Dom w San Francisco inspirowany science fiction
Studio Form + Field przekształciło nietypowy dom w San Francisco, którego wcześniejszy wystrój czerpał wprost ze świata science fiction. Projekt zachował futurystyczny charakter wnętrz, ale wpisał go w funkcjonalne ramy rodzinnego domu, naturalnych materiałów i bardziej wyrafinowanej estetyki.
Dom zwrócił uwagę nowych właścicieli na profilu Zillow Gone Wild, gdzie publikowane są najbardziej nietypowe nieruchomości. Trzykondygnacyjny budynek został wcześniej zaprojektowany jako rodzaj domu-klubu, inspirowanego podróżami kosmicznymi i Star Trekiem. Miał m.in. stanowisko dla DJ-a, oświetlenie sceniczne i liczne elementy budujące atmosferę rodem z filmu sci-fi.
Nowi właściciele nie chcieli całkowicie pozbywać się tej historii. Jednocześnie, planując powiększenie rodziny, potrzebowali bardziej praktycznego układu – pełnowymiarowych sypialni, miejsc do pracy, funkcjonalnej kuchni i pomieszczeń, które można dostosowywać do zmieniających się potrzeb domowników. Za projekt odpowiadała Christine Lin, założycielka i główna projektantka studia Form + Field. Jej zadaniem było więc nie tyle usunięcie futurystycznych odniesień, ile nadanie im bardziej subtelnej i trwałej formy.
Punktem wyjścia stała się koncepcja, według której kolejne wnętrza tworzą rodzaj podróży przez przestrzeń i czas. Projektantka zestawiła inspiracje kosmosem i wyobrażeniami o przyszłości z materiałami oraz technikami zakorzenionymi w historii. Zamiast dosłownych dekoracji związanych z science fiction pojawiają się więc odniesienia budowane za pomocą koloru, światła, faktury i formy.
Strefa wejściowa nawiązuje na przykład do śluzy statku kosmicznego. Zachowane tu zostały oryginalne okrągłe okna i industrialne metalowe drzwi, a gradientowa tapeta przywołuje skojarzenia ze stratosferą. Schody pokryte zostały wykładziną, a nad nimi znalazła się lampa przypominająca supernowę. Motyw kosmiczny jest więc czytelny, ale nie jest dosłowny.
Kuchnia i jadalnia z kolei odnosi się do atrium stacji kosmicznej. Projekt tych pomieszczeń opiera się na ciepłej zabudowie z klonu, biodegradowalnym linoleum, metalowych drzwiach automatycznych i stonowanej palecie barw. Obraz autorstwa Margo Wolowiec pełni natomiast rolę symbolicznego okna z widokiem na Ziemię. Pomimo futurystycznego punktu wyjścia jest to dziś przede wszystkim użytkowa kuchnia przeznaczona do codziennego gotowania oraz jadalnia stworzona do spotkań z rodziną i przyjaciółmi.
W sypialni głównej właściciele chcieli stworzyć wizję nowej Ziemi. Christine Lin sięgnęła tu więc inspiracją aż do secesji. Botaniczna tapeta została połączona z wykonaną na zamówienie drewnianą zabudową, której frezowany wzór powtarza motyw dekoracji ściennej. Sąsiadująca z sypialnią łazienka rozwija natomiast odmienny wątek – kompozycja płytek odnosi się do Słońca. Pozostałe elementy zachowują minimalistyczny charakter.
Apartament gościnny inspirowany jest z kolei podziemnymi siedzibami znanymi z pustynnych światów science fiction, jak np. z Diuny. Ściany wykończone farbą wapienną, piaskowa kolorystyka i miękkie, zaokrąglone meble tworzą spokojne, monochromatyczne wnętrze. W łazience natomiast pojawia się kamień, m.in. trawertyn, nawiązując tym samym do tradycyjnych łaźni.
W gabinecie charakterystycznym elementem jest klonowa zabudowa z biurkiem wykonana na wymiar. Nad nią, zamontowana na suficie instalacja imituje światło inspirowane zjawiskami kosmicznymi. Ten motyw rozwijany jest także w kolejnych pomieszczeniach – oranżeria odwołuje się do słońca zachodzącego na innej planecie, pokój dziecka do mgławic, natomiast pralnia wykorzystuje skojarzenia z półprzezroczystą elektroniką przełomu lat 90. i 2000.
Na papierze projekt ten wydawać mógł się szalony, ale efekt końcowy? Kosmos.