Stara suszarnia chmielu - nowy dom. Projekt-kronika studia ORA
W łuku historycznego centrum Žatca, przy Oblouková 171, stoi dom‑kronika - mieszkalno‑usługowa kamienica, która łączy wakacyjny dom właścicieli, apartamenty gościnne i taproom wpisany w piwną tradycję miasta z listy UNESCO. Dla studia ORA to rodzinne zobowiązanie i praktyczne laboratorium pracy na istniejącej tkance: zamiast wyczyścić wszystko do zera, architekci przyjęli strategię „jak najmniej ingerować, jak najwięcej zrozumieć”.
Dom, zamieszkany niegdyś przez pradziadków, dotrwał do współczesności jako ruina: przeciekający dach, zawalone stropy, zagrzybione więźby i ślady nieudanych napraw.
Ośmioletni proces renowacji - naznaczony brakiem środków, kryzysem rzemiosła i pandemią - rozpoczął się od stabilizacji konstrukcji: spięcia budynku stalowymi ściągami, odbudowy sklepień i wymiany najbardziej zniszczonych stropów. Najbardziej wymagającym zadaniem okazała się rekonstrukcja trójpoziomowego poddasza suszarnianego, typowego dla Žatca, gdzie kiedyś suszono chmiel, o czym przypominają oznaczenia na belkach.
Zamiast nowości „z katalogu” ORA sięga po materiały z odzysku, traktując dom jak kolaż bez ostentacyjnych kontrastów. Zbutwiały strop zastępują ręcznie ciosane belki z rozbiórki domu we Vrbovcu, czerwone marmurowe płytki uratowane z kontenera podróżują 400 kilometrów w bagażniku samochodu, a posadzki w sieni układają oczyszczone płytki z południowoczeskiego gospodarstwa, niemal nieodróżnialne od pierwotnych. Dziedziniec wyłożono historycznymi płytami Šatov, które prawdopodobnie przeleżały w stodole dekady, zanim trafiły tutaj.
Pod wielowiekowymi okładzinami kryją się współczesne instalacje i ogrzewanie podłogowe, a nowe drzwi przeciwpożarowe z litego jesionu reinterpretują klasyczne drzwi płycinowe, dorównując im detalem. Okna otrzymują klasyczne profile, a tam, gdzie przekształcono otwory, projektowane są tak, by wtopić się w całość.
Największym wyzwaniem była elewacja od ulicy - po latach 90. pozbawiona detalu i rozbita kompozycyjnie. Analiza archiwalnych fotografii pozwoliła odtworzyć logikę gzymsu i nadokienników; dziś powracają one w uproszczonej, współczesnej wersji, porządkując proporcje fasady, nie popadając przy tym w literalną rekonstrukcję.
We wnętrzach głównym bohaterem pozostają stare podłogi: grube deski z kutymi gwoździami, tak przetarte, że wypolerowane sęki wystają ponad powierzchnię, a chodzenie boso zamienia się w doświadczenie materiału. Każdy poziom otrzymał malowany farbą lnianą „dywan”, pomyślany jako warstwa, która ma się naturalnie ścierać. Atmosfera domu ma w sobie miękkość niedzielnej wizyty u babci - nowa warstwa nie dominuje, lecz dopisuje dalszy ciąg historii.
Program funkcjonalny jest równie świadomy, co materialny. Dom otwiera się na miasto taproomem, tworzonym we współpracy z FALKON Flying Brewery, gdzie jakość rzemieślniczego piwa i sposób serwowania odpowiadają gęstej, chmielowej tożsamości Žatca. W apartamentach zatrzymują się podróżni, a dla właścicieli to nadal dom wakacyjny - miejsce, które potwierdza, że wysoka jakość renowacji nie wymaga sterylności, a patyna i ograniczenia budżetu mogą stać się projektowym sprzymierzeńcem.