3 pokolenia w abstrakcji i 3 wystawy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej
Trzy artystki, trzy różne biografie i jeden wspólny język – abstrakcja. Od 20 marca w warszawskim MSN-ie będzie można zobaczyć nowe wystawy: „Kairos / Wariacje duchologiczne” Julie Mehretu, „Pęknięty modernizm” Marii Jaremy oraz „Rdzeń” Minh Lan Tran.
Autor: MG
Zdjęcie główne: Julie Mehretu, Ghosthymn (after the Raft), 2019–2021, detal. Fot. Tom Powell, dzięki uprzejmości artystki i Marian Goodman Gallery, Nowy Jork
Wszystkie trzy artystki działały i działają w obrębie tradycji abstrakcji, która przez dekady była zdominowana przez mężczyzn. Jednak nie interesuje ich ilustracyjność ani dosłowne przedstawienie. Najważniejsze pozostaje spotkanie, czyli moment, w którym odbiorca wchodzi w relację z obrazem czy materią.
Kairos / Wariacje duchologiczne
20.03–30.08.2026
Julie Mehretu, urodzona w 1970 roku w Etiopii amerykańska artystka o polskich korzeniach, od lat należy do kluczowych postaci międzynarodowej sceny sztuki. Jej twórczość przenika wyraźny, polityczny kontekst, który nadaje abstrakcyjnym kompozycjom szczególną intensywność. Wielkoformatowe płótna buduje warstwowo – zagęszcza je liniami, gestami i napięciami.
Punktem wyjścia dla jej twórczości są rysunki architektoniczne i kartograficzne, na których artystka buduje złożone warstwy znaków, tarć i zamazań. Obrazy mogą przywoływać skojarzenia z tłumem, migracją czy społecznym niepokojem. Dla Mehretu abstrakcja nie jest ucieczką od świata, a wręcz przeciwnie – sposobem jego doświadczania.
Pęknięty modernizm
20.03–28.06.2026
Tuż obok prezentowana jest wystawa Marii Jaremy, która jawi się jako nowe spojrzenie na jedną z najbardziej oryginalnych postaci polskiego modernizmu okresu międzywojennego i powojennego. Po wojnie sprzeciwiła się narzucanej doktrynie socrealizmu i domagała się prawa do artystycznej wolności.
Szukała nowego sposobu widzenia i opisywania rzeczywistości. W monotypiach z lat 50. widać to szczególnie wyraźnie – formy pulsują, rozpadają się i łączą na nowo. Sama artystka mówiła o „plastycznym leksykonie”, czyli języku, który rodzi się bezpośrednio z aktu tworzenia.
Obecna wystawa pozwala przyjrzeć się jej praktyce w szerszym kontekście, ponieważ zestawia jej prace z dziełami artystów z Polski, Francji, Szwajcarii i Włoch, których podziwiała i z którymi prowadziła twórczy dialog.
Rdzeń
20.03–30.08.2026
Minh Lan Tran jest artystką współczesną, urodzoną w 1997 roku w Hongkongu. Pracuje na styku malarstwa, pisania i performansu, a w przestrzeni klatki schodowej warszawskiego muzeum zrealizuje monumentalną instalację z jednego, dziewiętnastometrowego arkusza naturalnego lateksu. Zawieszona wysoko forma ma przypominać półprzezroczystą membranę – będzie reagować na światło, ciężar i ruch powietrza, tym samym zmieniając się w czasie. W taki sposób artystka podejmuje refleksję nad granicą między życiem a śmiercią, materialnością i energią.
Wybór lateksu nie jest przypadkowy – odsyła do historii jego produkcji w Wietnamie pod rządami kolonialnymi Francji, gdzie plantacje kauczuku funkcjonowały jako miejsca skrajnego wyzysku. Ten kontekst sprawia, że materiał staje się nośnikiem pamięci o przemocy i ekonomicznej eksploatacji.