Wnętrze zrodzone z rytuału i sacrum
Alazańska Dolina otwiera się tu szerokim, poziomym kadrem: z jednej strony winnice, z drugiej - ostry rysunek Kaukazu, a pomiędzy nimi budynek, który pracuje na styku rytuału wina i współczesnej architektury.
Obiekt stoi w Alazańskiej Dolinie, historycznym centrum winiarstwa regionu, gdzie krajobraz wyznaczają rzędy winorośli i horyzont górskiego pasma. Winemaking w Gruzji ma wymiar rytualny i sakralny, dlatego wszystko, co dotyczy wina - od produkcji, przez konsumpcję, po przestrzenie, w których ten proces się odbywa - obudowane jest silnym ładunkiem emocjonalnym i szacunkiem do tradycji. Ta tradycja obejmuje także sztukę budowania, co w tym projekcie przejawia się w świadomym sięganiu po przetworzone elementy średniowiecznej konstrukcji, stosowane jednak selektywnie, bez dosłownych cytatów. Funkcjonalnie budynek łączy kilka ról: to winiarnia z częścią produkcyjną, ale też niewielki hotel, przestrzeń recepcyjna, strefa konferencyjna oraz restauracja.
Budynek stoi frontem do Kaukazu; od północnej elewacji monumentalne schody schodzą w dół, w kierunku winnicy i strefy fabrycznej. Strefę produkcyjną ukryto w skarpie terenu, tak aby w odbiorze całość nie przypominała zakładu przemysłowego, lecz raczej kameralne, wolnostojące założenie o skali domu. Od frontu obiekt otwiera się na zbiornik wodny zaaranżowany przed budynkiem, który staje się pierwszym planem dla kompozycji bryły. Wizualnie struktura sprawia wrażenie wyrzeźbionej z jednego materiału, jakby wyciętej z dużego głazu, choć boczne elewacje są wyraźnie podzielone na odrębne tematy architektoniczne, rozcięte ostrymi pauzami wolumenu i ciemnymi szczelinami cieni.
Bryła opiera się na rzeźbiarsko potraktowanych masach i monolitycznych wolumenach, które przenikają się z arkadowymi wycięciami. W tych łukowych pustkach spotykają się historyczne i współczesne rozumienie tektoniki, co nadaje architekturze charakter balansujący na napięciu między tymi porządkami. Kluczowy jest tu balans antagonistów: budynek wydaje się jednocześnie mocno osadzony w ziemi i lekko uniesiony, zawieszony w powietrzu, jakby część masy odrywała się od gruntu. Tę dwoistość widać także w sposobie opracowania powierzchni - z jednej strony pojawiają się rzeźbione ręcznie, haptyczne ściany, które podkreślają związek z ziemią, z drugiej gładkie, chłodne, błyszczące płaszczyzny, które w refleksach światła częściowo „rozpuszczają” budynek w otoczeniu.
Wnętrze organizuje się wokół głównej, dwukondygnacyjnej przestrzeni, która działa jak oś całego założenia. W warstwie znaczeń to sala nawiązująca do średniowiecznego zamkowego hallu z kominkiem, w warstwie użytkowej - wygodne lobby, w którym krzyżują się ścieżki gości hotelowych i użytkowników winiarni.
Drugim, równorzędnym elementem tej przestrzeni jest klatka schodowa, ukształtowana tak, by przywoływać skojarzenie z piszczałkami organów; jej geometria rozwija motyw obecny wcześniej na wschodniej elewacji budynku.
Paleta wnętrza pozostaje monochromatyczna, ale zbudowana z kilku nawarstwionych elementów, między którymi kluczowy dialog prowadzą zestawione faktury drewna i tynku. Pojawiają się też drobne, kolorystyczne wstawki, których stonowana kolorystyka jest inspirowana tradycją gruzińskich fresków, co subtelnie wprowadza lokalny kod wizualny.
W pokojach hotelowych zaznacza się wyraźna, buduarowa atmosfera, budowana głównie przez miękką, obecną w wielu planach draperię.