Miłość od pierwszego dotyku. Kolekcjonerska ceramika Elzy Jaszczuk
Gdy pierwszy raz wzięła do ręki glinę, wiedziała, że wszystko się zmieni. Dziś w swojej pracowni w południowym Londynie Elza Jaszczuk tworzy porcelanowe, organiczne formy, kafle i naczynia, które przyciągają delikatnością i wyrazistością. Wybrane prace artystki prezentuje Vis a Vis Gallery w Warszawie.
Artykuł sponsorowany
Elza Jaszczuk jest jedną z tych artystek, których droga do twórczości nie była oczywista. Pochodzi z Gdańska, z wykształcenia jest filologiem skandynawskim i tłumaczem języka szwedzkiego. Po studiach wyjechała do Szwecji, jednak szybko się zorientowała, że nie rozwinie tam zawodowych skrzydeł. Kolejnym kierunkiem, który obrała, był dynamiczny Londyn – Elza pracowała jako project manager.
Decyzja, która zmieniła wszystko
Poszukując zajęcia, które pozwoli „odpocząć głowie”, Elza zapisała się na kurs ceramiki. Już po pierwszych zajęciach wiedziała, że nie ma odwrotu. Po prostu poczułam, że żyję. Że znalazłam swoje miejsce. I że zmienię pracę – wspomina artystka. Nie była to jednak spontaniczna ucieczka. Musiał pojawić się plan, zaplecze finansowe, odwaga. Pomogło też wsparcie partnera i nauczycielki z pierwszego kursu, która udostępniła Elzie własną pracownię na czas świątecznej przerwy. Później były kolejne zajęcia, nowe kursy, weekendowe wyjazdy – każdą wolną chwilę spędzała przy kole, glinie i porcelanie. I choć dla wielu jej decyzja brzmiała jak szaleństwo, Jaszczuk powtarza: Wiedziałam, że najwyżej wrócę do zawodu, ale nie mogłam nie spróbować.
Od pierwszej pracowni do własnego stylu
Przełomem okazał się inkubator ceramiczny – przestrzeń, która umożliwiała wynajęcie stanowiska i pracę wśród innych twórców. Atmosfera, dostęp do sprzętu, codzienna praktyka i wymiana doświadczeń pozwoliły Elzie rozwijać własny język formalny. To w tym czasie powstały charakterystyczne kuliste miseczki, pierwsze eksperymenty z porcelaną oraz pierwsze kafle, które później ułożyły się w jej najbardziej rozpoznawalny projekt: porcelanowe krajobrazy morskie. Na początku to były pojedyncze płytki. Później próbowałam różnych opraw, pojedynczych ramek, większych formatów. W końcu ułożyłam kafle jak puzzle, i pomyślałam: mam to! – wspomina artystka. Tak narodziły się porcelanowe obrazy z serii „SEA” o falującej, organicznej fakturze inspirowanej nadbałtyckim krajobrazem.
Równolegle Jaszczuk konsekwentnie budowała warsztat. Od kilku lat pracuje jako czeladniczka w pracowni Hitomi Hosono, światowej sławy japońskiej ceramiczki. Elza zobaczyła jej prace w British Museum. To było niesamowite przeżycie, dzieło Hitomi było bardzo blisko mojej estetyki, moich rozwijających się płytek i raczkującej już wtedy linii „SEA”. I też było z porcelany! Jednocześnie ta konkretna praca pokazała mi, jak bardzo mogę doskonalić swój warsztat. Zainspirowała mnie do regularnych godzin w pracowni, nauki obcowania z porcelaną, co z kolei zaowocowało licznymi refleksjami na temat moich prac. Marzyłam o tym, żeby uczyć się od mistrzyni… więc po prostu się do niej odezwałam. Możliwość uczenia się od niej krok po kroku to dla mnie bezcenna lekcja.
Drugim filarem jej rozwoju jest współpraca z The Kiln Rooms – organizacją prowadzącą londyńskie pracownie ceramiczne. Tam prowadzi zajęcia dla dorosłych i kursy wieczorowe. Widzę w tych ludziach siebie z przeszłości. Przychodzą po pracy, szukają oddechu. A ja wiem, jak bardzo ceramika potrafi dać spokój – mówi Elza.
Organiczna porcelana i emocjonalne formy
Najważniejszym punktem odniesienia dla Jaszczuk pozostaje morze. W krajobrazach z porcelanowych płytek czuć tęsknotę za Bałtykiem, ale też obserwację ruchu fal i roślinności, ich nieregularność i niepowtarzalność. Poza kaflami powstają wazony, naczynia z charakterystycznym „dołeczkiem” lub „pępuszkiem”, metafory ludzkiej różnorodności, wrażliwości i pojemności na emocje. Jaszczuk tworzy powoli, z dużą uważnością na proces i strukturę. Pracuje wyłącznie ręcznie, bez form, co sprawia, że każdy element, naczynie czy płytka, jest niepowtarzalny. Ta organiczność stała się z czasem jednym z filarów jej stylu.
Plany na przyszłość – praca, spokój i morze
Elza podchodzi do przyszłości z pokorą. Choć jej prace trafiają do galerii i prywatnych zbiorów, artystka traktuje swoją drogę jako proces, który dopiero się rozwija. Najbliższe plany to przede wszystkim pogłębianie techniki, rozwijanie serii porcelanowych płytek oraz praca nad większymi formatami. Myśli także o nowych projektach wynikających z obserwacji ludzkiego ciała – tematu, który coraz wyraźniej przenika jej twórczość. W centrum pozostaje jednak to, co najważniejsze: kontakt z materiałem i możliwość tworzenia przedmiotów, które wprowadzają harmonię do przestrzeni. Jej ceramika jest jak uchwycone wspomnienie – fragment pejzażu, w którym rozpoznaje się i spokój, i ruch.
W Polsce prace Elzy Jaszczuk można zobaczyć w warszawskiej Vis A Vis Gallery.