Ucieczka od zgiełku miasta. Klimatyczny azyl na Bemowie
W zacisznej i zielonej części Bemowa powstało mieszkanie, które mimo miejskiej lokalizacji oferuje poczucie prywatności i spokoju. Wnętrze zostało zaprojektowane przez Matuszewski Studio dla singla, który docenia detale i codzienne rytuały. Poranna kawa pita bez pośpiechu, wieczór z książką i ulubioną muzyką w tle – takie momenty miały znaleźć tu swoje miejsce.
Od samego wejścia mieszkanie otula ciepłem. Paleta barw opiera się na odcieniach ziemi – brązach, beżach i zieleniach. Nie operuje jednak wyraźnymi kontrastami, a raczej subtelnie balansuje pomiędzy światłem a półcieniem.
Centralnym punktem salonu jest miękka, ciemnozielona sofa, która naturalnie stała się miejscem odpoczynku, spotkań i wieczornego relaksu. Towarzyszy jej marmurowy stolik, który przypomina o przyjemności obcowania z naturalnymi materiałami. „Zależało nam, aby mieszkanie było tłem dla życia – nie scenografią, która narzuca ton” – podkreśla architekt prowadzący projekt.
Naturalne światło, filtrowane przez lniane zasłony, rozlewa się po wnętrzu miękko i łagodnie. Ściany pozostawiono stonowane, dzięki czemu sztuka może tu wybrzmieć i w pełni opowiedzieć swoją historię. Otwarta biblioteczka daje przestrzeń na wyeksponowanie osobistych akcentów: książek, fotografii czy drobnych pamiątek.
Kuchnia łączy prostotę z wyrafinowaniem. Drewniane fronty w ciepłym odcieniu zestawiono z metaliczną zabudową górną oraz dolnymi szafkami o wyraźnym, niemal graficznym rysunku słojów.
Nad stołem zawisła czerwona lampa Flowerpot – jedyny tak mocny akcent kolorystyczny. Ten detal świadomie przyciąga wzrok oraz buduje nastrój zarówno poranków, jak i wieczornych spotkań. Obok pojawiły się metalowe krzesła w stylistyce Bauhausu, wprowadzające odrobinę surowego, modernistycznego porządku.
Sypialnia jawi się jako intymne sanktuarium. Ciepłe brązy komponują się tu z zielenią, która pojawia się m.in. w obrazie zawieszonym nad łóżkiem. To pomieszczenie nie miało dominować ani przyciągać uwagi, lecz stwarzać przestrzeń do odpoczynku.
W tej samej przestrzeni zagospodarowano miejsce do pracy. Biurko ustawiono tak, by zapewnić ciszę i skupienie, a materiały oraz kolory dobrano z myślą o koncentracji. Oddzielenie strefy snu od pracy lustrzaną komodą pozwala na symboliczne rozdzielenie tych przestrzeni.
Łazienkę wypełniają odcienie zieleni. Światło odbija się od nieregularnej, szkliwionej powierzchni płytek pod prysznicem. W zestawieniu z drewnem i mosiężnymi detalami przestrzeń nabiera intymnego, niemal hotelowego charakteru.
To mieszkanie nie zostało zaprojektowane jako zamknięta całość. Ma się zmieniać, dojrzewać i chłonąć doświadczenia. „Największym sukcesem projektu jest to, że mieszkanie odzwierciedla właściciela, a nie pracownię. Widzimy uporządkowanie, elegancję i dbałość o detal właściciela. Ale też jego czerpanie radości z codziennych rytuałów, piękna czy świadomej i dobrze zaakcentowanej nonszalancji" – podsumowuje architekt.