Wyobcowanie i niedomknięta opowieść Przemysława Piniaka. Wkrótce wystawa w MSN
Twórczość Piniaka była silnie zakorzeniona w doświadczeniu wykluczenia i próbie opowiedzenia o nim poprzez rozbudowane, często futurystyczne narracje. Wkrótce – 25 kwietnia – w Galerii A MSN-u otworzy się wystawa poświęcona Przemysławowi Piniakowi, zmarłemu przedwcześnie artyście wizualnemu, performerowi i futurologowi. Wejście za darmo.
Autor: MG
Zdjęcie główne: Przemysław Piniak w pracowni podczas rezydencji artystycznej w Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu, marzec 2022, fot. Maciej Kaczyński / CK ZAMEK
Ekspozycja „Piniak Przemysław. Poszło w pięty”, przygotowana przez kuratorów Szymona Maliborskiego, Gabrielę Skrzypczak i Przemka Sowińskiego, to pierwsza instytucjonalna próba szerszego spojrzenia na twórczość artysty. Podążają oni za charakterystyczną dla Piniaka estetyką nadmiaru i budowaną przez niego mitologią.
Na wystawie pojawią się szkice, obiekty, malarstwo – zarówno na płótnie, jak i na frontach meblowych – a także działania performatywne. Istotnym elementem będą również teksty artysty. Jego opowiadania pojawią się w formie krótkich fragmentów, tzw. „zrywek”, które będzie można zabrać ze sobą. Do wystawy włączone zostaną także głosy i interwencje przyjaciół Piniaka.
Za tytuł ekspozycji posłużyła nam używana często przez niego fraza „poszło w pięty”. Określa ona sposób funkcjonowania Piniaka w świecie sztuki, uwewnętrznione w tej twórczości poczucie wstydu oraz przeświadczenie o nieuchronności negatywnej oceny. Jest w niej również zawarte przekonanie o potrzebie bezkompromisowości, wierności sobie – zarówno w praktyce artystycznej, jak i w codziennym życiu – nawet za cenę dyskomfortu innych – mówi kurator wystawy Szymon Maliborski.
Przyglądając się badawczo przyjacielskiemu powiedzeniu, że „każdy znał innego Piniaka”, przygotowywaliśmy wystawę z założeniem, że ta różnorodna i rozwijająca się poprzez liczne zwroty sztuka pozostaje spójna na poziomie estetycznego nerwu, a także emocji przenikających każdą wypowiedź artystyczną Piniaka – dodaje kuratorka Gabriela Skrzypczak.
Ekspozycja symbolicznie rozgrywa się między dwiema przestrzeniami: ulicą i domem. Ulica była dla Piniaka miejscem obserwacji i inspiracji, natomiast przestrzeń domowa pojawiała się w jego pracach poprzez obiekty tworzone z przetworzonych, znalezionych materiałów. Charakterystyczne dla jego twórczości były instalacje zbudowane z odpadów.
Jest to część szerszego cyklu. Przez cały 2026 rok znajdująca się na ogólnodostępnym parterze muzeum Galeria A będzie prezentować sylwetki eksperymentujących polskich twórców i twórczyń młodszego pokolenia. Dobiega końca wystawa Nadii Markiewicz, a po prezentacji twórczości Przemysława Piniaka w lipcu w Galerii A pojawią się obrazy Adama Kozickiego.