Travel essentials: Bez czego fotograf Patryk Wikaliński nie wyobraża sobie podróży?
Patryk Wikaliński, fotograf i Ambasador ORLEN Art & Science, przemierza Polskę (i nie tylko) z telefonem w dłoni i uwiecznia budynki na minimalistycznych fotografiach. To on jest autorem słynnej pracy „Independent 🇵🇱”, która wywołała ogólnopolską dyskusję o postrzeganiu współczesnej architektury. Postanowiliśmy zapytać go, bez czego nie wyobraża sobie podróży.
Autor: MG
Zdjęcia: dzięki uprzejmości Patryka Wikalińskiego
Zdjęcie główne: po lewej – Patryk Wikaliński, po prawej – „Independent 🇵🇱”
1. iPhone 17 Pro
Fotograf nigdy nie rozstaje się ze swoim aparatem. W moim przypadku tym aparatem jest iPhone 17 Pro, bo od lat fotografuję wyłącznie smartfonem. Nawet podczas wakacyjnych wyjazdów sięgam po telefon nie po to, żeby scrollować, ale żeby szukać ciekawych kadrów i odkrywać architekturę. Często planuję trasę tak, by po drodze odwiedzić miejsca, których jeszcze nie znam. Przez to podróż potrafi się nieco wydłużyć, ale zawsze mam dobre wytłumaczenie. :)
Lubię zatrzymać się przy budynku, który przyciągnie moją uwagę, poświęcić chwilę na znalezienie odpowiedniej perspektywy i poczekać na światło. To właśnie takie punkty na trasie kończą się zdjęciami, z których później jestem bardzo zadowolony.
Co ciekawe, na wakacjach telefon przestaje być dla mnie narzędziem do bycia online. Wręcz przeciwnie, staram się wtedy nie zaglądać do powiadomień. Ale aparat muszę mieć przy sobie!
2. Powerbank Anker Prime 737
Bez zapasu energii nie byłoby wielu zdjęć. Dlatego w torbie zawsze mam pojemny powerbank, który bez problemu mogę zabrać na pokład samolotu. Stawiam na model z szybkim ładowaniem, baterią o pojemności ponad 27 000 mAh i kilkoma portami, bo daje mi pewność, że energii nie zabraknie w najmniej odpowiednim momencie. Jedno pełne naładowanie powerbanku wystarcza, żeby naładować mojego iPhone'a około 3–4 razy. Dzięki temu mogę skupić się na fotografowaniu.
3. Piłka
To chyba największe zaskoczenie w moim bagażu. Zanim fotografia stała się moją pasją i pracą, przez wiele lat trenowałem piłkę nożną. Choć dziś zamiast boiska częściej wybieram architekturę, to jedno się nie zmieniło! Na wyjazdy zabieram ze sobą piłkę. To dla mnie nie tylko sentymentalny powrót do dawnych lat, ale też świetny sposób na aktywny odpoczynek. Wystarczy kawałek plaży, trawy czy pustego placu, żeby przez chwilę pokopać piłkę albo pobawić się z dziećmi.
4. Drugi kluczyk do auta
To chyba moja mała podróżnicza obsesja. Zawsze z tyłu głowy mam myśl: a co, jeśli zgubię kluczyk do samochodu gdzieś na drugim końcu Polski albo świata? Oczywiście korzystam z AirTagów i mam je przypięte do najważniejszych rzeczy, w tym do kluczy.
Dlatego na każdy wyjazd zabieram drugi, zapasowy kluczyk do auta i pakuję go do osobnego bagażu, a w zasadzie do osobnej kieszeni. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał z niego skorzystać, ale sama świadomość, że jest pod ręką, daje mi ulgę. :)
5. Pojemny plecak Manfrotto
Super polecajka to naprawdę dobry plecak. Jeździ ze mną wszędzie! Był ze mną podczas sesji na 200-lecie Opery Narodowej, fotografowania w deszczu i kolejnych podróży po Polsce. Musi być wygodny, odporny na pogodę i pomieścić wszystko, czego potrzebuję: komputer, tablet, statyw, kamerę Insta360 oraz cały zestaw fotograficznych kabelków, dysków i innych drobiazgów. Ma też swoją kieszeń na butelkę wody. No i jest odporny na piasek!
Twórczość Patryka możecie zobaczyć na jego social mediach. My z kolei serdecznie dziękujemy za podzielenie się swoimi podróżniczymi niezbędnikami!