Lekcja uważności. Jak oczy Joela Meyerowitza zmieniły historię fotografii?
W świecie, który pędzi przed siebie, Joel Meyerowitz od dekad uczy nas, jak się zatrzymać. Legendarny nowojorski fotograf, pionier koloru i mistrz ulicznego rytmu, został właśnie ogłoszony laureatem nagrody za wybitny wkład w fotografię w ramach Sony World Photography Awards 2026. To wyróżnienie dla człowieka, który udowodnił, że aparat nie służy do dokumentowania rzeczywistości, lecz do jej czucia.
Autor: IM
Zdjęcia: Materiały prasowe
World Photography Organisation
Zdj. główne: ©Joel Meyerowitz, Portrait of Joel Meyerowitz
Historia Meyerowitza to opowieść o nagłym olśnieniu. W 1962 roku, pracując jako dyrektor artystyczny w agencji reklamowej, zobaczył przy pracy Roberta Franka. To jedno spotkanie wystarczyło, by rzucił stabilną posadę, wyszedł na ulice Nowego Jorku i już nigdy nie przestał patrzeć. Meyerowitz stał się częścią pokolenia, które zdefiniowało na nowo fotografię uliczną, ale zrobił to na własnych zasadach – wprowadzając do niej kolor w czasach, gdy artystyczny świat uznawał go za domenę amatorów i reklamy.
Zamiast czarno-białej surowości, Meyerowitz wybrał nasycenie i światło. Jego zdjęcia to nie tylko kadry, to zapisy nastrojów. Od tętniącego życia Piątej Alei po melancholijne, niemal oniryczne pejzaże Cape Cod, które uwiecznił w kultowym albumie „Cape Light”. Meyerowitz posiada rzadką umiejętność dostrzegania powiązań między ludźmi, architekturą a światłem, tworząc obrazy, które są jednocześnie enigmatyczne i uderzająco prawdziwe.
Jego archiwum to kronika współczesności. Znajdziemy w nim zarówno humor codzienności, jak i przejmujące świadectwo historii – Meyerowitz był jedynym fotografem, któremu pozwolono na stały dostęp do Strefy Zero po zamachach z 11 września. Jego dziewięciomiesięczna praca w tym miejscu stała się jedynym tak kompletnym zapisem transformacji bólu w proces odbudowy.
Wyróżnienie w ramach Sony World Photography Awards 2026 to nie tylko statuetka, ale przede wszystkim hołd dla wizualnego słownictwa, które Meyerowitz współtworzył przez ponad sześć dekad. Kulminacją tego uznania będzie specjalna prezentacja jego prac w londyńskim Somerset House.
Wystawa, zaplanowana na wiosnę 2026 roku (17.04-04.05), obiecuje być doświadczeniem totalnym. Obok ikonicznych fotografii, po raz pierwszy zobaczymy nowe instalacje wideo i audio, które pozwolą nam dosłownie wejść w proces twórczy artysty. To szansa, by zrozumieć, co Meyerowitz ma na myśli, mówiąc, że fotografia to akt miłości do życia, które dzieje się tu i teraz.
Joel Meyerowitz przypomina nam o najważniejszej umiejętności projektowania własnego życia: uważności na detal. Jego zdjęcia to dowód na to, że piękno nie wymaga scenografii – wystarczy cierpliwość i oko, które potrafi je dostrzec w chaosie ulicy.