Margiela, Simons, McQueen. „Catwalk” – podróż przez dekady pokazów mody
Pokazy mody to często spektakle pełne emocji i są odbiciem czasów, w których powstają. Nowa wystawa „Catwalk: The Art of the Fashion Show” w V&A Dundee pokazuje, jak bardzo zmieniały się na przestrzeni ponad stu lat i jak duży miały – i wciąż mają – wpływ na kulturę.
Ekspozycja, przygotowana wspólnie z Vitra Design Museum, prowadzi widzów od kameralnych salonów mody z początku XX wieku aż po dzisiejsze widowiska oglądane przez miliony ludzi na całym świecie.
W szkockim V&A Dundee znalazło się ponad 350 obiektów, w tym m.in. archiwalne nagrania i fotografie, a także oryginalne stylizacje z wybiegów. W samym centrum przestrzeni umieszczono podwyższony wybieg, na którym można zobaczyć projekty takich twórców jak Martin Margiela, Raf Simons czy Alexander McQueen. Obok nich pojawiają się nazwiska i domy mody, które na stałe wpisały się w historię – Chanel, Dior, Prada czy Gucci.
Jednym z ciekawszych elementów są miniaturowe lalki z projektu Théâtre de la Mode z 1945 roku, wypożyczone z archiwum Balenciagi. Te około 70-centymetrowe figurki ubrane w haute couture odegrały ważną rolę w odbudowie francuskiej mody po II wojnie światowej.
Mocno podkreślono też szkocki kontekst. To właśnie w Szkocji odbywały się jedne z wcześniejszych pokazów, a kraj do dziś inspiruje projektantów. Przypomniano m.in. wizyty Christiana Diora w Glasgow w latach 50. oraz powrót domu mody Dior w 2024 roku z pokazem inspirowanym historią Marii Stuart.
„Catwalk” pokazuje, jak zmieniały się same pokazy. W XIX wieku były kameralne i zamknięte, a fotografowanie często pozostawało zakazane. Z czasem przeniosły się na ulice i do przestrzeni publicznych. W latach 60. i 70. nabrały energii, bo wtedy pojawiła się muzyka, taniec i większa różnorodność modeli. Przełomem był słynny pokaz w Wersalu w 1973 roku, który otworzył drzwi amerykańskim projektantom. Lata 80. i 90. to z kolei era supermodelek i medialnych spektakli. Pokazy zaczęły trafiać do telewizji, a nazwiska takie jak Cindy Crawford czy Naomi Campbell stały się równie ważne jak same kolekcje.
Nie brakuje też przykładów pokazów, które przesuwały granice. Alexander McQueen zasłynął widowiskami balansującymi między modą a sztuką – jak ten, w którym roboty na żywo malowały suknię modelki. Z kolei duet Viktor & Rolf komentował konsumpcjonizm, ubierając modelkę warstwa po warstwie niczym matrioszkę.
Pandemia przyspieszyła rozwój pokazów cyfrowych, a przykładem na to są eksperymentalne projekty Loewe czy współpraca Balenciagi z „The Simpsons”, w której bohaterowie serialu pojawili się na wybiegu.
Dużo miejsca poświęcono także kulisom, w tym pracy stylistów, makijażystów i fotografów. Zdjęcia Roberta Fairera pokazują momenty, których widzowie zwykle nie mają szans zobaczyć.