Dom wśród drzew: kaskadowy pawilon w poznańskim lesie
Wysokie, strzeliste sosny dyktują tu warunki, filtrując światło i rzucając długie cienie na betonową bryłę. Zamiast z nimi konkurować, poznański Dom Wśród Drzew wycofuje się na drugi plan, stając się dyskretnym pawilonem, w którym architektura i wnętrze mówią jednym, spójnym głosem.
Autor: IM
- Projekt wnętrz: mode:lina™
- Projekt architektoniczny: Wrzeszcz Architekci
- Zdjęcia zewnątrz: Przemysław Turlej
- Zdjęcia wnętrza: Patryk Lewiński
Zaprojektowany przez pracownię Wrzeszcz Architekci we współpracy z zespołem mode:lina™, budynek od strony ulicy zachowuje pełną powściągliwość. Jego wielopoziomowa, kaskadowa forma stopniowo odsłania swoją skalę dopiero w głębi leśnej działki.
Uszczegółowiona uskokowymi zadaszeniami bryła to precyzyjny zapis funkcji ukrytych w środku - od trzymetrowej strefy wejściowej, przez spektakularny, siedmiometrowy hall, po bardziej kameralną przestrzeń kuchni. Twórcom zależało na stworzeniu płynnej granicy między zewnętrzem a strefą mieszkalną, pozwalając, by to naturalna obecność starych drzew definiowała rytm i proporcje całej realizacji.
We wnętrzach, za które odpowiada główna projektantka Anna Kazecka-Włodarczyk wraz z Jerzym Woźniakiem, architektoniczna geometria znajduje swoje przedłużenie w bezkompromisowych zestawieniach materiałowych. Punktem ciężkości liczącego 475 metrów kwadratowych domu jest rzeźbiarska klatka schodowa. Monolityczna, stalowa balustrada przecina surową płaszczyznę architektonicznego betonu niczym ostre, graficzne cięcie w wysokiej przestrzeni wejściowej.
Ten chłód równoważą płaszczyzny drewnianych lameli, które ocieplają wnętrze, jednocześnie maskując techniczną infrastrukturę. Z kolei rzut parteru organizuje czarny, monolityczny kubik - zaawansowana strefa kuchenna wyposażona w piec do pizzy, która od strony jadalni dyskretnie otwiera się chłodziarkami na wino w stronę kilkumetrowego stołu oświetlonego lekką kompozycją lamp Vibia Wireflow.
Rozległy parter to otwarta scena codziennego życia pięcioosobowej rodziny. Przestrzeń przenika się płynnie od salonu z rozbudowaną biblioteką po przeszklony gabinet ze stanowiskiem DJ-skim, stale utrzymując kontakt wizualny z prywatnym lasem.
Piętro, pomyślane jako prywatny azyl, wycisza bodźce - główna sypialnia otula intymną tonacją, podczas gdy łazienki synów wprowadzają punktowe uderzenia nasyconej czerwieni i żółci do monochromatycznej bazy.
Dom wśród drzew operuje trwałymi materiałami, takimi jak szkło, stal, drewno i beton, zostawiając celowo czyste, białe płaszczyzny pod prywatną kolekcję sztuki właścicieli. To konsekwentny projekt, w którym precyzyjnie poprowadzona architektura staje się dyskretnym tłem dla organicznego pejzażu.
Zobacz też:
- Modernistyczny sen na Manhattanie
- Życie bez kompromisów: dom, który uczy dostępności
- Prostota z charakterem na 38 m2 w Krakowie