120 metrów na Powiślu. Spokój i vintage, miasto i natura
To mieszkanie znajduje się w jednej z bardziej rozpoznawalnych, współczesnych inwestycji tej części Warszawy. Z jednej strony intensywne miejskie życie Powiśla – restauracje, kawiarnie, ruch uliczny – z drugiej bliskość zieleni i widok na Wisłę. Ten kontrast stał się jednym z fundamentów projektu autorstwa Patrycji Suszek-Rączkowskiej z Poco Design.
120-metrowe wnętrze było użytkowane przez właścicieli już około 15 lat, dlatego zmiany objęły całość: od układu funkcjonalnego po wykończenie. Przestrzeń w zasadzie zaprojektowano od nowa, dostosowując ją do aktualnych potrzeb małżeństwa, którego dzieci są już częściowo samodzielne.
Zależało nam na stworzeniu wnętrza, które będzie spokojnym tłem dla codzienności, ale jednocześnie nie odetnie się od charakteru miejsca – podkreśla architektka. Funkcje przechowywania zostały zintegrowane w zabudowach, a kuchnia jest zaprojektowana z myślą o użytkownikach, którzy aktywnie z niej korzystają.
Najważniejszym miejscem stała się otwarta strefa dzienna – salon, kuchnia i jadalnia tworzą jedność, w której koncentruje się codzienne życie domowników. To tutaj zawisł obraz „Sights” autorstwa Łukasza Olka. Projektantka musiała wziąć pod uwagę dębowy parkiet. Inwestorom zależało, by przeorganizować przestrzeń, ale zachować pierwotną podłogę, która została wycyklinowana i zaolejowana w jaśniejszym, bielonym odcieniu, co pozwoliło włączyć ją w nową estetykę wnętrza.
Z poprzedniego wnętrza pozostały także sofa, lampa podłogowa Artemide, a wycofany już z produkcji fotel BoConcept wraz z podnóżkiem zyskał nowe życie dzięki wełnianej tapicerce w piaskowym odcieniu. Nie brakuje także akcentów rzemieślniczych, takich jak stolik kawowy z litego drewna wykonany przez polskich twórców oraz rozkładany stół, który pełni funkcję miejsca spotkań.
Obok salonu znalazł się gabinet oddzielony przeszklonymi drzwiami, który daje możliwość pracy w ciszy, nie odbierając przy tym światła. W mieszkaniu przewidziano także miejsce na dwie łazienki, dodatkowy gabinet i pokój dziecka.
Można tu dostrzec inspiracje skandynawską prostotą, ale całość pozostaje autorską interpretacją opartą na potrzebach inwestorów. Istotne było uproszczenie formy i wprowadzenie wizualnego porządku, dlatego zdecydowano się na usunięcie licznych sufitów podwieszanych oraz zbędnych detali. W ich miejsce pojawiły się podwyższone drzwi i zabudowy meblowe prowadzone w pełnej wysokości.
Również detale techniczne podporządkowano minimalistycznej logice. Zastosowany osprzęt elektryczny Gira E1 w białym, matowym wykończeniu pozostaje niemal niewidoczny, nie odciągając uwagi od materiałów.
Podstawą aranżacji są wcześniej wspomniane materiały. Postawiono na naturalne surowce: drewno, bielone forniry, kamień, w tym dolomit wykorzystany na blatach, oraz tkaniny, głównie wełna. Kolorystyka opiera się na niuansach: bielach, ciepłych tonach drewna i subtelnych przejściach tonalnych.