Mieszkanie dla pary kolekcjonerów. 90 m² tuż przy lesie
Znajdujemy się w Sopocie, tuż przy granicy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Choć oboje właściciele tego mieszkania są kolekcjonerami, ich pasje znacznie się od siebie różnią – on gromadzi książki, a ona szklane, kolorowe wazony, między innymi czeskie i słowackie. Ważne miejsce w ich domu zajmuje również sztuka, a więc zadaniem studia projektowego LOUD STUDIO stało się zapewnienie odpowiedniej oprawy dla tych obiektów – zarówno estetycznej, jak i funkcjonalnej.
Bazą kompozycji są przede wszystkim dąb, paleta ciepłych szarości i odcienie niebieskiego. „Zależało nam na stworzeniu spójnego tła, które nie będzie konkurować z przedmiotami należącymi do właścicieli. To właśnie one wprowadzają do przestrzeni różnorodność form, faktur i kolorów, nadając jej indywidualny charakter” – wyjaśniają projektantki Katarzyna Bylica i Julia Wawrzynowicz.
Jednym z najważniejszych elementów mieszkania stała się zabudowa, która łączy przechowywanie z funkcją ekspozycyjną. „Zaprojektowałyśmy podświetlone witryny, w których szklane obiekty zyskują odpowiednią oprawę, a światło wydobywa ich transparentność, barwy i rzeźbiarskie kształty”. Z kolei księgozbiór należący do inwestora stał się integralną częścią strefy dziennej i biura.
Kompozycja kuchni i jadalni pozostaje stonowana, dlatego ważnym akcentem kolorystycznym stał się intensywnie kolorowy obraz Przemka Garczyńskiego, pochodzący z prywatnej kolekcji inwestorów. Przełamuje on spokojną kolorystykę i staje się centrum tej przestrzeni.
Projektantki z LOUD STUDIO podkreślają także wagę detali w tym projekcie. Chrom i szczotkowana stal dodają wnętrzu połysku, który kontrastuje z ciepłem drewna i miękkimi tkaninami. A obok wyposażenia vintage pojawiają się ikony wzornictwa, takie jak lampa Semi marki GUBI nad stołem w jadalni i elegancki fotel marki Saba Italia projektu Sergio Bicego w salonie. „Zależało nam na zestawieniu współczesnego wzornictwa z przedmiotami o ponadczasowej formie, bez nadmiaru dekoracyjności”.
Ważnym aspektem projektowym był też gabinet – a konkretnie zapewnienie z niego atrakcyjnego widoku. „Chciałyśmy, aby miejsce do pracy sprzyjało skupieniu, ale jednocześnie nie odcinało użytkownika od pozostałej części mieszkania i otaczającej przyrody”. Właśnie dlatego zdecydowano się na wprowadzenie przeszklenia między gabinetem i salonem – oddziela ono przestrzeń, ale pozwala na wizualny kontakt między strefami. Teraz, siedząc za biurkiem, można podziwiać wieloplanowy widok na taras i zieleń za oknami.
„Cały projekt prowadziłyśmy kompleksowo – od opracowania układu funkcjonalnego, który odpowiadał na potrzeby i oczekiwania inwestorów, przez projekt wnętrz, aż po nadzór autorski i koordynację realizacji” – podsumowują autorki.