Przenieśli kuchnię i wybrali meble vintage. Tak urządzono kolorowe mieszkanie w Warszawie
Właściciele znali to mieszkanie – wynajmowali je przez jakiś czas, nim ostatecznie je kupili. Wtedy przyszedł czas na zmianę i dostosowanie przestrzeni do ich wymagań. Około 63 m² miało odtąd służyć młodej parze, która pracuje z domu, lubi podróże i dzieli mieszkanie z psem – Rysiem. Za projektem nowego wnętrza w warszawskim budynku z lat 90. stoi Karina Roman z pracowni P/art.
Jednym z głównych zadań okazało się uporządkowanie układu funkcjonalnego. Właścicielom zależało na wyraźnym podziale funkcji: potrzebowali osobnej sypialni, wygodnego miejsca do pracy, większej łazienki oraz dodatkowej przestrzeni na przechowywanie i pralnię. Ważną decyzją było również przeniesienie kuchni do strefy dziennej – a to, jak przyznaje Karina Roman, stało się największym wyzwaniem.
Na wejściu wita nas mały hol, który pozwala wygodnie odłożyć buty i okrycia wierzchnie. Można też z niego przejść do gabinetu, gdzie właściciele pracują.
Dalej otwiera się strefa dzienna z kuchnią – najbardziej wyrazista część projektu. Nim jednak się w niej znajdziemy, mijamy niewielki, ale charakterystyczny detal – mozaikę, która wykończyła przejście między tymi przestrzeniami. Nie mogło też zabraknąć strefy na magnesy. Pojawia się tu kolekcja właścicieli przywieziona z różnych podróży.
Czuć tu nieco klimatu wiejskiego, trochę hiszpańskiego i przede wszystkim vintage. Projektantce oraz inwestorom zależało na dodatkach z drugiej ręki, którymi są m.in. stół i krzesła. Początkowo w planach było również pozostawienie starej, oryginalnej drewnianej podłogi – niestety podczas prac okazało się, że nie jest to możliwe.
Strefę kuchenną podkreśla ceglasty kolor, który pojawia się również na frontach, za którymi ukryto funkcje, które w typowym układzie musiałyby znaleźć miejsce w łazience – pralnię i część gospodarczą. Dzięki temu są one łatwo dostępne, ale nie zabierają przestrzeni pomieszczeniu kąpielowemu.
Oprócz tego kuchnię uzupełniają wzorzyste płytki w drobne kwiaty oraz jasne, drewniane elementy zabudowy. „Bardzo lubię przeplatać we wnętrzach ciekawe kolory, formy czy kształty” – wspomina autorka projektu.
Sypialnia pozostaje nieco odsunięta od strefy dziennej i znacznie spokojniejsza w formie i wyrazie – dokładnie na tym zależało inwestorom. Spokojne barwy i faktury mają tu wspomagać odpoczynek. Obok znajduje się też wydzielona łazienka.
Ważnym aspektem była kwestia przechowywania. Udało się zaplanować dużo stref, szaf i schowków, m.in. dużą szafę w sypialni, przechodnią garderobę, którą wydzielają szklane drzwi, oraz szafy w holu.
Oświetlenie zostało pomyślane jako system kilku scenariuszy. Sufitowe, bardziej techniczne punkty odpowiadają za codzienne funkcjonowanie i porządne doświetlenie wnętrza, między innymi podczas sprzątania. Obok nich pojawiają się boczne źródła światła przeznaczone na wieczór. „Bardzo nam zależało, żeby Klienci mieli wybór, na jakie światło się decydują i żeby mogli się tym bawić”.