Dziesięć kuchni i trzy bary. Nowy food hall w historycznej kamienicy
W samym sercu Poznania zabytkowa Kamienica Wiedeńska zyskała nowe życie dzięki projektantom z Biuro Kreacja i M19 Architekci. Stała się ona bowiem nową Kulinarną Kamienicą – przestrzenią, gdzie historia prowadzi dialog nie tylko z nowoczesnym designem, ale i z odważnym podejściem do gastronomii.
Autor: MG
Zdjęcia: Alka Murat
Projekt:
Dorota Terlecka, Karolina Polińska, Denis Durtsev Biuro Kreacja
Maja Skołysz, Ewa Michałowska M19 Architekci
Znajdujemy się przy ul. Podgórnej 11/13 w Poznaniu. Położona tu secesyjna kamienica z początku XX wieku przez dekady była ważnym punktem na mapie miasta. Zachwycała art nouveau detalami, ręcznie malowanymi witrażami i bogatą ornamentyką. Jednak z czasem, na a skutek zaniedbań i powojennej odbudowy, budynek popadł w ruinę i utracił swój reprezentacyjny charakter.
Teraz historyczne wnętrza przeszły spektakularną metamorfozę. Na ponad 1500 m² dwóch połączonych budynków powstała wielowymiarowa przestrzeń, która prowadzi gości przez różne estetyki: od secesji i industrialnych odniesień do historii Poznania po minimalistyczne inspiracje Azją i nasycone barwy Wschodu.
„Budynek był tak wielokrotnie przebudowywany, że wewnątrz właściwie nic już nie było z tej historycznej kamienicy. Pojedyncze płytki, obiekty, ślady historii – komentuje Dorota Terlecka z Biuro Kreacji. – Miałam poczucie, że ten budynek zasługuje na swoje drugie życie”.
Orient Express zatrzymuje się przy Podgórnej
Przed projektantami stanęło wyzwanie odnalezienia równowagi między historycznym charakterem kamienicy, a nadaniem jej nowej, miejskiej energii. Tak narodziła się Kulinarna Kamienica – otwarta, współczesna przestrzeń inspirowana formatem Restaurant Market, łącząca różnorodne smaki, autorskie koncepty i przystępne menu. Można tu znaleźć aż dziesięć różnych kuchni oraz trzy bary, a każdy z nich utrzymany jest w odmiennej stylistyce.
„Projektując wnętrza historycznej kamienicy chcieliśmy oprzeć się na lokalności, na historii miasta, ale równocześnie musieliśmy ugryźć temat tej różnorodności smaków i planowanej funkcji tej przestrzeni” – tak Dorota Terlecka opisuje trudności w opracowywaniu koncepcji wnętrz. „Sprawdzaliśmy tematy i wątki, którymi moglibyśmy się wesprzeć i jednym z nich była secesja, odwołanie się do secesyjnych dworców. Naturalnie też przyszedł do nas pomysł związany z podróżą smaków”.
Punktem wyjścia do stworzenia wnętrz stała się metafora Orient Expressu. Tak samo jak podczas podróży, tak kolejne pomieszczenia prowadzą gości przez różne estetyki. Elegancka secesja z witrażami płynnie przechodzi tu w industrialne akcenty inspirowane dziedzictwem Hipolita Cegielskiego, by ustąpić miejsca minimalistycznym odniesieniom do Azji i nasyconym barwom Wschodu.
Od dworcowej poczekalni po daleki Wschód
Po przekroczeniu progu Kulinarnej Kamienicy goście trafiają do przestrzeni wyraźnie nawiązującej do secesyjnego rodowodu budynku. „Pierwotnie były tutaj lokale usługowe. To była kamienica handlowa, w stylu kamienic wiedeńskich. Po wojnie to nie zostało nigdy odbudowane. Dopiero ta rewitalizacja pozwoliła na przywrócenie pierwotnych funkcji. Nawiązanie do secesji, które wita gości od wejścia, to hołd dla tych dawnych wnętrz” – tłumaczy Dorota Terlecka.
Wysokie sklepienia, rytmiczny układ witryn i dekoracyjne detale przywołują elegancję dawnych galerii handlowych i pasaży dworcowych. Posadzki, łuki oraz ręcznie malowane ornamenty budują atmosferę początku XX wieku, a centralny bar o łukowej formie, wykończony orzechowym fornirem, nadaje przestrzeni reprezentacyjny charakter. Tapicerowane siedziska i odniesienia do wagonów kolejowych wprowadzają motyw podróży.
Od strony dziedzińca wnętrze przechodzi w industrialną estetykę inspirowaną historią fabryki H. Cegielskiego. Stalowe detale, techniczne oświetlenie, surowe meble oraz murale z wizerunkami dawnych maszyn parowych podkreślają przemysłowe dziedzictwo miasta. Sercem tej części jest zadaszony taras, którego początkowo nie przewidywano w projekcie.
„Początkowo miał tam być taras zewnętrzny, ale w międzyczasie nastąpiła zmiana planu zagospodarowania przestrzeni i dostaliśmy możliwość zrealizowania zadaszonego tarasu. Najciekawsze jest to, że to miejsce jest nieco oddalone od wejścia i dla restauratorów nie było ono specjalnie atrakcyjne. A nagle się okazało, że ten taras jest serem tego wnętrza i wszyscy chcą tam siedzieć” – opisuje projektantka. Strefa industrialna nie opiera się na dosłownych cytatach, a na interpretacji historii miasta.
Dalej wnętrza stopniowo się wyciszają. Część inspirowana Azją wprowadza estetykę japandi: jasną, uporządkowaną i oszczędną. Minimalistyczne meble, jasne drewno, tkaniny na ścianach oraz miękkie światło papierowych lampionów tworzą atmosferę spokoju i pozwalają na chwilę wytchnienia.
Ten wyciszony rytm ustępuje bardziej intensywnej odsłonie wnętrza. W strefie Wschodu pojawiają się nasycone barwy, burgund i oranż, ciemne drewno oraz kolorowe lampiony z indyjskich tkanin. Przestrzeń zyskuje głębię i ciepło, nawiązując do wyrazistych smaków i aromatów serwowanych tu kuchni.
Ostatni przystanek
Podróż kończy się na piętrze – w przestrzeni bardziej kameralnej, otwartej na miasto dzięki historycznym witrynom. To miejsce codziennych rytuałów: kawy w ciągu dnia i dłuższych, wieczornych rozmów przy koktajlu. Miękkie sofy oraz stonowana paleta burgundu i granatu budują nastrój wyciszenia, a nastrojowe światło załamuje się na tkaninach i celowo niedoskonałych tynkach w technice wabi-sabi.
„Duszą tej przestrzeni jest delikatnie rzeźbiony bar, wykończony stalą w odcieniu burgundu, który nadaje wnętrzu współczesny akcent i dyskretnie odbija światło. Miękkie tkaniny współistnieją tu z secesyjnymi sztukateriami i szlachetnymi materiałami, a całość dopełnia grafika Barta Sucharskiego” – komentuje Maja Skołysz z M19 Architekci.
Podróż z rozmachem
Skala przedsięwzięcia była jednym z największych wyzwań realizacji. Kulinarna Kamienica zajmuje ponad 1500 m² w dwóch połączonych budynkach, obejmując trzy kondygnacje, od piwnicy, przez parter, po piętro, co już na etapie projektu i nadzoru wymagało wyjątkowo precyzyjnej koordynacji.
Powrót na mapę miasta
Kulinarna Kamienica symbolicznie domyka pewien rozdział, jednocześnie otwierając inny. Budynek, który przez dekady odzwierciedlał przemiany miasta – od secesyjnych ambicji początku XX wieku, przez przemysłowy rozwój Poznania, aż po okres zapomnienia – ponownie stał się żywą częścią jego centrum.
„W Poznaniu jest dużo niewyremontowanych kamienic, mających dużo oryginalnych i pięknych elementów, które czekają na swoją kolej. Mam nadzieje, że nasz przykład pokaże, że można to zrobić i że to pójdzie dalej” – podsumowuje Dorota Terlecka.