Jak odpoczywa Shane Hollander? Słynna chatka z „Heated Rivalry”
Oglądaliście „Heated Rivalry"? Końcówka 2025 roku zdawała się należeć właśnie do tego serialu. Produkcja z niszowej kanadyjskiej platformy streamingowej Crave, zrealizowana przy stosunkowo niskim budżecie, niespodziewanie stała się globalnym fenomenem, a nawet rywalizowała o najwyższe oceny odcinków z „Breaking Bad". Zdjęcia powstawały między innymi w Barlochan Cottage – całorocznej rezydencji położonej w regionie Muskoka Lakes w Ontario. Za projekt odpowiada studio Trevor McIvor Architects.
W finałowym odcinku pierwszego sezonu, zatytułowanym „The Cottage", dwójka głównych bohaterów otrzymuje namiastkę szczęśliwego zakończenia, a odizolowany domek nad kanadyjskim jeziorem staje się miejscem miłosnych wyznań.
Fraza „I’m coming to the cottage” z pewnością jest znana widzom serialu. Szybko stała się kultowa: fani tworzą z niej piosenki, powtarzają ją organizacje turystyczne w Muskoce, a nawet sama Donatella Versace, która pokochała serial i zaprosiła do siebie Hudsona Williamsa, czyli serialowego Shane’a Hollandera.
Podążając za słynnym hasłem, my także udajemy się do Barlochan Cottage. Projekt chatki opiera się na maksymalnym otwarciu na otoczenie. Duże przeszklenia, precyzyjnie zintegrowane z konstrukcją słupów i belek, sprawiają, że granica między wnętrzem a kanadyjskim krajobrazem praktycznie zanika. Na tym właśnie zależało inwestorowi – na intymnym współistnieniu budynku z naturą.
Jednak pomimo swojej otwartości i rozległych przeszkleń domek ma zapewniać prywatność – powstał, by widzieć naturę, a nie być widzianym. Bryła jest osłonięta przez krajobraz, dzięki czemu pozostaje niemal niewidoczna od strony jeziora.
Odpowiednia orientacja budynku względem słońca, szczelne przegrody, ogrzewanie geotermalne wykorzystujące zasoby jeziora oraz pasywne strategie chłodzenia składają się na długoterminową efektywność energetyczną obiektu. Komfort użytkowania idzie tu w parze z odpowiedzialnością środowiskową.
Sercem prefabrykowanej konstrukcji z drewna stał się monumentalny, centralnie usytuowany, granitowy kominek. Wokół niego organizują się główne strefy wnętrza: salon, jadalnia oraz przestrzenie wypoczynkowe.
Naturalne ukształtowanie terenu znalazło odbicie w organicznej formie architektury. Stropy stopniowo opadają wraz z nachyleniem terenu, dzięki czemu ograniczono ingerencję budynku w krajobraz. Ważnym założeniem była również integracja słupów, belek i przeszkleń, dzięki której architekci uzyskali niezwykle lekką konstrukcję dachu. Ten zdaje się unosić i falować, przywodząc na myśl morskie fale nad przeszkloną bryłą.
Elewację obłożono deskami z daglezji, poddanymi japońskiej technologii opalania drewna, oraz lokalnie pozyskiwanym granitem, który wizualnie zakotwicza budynek w miejscu.