Krakowskie pied-à-terre
Ponad stuletnia kamienica w Krakowie, tuż przy Parku Strzeleckim. Wysokie sufity,odrestaurowana stolarka i wiekowy piec kaflowy. W tej historycznej tkance zespół z pracowni Grupa NONO, pod przewodnictwem Karoliny Szyszki, stworzył wyjątkowy azyl dla czteroosobowej rodziny.
Właściciele – małżeństwo z dwójką dzieci – mieszka ją na co dzień w Azji, a do Polski wracają, by spotkać się z rodziną i przyjaciółmi. W krakowskiej kamienicy znaleźli miejsce, które stało się ich pied-à-terre na czas pobytów w kraju. „Fundamentem naszego projektu stała się krakowska architektura z początku XX wieku. Secesyjne wątki postanowiliśmy wymieszać z surowymi modernistycznymi detalami. Szukaliśmy balansu pomiędzy tradycją a dzisiejszą technologią i stylem życia współczesnej rodziny” – opowiada Karolina Szyszka.
Po przekroczeniu progu tego 150-metrowego apartamentu czuć skalę przestrzeni. To zasługa otwartego układu i maksymalnego wykorzystania naturalnego światła. Uwagę od razu przyciąga kuchnia o galeryjnym charakterze. Zamiast tradycyjnej zabudowy zespół projektowy postawił na dwie wolnostojące wyspy kuchenne z bielonego dębu i z marmurowymi blatami. Pod nimi w geometryczny wzór układa się drobna kamienna mozaika. Kuchnię zdobi też nowoczesny kredens. Służy jako dodatkowa powierzchnia robocza i miejsce do przechowywania.Takie rozwiązania budują wrażenie lekkości w pomieszczeniu i pozwalają uniknąć wrażenia ciężkiej, zwartej zabudowy.
Salon nie ustępuje kuchni pod względem wywoływanego wrażenia. Główną rolę gra tu konsola, stworzona z ponad stuletnich kafli. Dawny piec, z którego pochodzą, został rozebrany, a rzemieślnik – zdun, ściśle współpracując z projektantami, nadał im zupełnie nową formę – nowoczesną i pasującą do współczesnego wnętrza.
Jak podkreśla Karolina Szyszka, zarówno pozostały oryginalny piec, jak i odrestaurowana stolarka okienna i drzwiowa odgrywają rolę świadków dawnych lat. Dlatego zestawione zostały z surowcami możliwie bliskimi naturze. Wybierając materiały, zespół postawił na sprawdzoną, a zarazem szlachetną triadę, czyli marmur, drewno i mosiądz w wersji surowej, szczotkowanej i patynowanej.
Ściany i sufity pokrywa natomiast tynk dekoracyjny, który w słońcu ujawnia subtelną fakturę, dodając wnętrzu głębi. W łazience powraca ta sama drobna mozaika, która pojawia się w kuchni. Detal ten porządkuje projekt i spina pomieszczenia wspólnym wzorem. Jasny marmur, drewniana szafka podumywalkowa i duże lustro z kulistymi oprawami świetlnymi budują wnętrze kameralne, ale dopracowane z taką samą uwagą jak część dzienna.
W sypialni wzrok natychmiast przyciąga wysokie wezgłowie z czeczotu, inspirowane parawanem. Fragment przy głowie obity jest miękką tapicerką, a po bokach łóżka znajdziemy zintegrowane z wezgłowiem stoliki nocne, zwieńczone mosiężnymi kinkietami. Do tego domu właściciele będą z radością wracać raz po raz, podczas kolejnych wizyt w Polsce.