Niewielki metraż bez kompromisów. Mieszkanie dla miłośników vintage
Wnętrze, do którego zaglądamy, udowadnia, że niewielki metraż nie musi oznaczać kompromisów. Znajdujemy się w sercu warszawskiej Pragi-Północ, na terenie Portu Praskiego, gdzie na 34 m2 studio projektowe Dawid Konieczny Interiors stworzyło wyrazistą kompozycję, łączącą funkcjonalność z odważnymi detalami i współczesną interpretacją estetyki Mid-Century.
Właścicielom, parze fotografów, którzy nie mieszkają na stałe w Polsce, zależało na eleganckiej, a zarazem przytulnej przestrzeni. Takiej, do której chętnie będą wracać podczas pobytów w Warszawie.
Apartament znajduje się w budynku ukończonym w 2024 roku, będącym częścią Portu Praskiego – wieloetapowego projektu rewitalizacji terenów poprzemysłowych. Mieszkanie zostało pierwotnie zaprojektowane przez dewelopera jako kawalerka z oddzielną łazienką, a więc wymagało przemyślenia układu funkcjonalnego zupełnie na nowo.
Najważniejszą decyzją okazało się przeniesienie sypialni – teraz znajduje się tam, gdzie pierwotnie zaplanowano kuchnię. Dzięki temu pozostałą część mieszkania otworzono i przekształcono w strefę dzienną, która połączyła kuchnię, jadalnię i niewielki salon. Metraż pozostaje ograniczony, ale przestrzeń zyskała wizualne poczucie przestronności.
Punktem wyjścia dla projektu stała się stylistyka Mid-Century Modern, ale Dawid Konieczny potraktował ją w sposób współczesny i nieco nieoczywisty. Za przyjazną atmosferę odpowiadają ciepłe barwy, naturalne materiały i zróżnicowane faktury, a zaokrąglone formy i geometryczne podziały nadają wnętrzu indywidualny charakter. Ważną rolę w projekcie grają kontrasty zbudowane pomiędzy połyskiem i matem, gładkimi powierzchniami i wyrazistym rysunkiem forniru, miękkimi liniami i zdecydowanymi geometrycznymi akcentami.
Już od progu uwagę przyciąga zabudowa wykończona lakierem na wysoki połysk. Jej nieco teatralny charakter to swoista zapowiedź dalszej części mieszkania.
Część dzienna jest spokojna. Kuchnię wykonano z olejowanego dębu, uzupełniając ją lakierowanymi elementami w kolorze podłogi. Blaty z kwarcytu Blue Roma dodają szlachetnego sznytu i tworzą kolorystyczną klamrę kompozycji.
Jadalnię zintegrowano z zabudowaną ławą, nad którą zawisła dekoracja warta uwagi – mosiężna płaskorzeźba z okresu przedwojennego, pochodząca z Białorusi i odnaleziona na pchlim targu. Jest to jeden z najbardziej charakterystycznych akcentów całego wnętrza.
Łagodna geometria pojawia się w formach mebli zaprojektowanych na zamówienie. Owalne wejście oraz miękka, obła linia szezlonga wprowadzają do wnętrza lekkość i budują równowagę kompozycji. W aranżacji znalazły się także ikony designu, między innymi krzesło Zigo projektu Rona Arada dla Driade oraz drewniany stołek Charlotte Perriand dla Cassiny.
Do sypialni wchodzi się przez monumentalny portal. Wykończono go fornirem Alpi California Bur i zestawiono ze ścianami w delikatnym, morelowym odcieniu. Podwyższona platforma łóżka, wykończona tym samym fornirem, to nawiązanie do eleganckich wnętrz z połowy XX wieku. Dopełnieniem kompozycji są kinkiety vintage.
Łazienka wydaje się odrębnym, niemal scenograficznym światem. Królują w niej odcienie błękitu, a na podłodze dostrzec można biało-bordową szachownicę. Retro inspiracje są tu bardziej bezpośrednie i wyraziste niż w pozostałych częściach mieszkania – i to właśnie łazienka jest ulubionym pomieszczeniem właścicieli, którzy uwielbiają vintage'owe detale i przedmioty z historią. Wśród dodatków znalazły się ceramiczny wazon polskiej marki Grôpk oraz starannie wyszukane elementy vintage, w tym oprawy oświetleniowe i lustra.