Na szczycie najwyższego budynku w Polsce króluje sztuka. Biuro w Varso Tower
Obrazy, reliefy, grafiki i obiekty zostały wpisane w architekturę ponad 4000-metrowej przestrzeni warszawskiej siedziby Baker McKenzie. Polska sztuka współczesna pojawia się tu w recepcji, salach spotkań i na korytarzach. Za projektem stoją architekci z BIT CREATIVE, a przy tworzeniu kolekcji dzieł pracowała historyczka sztuki Agata Fijałowska.
Biuro Baker McKenzie zajmuje trzy najwyższe kondygnacje Varso Tower. Sztuka pojawia się tu w przestrzeni codziennych doświadczeń – nie zamknięto jej w reprezentacyjnej sali ani nie podporządkowano jednemu, wiodącemu motywowi. Towarzyszy użytkownikom w drodze przez biuro, jest częścią recepcji, stref wspólnych, sal konferencyjnych i ciągów komunikacyjnych. Tło tworzą dla niej naturalne forniry, kamień i stonowana paleta kolorystyczna.
Kolekcję do biura Baker McKenzie tworzono przy wsparciu Agaty Fijałowskiej, historyczki sztuki, a punktem wyjścia była współczesna sztuka polska oraz zestawienie różnych narracji, postaw artystycznych i środków wyrazu. „Nie chcieliśmy projektować wnętrza, w którym sztuka pojawia się na końcu, jako ostatnia warstwa. Od początku traktowaliśmy ją jako jeden z elementów budujących atmosferę miejsca” – podkreśla Barnaba Grzelecki, architekt i założyciel BIT CREATIVE.
Obok abstrakcyjnego malarstwa Agaty Bogackiej czy Pauliny Włostowskiej pojawiają się przedstawienia figuratywne Olgi Mokrzyckiej-Grospierre, a obok przestrzennych prac Xawerego Wolskiego i Agnieszki Wardy – prace na papierze Romy Hałat i Piotra Młodożeńca. Charakter kolekcji rozpięty jest też w czasie: od lat 60., związanych z łódzkim środowiskiem artystycznym, po prace współczesnych, wschodzących artystek i artystów. Ta różnorodność nie jest przypadkowa. Wręcz przeciwnie, jest siłą tej kolekcji. Ma pozwolić na spotkanie różnych wrażliwości i inspirować do tworzenia własnej interpretacji.
Warto też zwrócić uwagę na relację sztuki z otoczeniem. Rozciągająca się za przeszkleniami panorama Warszawy została potraktowana jak kolejny element wnętrza.
W takim kontekście szczególnie interesująco wybrzmiewa „Syrena w pełni” Olgi Mokrzyckiej-Grospierre. To współczesne przedstawienie symbolu miasta, wzbogacone o osobiste narracje. Artystka maluje swoje syreny niemal jednym gestem, co przywodzi na myśl gest kaligraficzny. W tej prostej formie spotykają się dwa konteksty projektu: lokalny – związany z Warszawą – i bardziej odległy, wynikający z japońskich inspiracji.
Podobne napięcie można odnaleźć w innych pracach. „White Circle” Xawerego Wolskiego wykorzystuje motyw koła i ręcznie lepionych terakotowych elementów, tworząc kompozycję o niemal medytacyjnym charakterze. A prace Romy Hałat z cyklu „Triady” budują z kolei swoją ekspresję poprzez warstwowość i wycięcia. W obu przypadkach znaczenie ma sposób, w jaki dzieło odsłania się przed odbiorcą.
„Architektura biura jest dość spokojna, dlatego mogliśmy pozwolić sobie na większą różnorodność w sztuce. Nie zależało nam na tym, żeby każda praca była dopasowana kolorystycznie do wnętrza. Ciekawsze było stworzenie sytuacji, w której architektura i dzieło pozostają wobec siebie w lekkim napięciu” – dodaje architekt Barnaba Grzelecki.
Kolekcja zwraca uwagę także na sam sposób powstawania prac. Agnieszka Warda eksperymentuje z przedmiotami i materiałami codziennego użytku, Roma Hałat wykorzystuje papier, tusz i warstwowość, Xawery Wolski buduje kompozycję z terakotowych elementów, a Paulina Włostowska odwołuje się do tradycji tkaniny, grafiki warsztatowej i wizualnego języka socmodernizmu.