Twórcy po godzinach: jak odpoczywa Agata Pierożyńska – architektka i założycielka studia Habitat?
Prawdopodobnie kojarzycie ich nazwiska z imponującą architekturą, pięknymi wnętrzami i designerskimi przedmiotami. Tym razem pytamy polskich twórców o to, jak spędzają wolny czas, co ich inspiruje oraz w jaki sposób ładują baterie, by móc dalej tworzyć. Dziś rozmawiamy z Agatą Pierożyńską – architektką i założycielką pracowni projektowej Habitat.
Architektka Agata Pierożyńska jest założycielką wrocławskiego studia Habitat, które powstało w 2020 roku. Jak podkreśla, Habitat zrodził się z potrzeby tworzenia bliskich relacji pomiędzy projektantem, inwestorem a wnętrzem. Wybrane realizacje studia, o których pisaliśmy w LABEL Magazine, możecie zobaczyć tutaj:
Co ostatnio Pani oglądała?
Z wykształcenia jestem architektką, ukończyłam Wydział Architektury na Politechnice Wrocławskiej. Szczególnie bliskie są mi przemiany zachodzące w Polsce w okresie międzywojennym. To był moment ogromnego przełomu w myśleniu o przestrzeni – zaczęto ją analizować w sposób świadomy, uwzględniając realne potrzeby użytkowników, niezależnie od ich statusu społecznego. Projektowanie przestało być wyłącznie estetycznym gestem, a stało się odpowiedzią na codzienne życie: dostęp do światła, funkcjonalność, higienę, proporcje, relację z otoczeniem.
Z dużym zainteresowaniem śledzę działalność Narodowego Instytutu Architektury i Urbanistyki na YouTubie, a szczególnie serię „Rzeczpospolita modernistyczna”. To znakomite kompendium wiedzy o architekturze dwudziestolecia międzywojennego. Odcinki podzielone są tematycznie; od architektury szkolnictwa, przez obiekty związane z koleją i lotnictwem, po kurorty i mieszkalnictwo. Seria pokazuje oryginalne materiały archiwalne oraz komentarze ekspertów, prowadząc widza od ogółu do szczegółu. Można z niej wiele nauczyć się o stylach, inspiracjach, ale przede wszystkim o społecznych i indywidualnych potrzebach, które kształtowały projekty. Uderza mnie szczerość tamtych realizacji – prostota formy, uczciwość wobec materiału, koncentracja na funkcji i symbolice zamiast na dekoracyjnym „lukrze”. To lekcja projektowania, która pozostaje niezwykle aktualna.
Co w ostatnim czasie szczególnie Panią poruszyło lub zainspirowało – książka, film, wystawa, a może inne wydarzenie?
Jeśli chodzi o wystawę, która szczególnie zapadła mi w pamięć, była to ekspozycja „Shinchintaisha. Procesy nietrwałości” w Muzeum Architektury we Wrocławiu, poświęcona historii Nakagin Capsule Tower. Choć widziałam ją około półtora roku temu, wciąż do niej wracam myślami. Budynek, rozebrany w 2022 roku, był ikoną japońskiego metabolizmu.
Wystawa szczegółowo prezentowała wnętrza kapsuł mieszkalnych o identycznych wymiarach, które jednak w praktyce nabierały zupełnie indywidualnego charakteru. Część z nich była projektowana jako wielofunkcyjne mikroprzestrzenie z przemyślanym systemem schowków i zaskakującą liczbą funkcji, inne pozostawały niemal ascetyczne. Fascynujące było obserwowanie, jak mieszkańcy adaptowali te niewielkie moduły do własnych potrzeb i jak w tak ograniczonej przestrzeni można było zmieścić cały mikroświat codzienności.
Jak najchętniej spędza Pani wolny czas?
W wolnym czasie najchętniej uciekam od nadmiaru bodźców. Moja praca wiąże się z intensywnym kontaktem z technologią i ludźmi, dlatego równowagę znajduję w naturze. Długie spacery, cisza, rytm – to dla mnie forma regeneracji i powrotu do podstawowych proporcji. Kontakt z naturą daje mi oddech i siłę do dalszego działania, a także przypomina, że dobra przestrzeń, niezależnie od skali, powinna służyć człowiekowi w sposób harmonijny i autentyczny.