Harmonijne wnętrze w Sopocie z artystycznym akcentem
W Dolnym Sopocie powstało wnętrze, które łączy delikatność światła, szlachetność naturalnych materiałów i subtelną obecność sztuki. Autorką jest projektantka wnętrz Lusine Simonyan, która stworzyła tu przestrzeń dopasowaną do potrzeb miłośniczki książek i artystycznych detali, ceniącej ciszę, prostotę i nienachalny luksus.
W projekcie tego apartamentu o powierzchni 120 m² kluczowy był wyraźny podział na dwie strefy – dzienną oraz prywatną. Wchodząc do mieszkania, od razu trafiamy do jasnego salonu połączonego z kuchnią. To przestrzeń utrzymana w stonowanej kolorystyce, w której kuchnia wyróżnia się minimalistycznymi frontami w pudrowo-beżowym odcieniu.
Sercem kuchni jest prosta w formie wyspa, której blat został wykończony włoską płytką ceramiczną marki Fondovalle. Nad nią zawieszono rząd szklanych, obłych lamp w ciepłym bursztynowym tonie. Ich organiczny kształt przełamuje geometryczny charakter wnętrza. Przy wyspie ustawiono lekkie w formie krzesła z Kave Home.
Strefa wypoczynkowa została wyposażona w fornirowaną komodę, nad którą zawisły prywatne grafiki właścicielki, a także w stolik kawowy i szafkę RTV. Charakter wnętrza podkreślają wyraziste, kolorystycznie odważne dodatki oraz rzeźba od Lui and Clay.
W całym apartamencie dominuje ciepła biel i drewniane akcenty. Projekt niemal całkowicie rezygnuje ze światła ogólnego na rzecz nastrojowego, dekoracyjnego oświetlenia o ciepłej temperaturze. Wnętrze miało być płótnem dla osobistych dodatków, takich jak prywatna kolekcja porcelany inwestorki.
Droga do sypialni wiedzie przez wysokie, drewniane drzwi przesuwne rozdzielające dwie strefy. Za nimi rozciąga się długi, spokojny w charakterze korytarz, który prowadzi do drzwi o niestandardowej wysokości. Dopiero ich otwarcie odsłania najbardziej intymny punkt apartamentu – przestronną sypialnię połączoną z salonem łazienkowym.
Centralnym elementem wnętrza jest duże łóżko, zaprojektowane specjalnie z myślą o potrzebach inwestorki. Towarzyszą mu fornirowane szafki nocne, a subtelną biżuterię tworzą wiszące lampy duńskiej marki 101 Copenhagen. Całość dopełnia obraz Magdaleny Lenartowicz. Kolorystyka pozostaje jasna i stonowana, dzięki czemu buduje atmosferę spokoju.
Sypialnię od salonu łazienkowego oddziela jedynie tafla szklanych drzwi przesuwnych.
Tutaj najważniejszym elementem jest prysznic, wyróżniony nastrojowym oświetleniem. Monochromatyczne wnętrze dopełniają płytki włoskiej marki Kronos, wiernie odwzorowujące trawertyn, oraz fornirowana szafka umywalkowa o minimalistycznej formie. Ten detal ociepla całość, przywołując estetykę pozostałych pomieszczeń. Przestrzeń sprzyja codziennym rytuałom, celebracji spokoju i kobiecej intymności.
Dla sukcesu tej realizacji kluczowe okazały się długie rozmowy z inwestorką – o stylu życia, rytmie dnia, codziennych przyzwyczajeniach i preferencjach. Dzięki nim powstała przestrzeń, która jest nie tylko estetyczna, ale przede wszystkim wygodna, funkcjonalna i doskonale dopasowana do potrzeb właścicielki.