuje się stałe –5°C. Śnieg jest doskonałym izolatorem, dzięki czemu twórcy mogą rzeźbić wnętrza, a goście spędzać w nich noc bez ryzyka hipotermii.
Polski projekt zatytułowany „Spaghettification” został wybrany przez międzynarodowe jury spośród aż 200 zgłoszeń z całego świata. Choć geometria i woda rzadko występują razem w naturze, podlasko-wielkopolski duet dołożył wszelkich starań, by forma wnętrza nawiązywała do matematycznie uzasadnionych sił Kosmosu. Sił, których jeszcze nie rozumiemy, ale wiemy, że istnieją.
Tytułowa spaghettifikacja to pojęcie z astrofizyki, opisujące przypuszczalne zachowanie obiektów znajdujących się w pobliżu potężnej grawitacji czarnej dziury. Materia zostaje wówczas rozciągnięta – niczym nitki makaronu.
Już od progu uwagę zwraca ściana z rytmicznie ułożonych śnieżnych kubików, symbolizujących harmonię Kosmosu. Forma, która przedstawia czarną dziurę, znajduje się naprzeciwko: zasysa uporządkowane bryły i rozciąga je wzdłuż linii ścian i sklepienia. Nawet wezgłowie lodowego łóżka zostało zdeformowane. Artyści postawili na ambientowe oświetlenie, którego nie trzeba wyłączać na noc – ma ono podkreślać wrażenie nieustannego ruchu.
Każdy z siedemdziesięciu bloków lodu, które składają się na wygięte przez potężne siły wezgłowie łóżka, waży 64 kg. Twórcy świadomie zdecydowali się na prostokątne formy, by spotęgować geometryczny charakter projektu.
Jeszcze przed rozpoczęciem prac budowlanych Czajkowski i Matelski poprosili ekipę o zasypanie połowy pokoju śniegiem. Następnie ręcznie wykuli wymagany kształt przypominający lej, usuwając przy tym kilka ton śniegu. Wszystko po to, aby zaprojektowane przez nich wnętrze naprawdę ucieleśniało kosmiczne siły.
Icehotel pozostanie otwarty dla gości do kwietnia 2026 roku. Wiosną usuwane są z niego wszystkie instalacje oraz konstrukcje łóżek – wszystko, co nie jest wodą. Następnie hotel po prostu topnieje i znika.