Polska szkoła tkaniny w DESA Unicum: od Lozanny do Mediolanu
Od wełny barwionej koszenilą po włókna sizalu i rafii - w DESA Unicum tkanina znów zachowuje skalę monumentalnej rzeźby i napięcie obrazu malarskiego. Punktem wyjścia jest setna rocznica urodzin Krystyny Wojtyny‑Drouet, ale bohaterką pozostaje cała Polska Szkoła Tkaniny, widziana przez pryzmat trzech pokoleń artystek i artystów.
Wszystko zaczęło się w Lozannie w 1962 roku, kiedy podczas I Międzynarodowego Biennale Tkaniny pojawiło się pojęcie „Polska Szkoła Tkaniny”, opisujące grupę twórców pracujących z włóknem z niespotykaną dotąd swobodą formalną. To wtedy uczennice Eleonory Plutyńskiej - wychowanki Olgi Boznańskiej - pokazały prace, które szybko wyniosły Polskę do czołowych ośrodków tkaniny artystycznej, przyciągając kuratorów i kolekcjonerów z całego świata.
Dziś to dziedzictwo wraca na radar globalnej sceny, czego dowodem jest m.in. prezentacja „Romantyczny Brutalizm” na mediolańskim tygodniu designu, wyróżniona przez „The New York Times” w gronie zaledwie sześciu najciekawszych ekspozycji. Na tym samym polu pojawia się kolejne pokolenie nazwisk wzmacnianych przez instytucje takie jak Międzynarodowe Triennale Tkaniny w Łodzi, czy fundacje i festiwale nagradzające młode twórczynie, jak Ewa Dąbkowska i Aleksandra Stasik.
Krystyna Wojtyna‑Drouet i historia pewnego gobelinu
Wątek Wojtyny‑Drouet spaja tu historię formalnego eksperymentu z biograficzną opowieścią o emancypacji tkaniny. Artystka wspomina, że pierwszy gobelin odrzucony przez komisję Cepelii znalazł natychmiastowego nabywcę w warszawskim salonie Desy - dzieło kupili francuscy kolekcjonerzy jeszcze przed rozwieszeniem na ścianie. To symboliczny moment: praca powstała w medium traktowanym jako rzemiosło zaczyna funkcjonować w obiegu sztuki wysokiej, a zainteresowanie zagranicznych marszandów przekłada się na konsekwentnie rozwijaną karierę.
Dla wielu artystów tkanie staje się też realną strategią wolności w świecie socrealizmu, gdzie malarstwo i rzeźba były ściśle nadzorowane. Praca z włóknem, bliska „biologicznej” materii, pozwalała wypracować autonomiczny język równie złożony jak w innych dziedzinach sztuki.
Za obrazowymi, przestrzennymi formami stoją konkretne procedury technologiczne, które dziś brzmią niemal jak alchemia. W czasach PRL‑u wysokiej jakości surową wełnę owczą pozyskiwano bezpośrednio od górali, a trwałe, głębokie tony barw uzyskiwano dzięki naturalnym barwnikom - od koszenili po rezedę - przygotowywanym według precyzyjnych receptur.
Artyści sięgali też po rafię i sizal, budując strukturę obiektów, które daleko wykraczały poza tradycyjnie rozumiany gobelin. Tkanina artystyczna wymaga skomplikowanych, wieloetapowych technik, które nierzadko są bardziej wymagające niż klasyczne malarstwo - to praca z napięciem włókien, ciężarem materiału, gęstością koloru w przestrzeni.
Warszawa i Łódź: dwa języki włókna
W tle wystawy wyraźnie rysuje się oś Warszawa–Łódź, dwa najważniejsze ośrodki rozwoju polskiej tkaniny. Warszawska pracownia Wojciecha Sadleya, którego dzieło „Infantka” pojawia się na ekspozycji, jest przywoływana jako miejsce intensywnych poszukiwań nowych technik i nieoczywistych surowców. Z tego kręgu wychodzą m.in. Barbara Łuczkowiak, autorka instalacji „Ocean I”, rozbijających klasyczne podziały między dyscyplinami, oraz Zygmunt Łukasiewicz, dziś związany pedagogicznie z łódzką szkołą. Łódź reprezentuje m.in. Andrzej Rajch, tworzący metaforyczne, ornamentalne kompozycje, pokazujące, jak różnorodny język wykształciła Polska Szkoła Tkaniny pod wspólnym szyldem. W DESA Unicum ten przekrój spinają prace ponad 30 twórczyń i twórców - od Magdaleny Abakanowicz, Jolanty Owidzkiej i Wojtyny‑Drouet po artystki młodszej generacji i haft Moniki Drożyńskiej, który wnosi do tkaniny wyraźny, aktywistyczny ton.
Rzeźba i formy przestrzenne: trzeci wymiar
Równolegle z tkaniną DESA Unicum pokazuje wystawę „Rzeźba i formy przestrzenne”, organizowaną - podobnie jak główny pokaz - w ramach platformy „Sztuka Kobiet”. Narracja koncentruje się na artystkach, przypominając, że tradycyjnie rzeźba kojarzona była z męską, fizycznie wymagającą pracą, choć historia sztuki pełna jest wybitnych rzeźbiarek. Ekspozycję otwiera praca „Bird of Knowledge of Good and Evil” Magdaleny Abakanowicz, będąca częścią monumentalnej instalacji w Milwaukee, a jej organiczne, metaforyczne formy wyznaczają silny punkt odniesienia dla kolejnych pokoleń.
Obok pojawiają się realizacje współczesnych autorek i autorów, m.in. Agaty Agatowskiej, Aleksandry Kujawskiej, Iwony Demko, Maurycego Gomulickiego, Artura Żmijewskiego czy Olafa Brzeskiego, a także rzeźba dawna, w tym prace Magdaleny Gross, Janiny Broniewskiej i Bolesława Biegasa. Zestawienie tkaniny i rzeźby wydobywa wspólny obszar trójwymiarowej ekspresji, w której włókno, gips, metal czy ceramika działają jak równorzędne narzędzia budowania formy.
Obie wystawy można oglądać bezpłatnie w siedzibie DESA Unicum przy ul. Pięknej 1A w Warszawie. „Polska Szkoła Tkaniny” trwa od 25 marca do 9 kwietnia, natomiast „Rzeźba i formy przestrzenne” - od 3 do 16 kwietnia. Program uzupełnia wydarzenie wokół książki „Rzeźbiarki” Dagmary Budzbon‑Szymańskiej zaplanowane na 13 kwietnia, również z wolnym wstępem.
Zobacz też:
- Pierwsza w Polsce tak obszerna retrospektywa legendarnego fotografa Elliotta Erwitta
- Jak Van Gogh widział kolory? Żółta wystawa, którą można usłyszeć i powąchać
- Wszystkie obrazy Georgii O'Keeffe dostępne online