Najcenniejsze płytki ceramiczne z kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu na kameralnej wystawie
Od dzisiaj do 30 sierpnia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu zobaczymy wystawę „Płytki, flizy, tafelki. Ceramiczne intermezza”. Prezentowane są wybrane obiekty z kolekcji muzealnej ceramicznych płytek ściennych i podłogowych, liczącej 186 zabytków. Kuratorką wystawy jest Jolanta Sozańska.
W centrum wystawy znalazły się najcenniejsze flizy ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu – wielobarwne hiszpańskie azulejos oraz charakterystyczne błękitno-białe płytki holenderskie. Fliza, nazywana też flizem, to cienka płytka z wypalonej gliny, używana najczęściej do okładania ścian. Przez stulecia pełniła funkcję praktyczną i dekoracyjną, a jej historia dobrze pokazuje, jak rzemiosło, moda i codzienne potrzeby wpływały na wygląd europejskich wnętrz.
Na Półwyspie Iberyjskim zwyczaj zdobienia architektury ceramicznymi płytkami rozpowszechnił się dzięki wpływom arabskim. Hiszpanie poznali tę tradycję w X wieku, a w XIV stuleciu stała się ona powszechnym elementem lokalnej kultury. Do dziś przypomina o tym powiedzenie „no ava casa sin azulejos”, czyli „nie ma domu bez fliz”. We wrocławskiej kolekcji hiszpańskich azulejos nie ma wiele, ale zgromadzony zespół pozwala prześledzić techniki dekoracji, typy form i style płytek produkowanych na obszarze całego Półwyspu Iberyjskiego.
Inaczej rozwijała się historia fliz w Holandii. Moda na ceramiczne płytki okładzinowe pojawiła się tam w XV wieku wraz z zainteresowaniem włoską majoliką. Holendrzy szybko dostrzegli nie tylko dekoracyjny potencjał ceramiki, lecz także jej praktyczne właściwości. Płytki zaczęły trafiać na ściany w miejscach narażonych na wilgoć i zabrudzenia. Na początku XVII wieku Holandia stała się monopolistą w produkcji ceramiki okładzinowej, a jej wyroby eksportowano nawet do Ameryki Południowej.
To właśnie flizy holenderskie tworzą największą część wrocławskiej kolekcji. Są to głównie biało-niebieskie płytki z malowanymi scenami biblijnymi i rodzajowymi. Większość z nich powstała w warsztatach fryzyjskich, które w XVIII i na początku XIX wieku miały liczniejszą grupę odbiorców za granicą niż w samej Holandii. Ich wyroby trafiały między innymi do krajów niemieckich, Skandynawii i Rosji.
Wystawa przypomina także o średniowiecznych niemieckich płytkach podłogowych. Dziś należą do rzadkości, ale przez stulecia były powszechnie stosowane w katedrach, klasztornych krużgankach i zamkach w całej Europie. Wrocławski zbiór ma charakter poglądowy i pozwala spojrzeć na ceramikę okładzinową również z perspektywy architektury sakralnej i rezydencjonalnej.
Wystawie towarzyszy katalog wrocławskiej kolekcji płytek autorstwa Jolanty Sozańskiej. Publikacja obejmuje prezentację wszystkich obiektów, historię zwyczaju zdobienia architektury ceramicznymi okładzinami oraz słownik fachowych terminów.