Dom letniskowy w bunkrze z czasów II wojny światowej
Brytyjczycy mają niezwykły talent do zamieniania obiektów niestandardowych w funkcjonalne domy. Kościoły, wieże ciśnień czy fabryki poddawane są tam z powodzeniem architektonicznemu recyklingowi. Nie dziwi więc, że ten bunkier z czasów II wojny światowej doczekał się nowej odsłony.
Bunkier zlokalizowany jest na wybrzeżu hrabstwa Dorset na południowym wybrzeżu Anglii. Obiekt był niegdyś częścią systemu radarowego „Chain Home”, który stanowił ważną część obrony przeciwlotniczej podczas niemieckich nalotów na Wyspy. Bunkier przez wiele lat jednak niszczał i stał zapomniany. Budynek znajduje się obecnie na terenie prywatnej farmy. Gdy właściciel terenu odkrył, jaki historyczny skarb kryje się na jego działce (łącznie kilka bunkrów), postanowił przywrócić jeden z nich do życia i zamienić go w dom letniskowy na wynajem.
To trudne zadanie powierzył pracowni architektonicznej Corstorphine & Wright oraz firmie inżynieryjnej Symmetrys. Głównym celem projektowym było uczczenie ogromnego znaczenia historycznego konstrukcji z jednoczesnym przystosowaniem jej do potrzeb mieszkalnych. Wymagało to ścisłej współpracy architektów z konserwatorami zabytków i konsultantami ds. dziedzictwa narodowego.
Architekci starali się zachować jak najwięcej oryginalnych elementów we wnętrzu i zakorzenić projekt w historii konstrukcji. Zachowano oryginalne wejście do bunkra, dodając jedynie nowy otwór na okno.
Nieregularny obrys otworu okiennego sprawia wrażenie, jakby powstał po wybuchu bomby. Dzięki niemu wpada do środka dużo światła, a goście mogą cieszyć się widokiem na Zatokę Ringstead. Jak tłumaczą twórcy projektu, wykonanie tego otwarcia w ścianie, było dużym wyzwaniem. Ze względu na historyczną tkankę, jak i na kontekst. Dlatego nie zdecydowali się na wycięcie regularnego okna, ale na kształt nawiązujący dialog z historią miejsca.
Architekci nie chcieli też do tej przestrzeni wprowadzać typowych wnętrzarskich rozwiązań. Jak tłumaczą, drewniane podłogi czy tynk na ścianie, zabiłyby klimat tego miejsca.
"Projekt bunkra jest unikalny i nikt dotąd nie wytyczył standardów, jak radzić sobie z takimi obiektami. Najbardziej wymagającą częścią tej realizacji było zachowanie oryginalnego betonu we wnętrzu, a jednocześnie wprowadzenie tam izolacji i hydroizolacji. Ostatecznie jedyną opcją było całkowite odsłonięcie konstrukcji bunkra, ocieplenie i uszczelnienie go od zewnątrz, a następnie pokrycie ziemią i nasadzeniami" – opowiada architekt Jonny Plant z pracowni Corstorphine & Wright.
Zobacz także:
Interesujesz się architekturą?
Sprawdź LABEL 60 – „Rewolucyjne i rewelacyjne lata 60. XX wieku” i &LIVING 28 – „Najpiękniejsze wille i kameralne hotele w Europie”!