COMO Le Beauvallon: Belle Époque wraca do Saint‑Tropez
Na tarasie nad Zatoką Saint-Tropez światło ma własny rytm: rozlewa się po żółciach tekstyliów, odbija w wodzie basenu, wraca w detalach drewna i metalu. Tak budzi się COMO Le Beauvallon - dawny pałac Belle Époque, który po latach zamknięcia wraca na mapę Lazurowego Wybrzeża jako współczesna rezydencja podróżnych, projektantów i kulinarnych pielgrzymów.
Autor: IM
Zdjęcia: Materiały prasowe
Historia zaczyna się w 1914 roku, gdy na brzegu zatoki powstaje jeden z pierwszych pałaców Belle Époque w regionie, adres odwiedzany przez europejską elitę i artystów szukających miękkiego śródziemnomorskiego światła. Przez niemal stulecie hotel był świadkiem zmieniającej się estetyki Riviery - od złotej epoki wielkich transatlantyków po erę prywatnych jachtów – aż do zamknięcia w 2008 roku. Nowe otwarcie, zaplanowane na 24 kwietnia 2026 roku, jest próbą ponownego zdefiniowania prywatnego, śródziemnomorskiego „estate” w czasach, gdy podróżowanie coraz częściej łączy hedonizm z potrzebą ciszy. Dziesięcioakrowy teren, prywatne ogrody opadające aż do wody, własne molo z ośmiominutowym połączeniem łodzią do Saint-Tropez - wszystko to sprawia, że Beauvallon funkcjonuje jak miniaturowe, autonomiczne terytorium.
Ważną bohaterką tego powrotu jest francuska projektantka Dorothée Delaye, która dostała zadanie przełożenia Belle Époque na współczesny język wnętrz. Zamiast rekonstrukcji, proponuje interpretację: rytmiczne kolumny, miękkie linie kutego żelaza i intarsje z szlachetnego drewna nawiązujące do sylwetek klasycznych łodzi Riva, które od dekad rysują horyzont tej zatoki.
Paleta żółcieni i chłodnych błękitów buduje nastrój dziennego, „otwartego” hotelu, w którym granica między wnętrzem a ogrodem jest raczej filtrem niż ścianą. Każda z przestrzeni - od parterowych sal po wyżej położone tarasy - została zaprojektowana jak osobna scena życia na Riwierze: poranne śniadanie pod szklanym dachem, leniwe popołudnie w ogrodzie, nocne rozmowy z widokiem na rozświetlone Saint-Tropez.
Gastronomia jako mapa całego założenia
COMO zaprosiło Yannicka Alléno nie po to, by sygnował jeden lokal, ale by spiął całe założenie spójną gastronomiczną narracją – od restauracji po room service. Francuski szef kuchni, który stoi dziś za 21 restauracjami na świecie i łącznie 17 gwiazdkami Michelin, deklaruje, że podróż jest osią jego myślenia o jedzeniu, a Beauvallon „będzie celem samym w sobie”. W praktyce oznacza to sieć powiązanych ze sobą miejsc, które prowadzą gości przez dzień – od śniadania w Winter Garden po późne kolacje nad wodą. Wspiera go Executive Chef Adel Mannai, odpowiedzialny za konsekwencję doświadczenia kulinarnego w różnych punktach rozległego terenu.
Beauvallon Sur Mer: dialog Azji i Morza Śródziemnego
Centralnym adresem jest Beauvallon Sur Mer by Yannick Alléno, usytuowane tuż nad wodą, z frontalnym widokiem na Saint-Tropez i otwarte zarówno dla gości hotelowych, jak i odwiedzających z zewnątrz. Dorothée Delaye prowadzi tu język całego projektu dalej: restauracja, lounge i taras na dachu tworzą płynny układ, w którym słońce, wiatr i dźwięk zatoki są równoprawnymi elementami scenografii. Alléno sięga po inspiracje z Azji Południowo‑Wschodniej, ale zamiast demonstracyjnej „fuzji” proponuje raczej dialog technik i aromatów z lokalnym produktem – od surowych ryb z marynatami inspirowanymi kuchnią tajską po lekkie buliony, które działają jak przerywniki między intensywnymi smakami. Menu, zbudowane wokół idei dzielenia się i kolejnych, precyzyjnie ułożonych etapów, podkreśla kolektywny charakter tego miejsca – stołu, przy którym spotykają się różne tradycje, języki i rytmy podróży.
Tarasy, ogrody, rytm dnia
Równoległe światy rozwijają się w innych częściach posiadłości. Winter Garden w głównym budynku, zamknięty pod szklaną strukturą, przywołuje pamięć dawnych pałacowych oranżerii i proponuje kuchnię śródziemnomorską z nicejskimi akcentami w dialogu z klasyką francuską – od wczesnego śniadania po późną kolację na tarasie z widokiem na wzgórza Prowansji.
Ogrodowa Riviera Terrace, zaprojektowana przez Paolę Navone i Otto Studio, wprowadza bardziej swobodną scenę: wyspy zieleni, miękkie meble, horyzont zatoki i lekkie dania, które towarzyszą rozmowom przeciągającym się aż do zmroku. Całe założenie jest świadomie otwarte – zarówno dla gości hotelowych, jak i osób przyjeżdżających tylko na kolację czy popołudnie w ogrodzie – co wpisuje Beauvallon w rytm lokalnego życia, zamiast zamykać go w formule wyłącznie prywatnej enklawy.