Lustrzane odbicie krajobrazu w domu z lat 90.
Gdy architektura spotyka się z żywiołami, powstaje przestrzeń, która przestaje być jedynie schronieniem, a staje się soczewką skupiającą piękno otoczenia. Projekt Looking Glass to lekcja nowoczesnej metamorfozy, w której dom z lat 90. zyskał drugie, pełne światła życie, stając się rodzinną enklawą zanurzoną w dialogu wody i powietrza.
Sercem tej realizacji jest nieustanna gra z percepcją. Motywem przewodnim stało się spotkanie dwóch żywiołów - jeziornej tafli i otaczającej ją aury. Aby to osiągnąć, sięgnięto po nowatorskie rozwiązania materiałowe. Elewację budynku pokryły innowacyjne, refleksyjne panele z laminowanego metalu i szkła, tworzące pierwszy w swoim rodzaju warstwowy system osłonowy. Ten sam motyw powraca we wnętrzach pod postacią akcentów na ścianach, budując nierozerwalną więź między tym, co w środku, a tym, co na zewnątrz.
Ulotność i lekkość, definiowane tu jako aspekt „powietrza”, znalazły swój wyraz także w kuratorowanej selekcji sztuki. Przejrzyste, szklane obiekty autorstwa Ann Gardner zdają się lewitować w przestrzeni, podkreślając eteryczny charakter projektu.
Z kolei prace Cassandrii Blackmore wnoszą do wnętrz dynamikę i kolor, harmonizując z customowymi meblami, takimi jak łóżko w głównej sypialni czy stół jadalniany od Chadhaus i Mayer Designs, który dzięki swojej modułowej konstrukcji potrafi dostosować się do rytmu rodzinnych spotkań i hucznych przyjęć.
Metamorfoza objęła nie tylko estetykę, ale przede wszystkim funkcjonalność i dostępność. Z myślą o wielopokoleniowości, dawne schody na dziedzińcu wejściowym ustąpiły miejsca łagodnie opadającej ścieżce, dostępnej dla osób poruszających się na wózkach. Komfort komunikacji między piętrami zapewnia nowo zainstalowana winda. Otwarcie planu kondygnacji głównej pozwoliło na swobodny przepływ energii między kuchnią, salonem a jadalnią. Rezygnacja z dawnej antresoli otworzyła natomiast salon na spektakularne, dwukondygnacyjne widoki, pozwalając mieszkańcom cieszyć się panoramą jeziora i odległego szczytu Mount Rainier w pełnej skali.
Prywatne sfery domu, takie jak domowy gabinet czy biblioteka, zyskały intymny charakter dzięki zastosowaniu ciemniejszych wykończeń drewna. Kontrastują one z jasną, świetlistą paletą barw części wspólnych. Spójność projektu budują detale – nowe, smukłe balustrady z metalowych prętów w odcieniu srebrzystej szarości jednoczą klatki schodowe, podczas gdy ich odpowiedniki w ciemnym brązie nadają szlachetności zewnętrznej bryle.
Dopełnieniem całości jest strefa rekreacyjna położona na poziomie lustra wody. Odnowiony basen i pool house zyskały nową dynamikę dzięki przesunięciu przesuwnych szklanych drzwi, co zatarło granice między tarasem a wnętrzem pawilonu. Dodatkowy taras na dachu domku basenowego to kolejne miejsce kontemplacji krajobrazu, w którym architektura pokornie ustępuje pierwszeństwa naturze.