Schody w kolorze szałwii i biblioteka pod chmurami
Kiedy Alexandra Barker z pracowni BAAO weszła do tego zabytkowego domu w Brooklynie, zastała wnętrza zamrożone w latach 60. – podzielone na ciasne pokoje i pozbawione oddechu. Dziś ten nowojorski brownstone to triplex, który udowadnia, że mały metraż i nietypowy rzut budynku mogą być pretekstem do stworzenia przestrzeni pełnej światła, koloru i architektonicznej finezji.
Projektowanie w historycznej tkance Nowego Jorku to zawsze balansowanie między szacunkiem do detalu a potrzebą nowoczesnego komfortu. Rodzina z dwójką dzieci, która zamieszkała w Greenpoint Brownstone, marzyła o otwartej przestrzeni, która nie boi się wzorów i nasyconych barw. Barker Architecture Office (BAAO) przyjęło to wyzwanie, zamieniając mankamenty budynku w jego największe atuty.
Parter domu zachował swój pierwotny, salonowy charakter, ale zyskał zupełnie nową energię. Architekci odświeżyli zabytkowe sztukaterie, obramowania okien i kominek, zestawiając je z nowoczesnym oświetleniem od Rich Brilliant Willing. Jednak to, co dzieje się „pomiędzy”, przyciąga największą uwagę.
Ze względu na ograniczoną przestrzeń, toaleta została ukryta pod schodami, a betonowa umywalka marki Kast z armaturą Vola stała się niemal rzeźbiarskim punktem orientacyjnym w holu. Nad nią zaprojektowano łukowaty otwór, który kadruje widok na kuchnię, wpuszczając do środka dodatkowe światło. Same schody - serce domu - zostały zachowane w swojej pierwotnej, krętej formie, ale ich stopnie zyskały świeży odcień „Green Ground” od Farrow & Ball, zapowiadając kolorystyczną podróż na wyższe piętra.
Kuchnia w układzie litery L to manifest tekstur. Główną rolę grają tu płytki Fireclay w intensywnie zielonym odcieniu i kształcie pikiety, które zestawiono z otwartymi półkami z białego dębu. Całość jest lekka i nowoczesna, a nowe wyjście na taras otwiera dom na ogród, co w gęstej zabudowie Brooklynu jest prawdziwym luksusem.
Drugie piętro to strefa prywatna, gdzie biżuteryjny detal spotyka się z funkcjonalnością work-from-home. W sypialni od strony ulicy znalazło się miejsce na dyskretne biurko marki Dims i wbudowane regały. Sąsiadująca z nią łazienka, wyłożona niebiesko-zieloną ceramiką, tworzy spójną kompozycję z tapetą Ripley od Sandersona.
Najwyższa kondygnacja to królestwo rodziców. Master suite z wysokimi sufitami to przestrzeń, w której architektura spotyka się z niebem. Nad korytarzem dominuje rzeźbiarski świetlik, a ściany sypialni koją odcieniem „Green Blue”.
Prawdziwym majstersztykiem jest jednak łazienka z wanną Perlato i tapetą Yukutori od Farrow & Ball, gdzie nad prysznicem ze szklaną mozaiką Vermeere umieszczono kolejny świetlik. Najbardziej unikatowym elementem tej kondygnacji jest jednak ściana pełna regałów, oświetlona lampami od Hermana Millera. To domowa biblioteka, w której drabina pełni podwójną rolę – służy nie tylko do sięgania po ulubione lektury, ale stanowi też sprytne przejście na dach budynku.