Wystawa „Sny o znikaniu” - dwie artystki balansują na granicy rzeczywistości
W warszawskiej galerii Aspekty trwa właśnie wspólna wystawa dwóch artystek – Mai Krysiak i Kamili Stovrag. „Sny o znikaniu” zestawia ich praktyki artystyczne i tworzy fantastyczny świat zbudowany na fundamencie pamięci, doświadczania ciała oraz intuicji.
Jak pisze w tekście kuratorskim Marta Kudelska, obie artystki budują własne mikroświaty zawieszone między tym, co realne, a tym, co fantastyczne i wyśnione. Ich sztuka funkcjonuje jako przestrzeń afektu, intuicji i napięcia – ciało, natura i psychika pozostają tu w stanie nieustannej przemiany. Krysiak i Stovrag próbują sięgać poza powierzchnię tego, co widzialne.
Twórczość Mai Krysiak opiera się na introspekcji oraz doświadczeniu własnego ciała. „Moja praktyka artystyczna jest silnie związana z cielesnością i fluidalnością kobiecego doświadczenia. W nowym cyklu malarskim prezentowanym na wystawie „Sny o znikaniu” twórczo przepisuję własną historię. To przepisywanie staje się dla mnie sprawczym gestem odzyskiwania siebie – próbą ponownego przyjrzenia się doświadczeniom kształtującym tożsamość” – wyjaśnia artystka.
Każdy z obrazów Mai na tej wystawie jest śladem jakiegoś procesu. „Jaskinia” to zapis przyglądania się sobie, „Diana” opowiada o wychodzeniu poza schematy, a „Farba znaczy krew” jest narracją o dojrzewaniu i przemijaniu.
Integralną częścią prezentacji są także filcowe instalacje, nazwane przez artystkę „ciałozabawkami”, które wyrastają z refleksji nad sprawczością i relacjami w systemach społecznych. Są pewnym rodzajem oporu wobec produktywności i kontroli, mają być narzędziem kreatywności i wyobraźni.
Z kolei Kamila Stovrag koncentruje swoją praktykę przede wszystkim wokół malarstwa oraz rzeźby. W centrum jej zainteresowań znajdują się ekologia, hydrofeminizm oraz wizje przyszłości. Woda jest dla niej medium relacji – łączy ciała ludzkie i nieludzkie, otwiera możliwość myślenia o świecie poprzez płynność i przenikanie.
„Moje prace traktuję jak przestrzeń współistnienia. Mieszają się w nich formy organiczne z tymi geometrycznymi, kształty przechodzą w siebie, a gradienty są miękkie. Często to światło buduje kompozycje w obrazie, a intensywność wizualna konkuruje z poczuciem niepewności. W obrazach łączę skalę mikro i makro, osobiste i kosmiczne. Przywołuję doświadczenie bólu – tego cielesnego, jak i planetarnego – ten motyw występuje też w moich rzeźbach – wspomina Kamila. – Moja twórczość wyrasta ze złości i rozczarowania kondycją współczesności, ale także z nadziei. W myśleniu wodą dostrzegam możliwość odrodzenia, rozpuszczania granic i odzyskiwania wiary w przyszłość”.
Ważny jest tu motyw transformacji, zarówno w odniesieniu do przemiany cielesnej i emocjonalnej, jak i w kontekście otaczającego nas świata. Zgodnie z interpretacją kuratorki znikanie nie oznacza tutaj końca, ale moment przejścia i możliwość pojawienia się nowych form.
„Sny o znikaniu” można oglądać do 10 lipca 2026 r.