Obrazy nicią malowane. Niezwykła twórczość Violi Śpiechowicz
Nić prowadzona jak pędzel, kolor przygaszony mgłą jedwabiu, kompozycja, której nie da się powtórzyć. Tak powstają tekstylne obrazy Violi Śpiechowicz, malarki, która od lat projektuje modę. W projekcie „Powiązana Rzeczywistość – transformacja” obraz z nici przechodzi metamorfozę: staje się tkaniną drukowaną, a potem żakardem, w którym wzór rodzi się w splocie. Unikat spotyka się z przemysłem, a malarski gest artystki zaczyna żyć w ubraniu (i nie tylko!).
To, że Viola Śpiechowicz myśli kolorem i formą, nie dziwi. Ukończyła malarstwo na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu, a malarskie wyczucie przeniosła do mody. Od 2006 roku tworzy pod własnym nazwiskiem kolekcje wieczorowe i casualowe, projektuje też akcesoria, biżuterię, szkło i druki na tkaninie. Jej ubrania mają często rzeźbiarską konstrukcję, a stroje jej autorstwa powstawały na zamówienie bhutańskiej rodziny królewskiej. Trzykrotnie zdobyła tytuł Doskonałość Mody „Twojego Stylu”, otrzymała tytuł Projektant Roku Krajowej Izby Mody, a „Dziennik Gazeta Prawna” uznał ją za Wizjonera. W 2016 roku jej kolekcja Light Union miała premierę na New York Fashion Week, a CNN pokazało ją w programie „Made in Poland”. Mimo mody malarstwo nigdy jej nie opuściło. Wróciło w nowej postaci, z nicią w miejscu farby.
Tak narodziła się „Powiązana Rzeczywistość": od tekstylnych obrazów, w których kolorowe nici zamknięte są między dwiema warstwami jedwabiu. – Dzięki nakładaniu wielu warstw nici na siebie uzyskałam malarskie laserunki i złożone struktury, które starałam się kontrolować niczym farby nakładane pędzlem – mówi projektantka. Jak w malarstwie gestu liczy się tu odważny ruch, ale też wyczucie, kiedy skończyć. Trzeba przewidzieć, co stanie się z kolorem przykrytym przezroczystą, ale jednak materią. Gdy kompozycja jest gotowa, zaczyna się żmudna praca: obraz trzeba spiąć szpilkami, a potem utrwalić stębnowaniem. Tytuł odnosi się więc nie tylko do splątanej nici, ale też do ciągu zdarzeń, który towarzyszy każdemu procesowi twórczemu i każdej przemianie.
Kolejną przemianą stał się projekt „Powiązana Rzeczywistość – transformacja”, w którym autorski motyw przechodzi w trzy różne materiały. Oryginał to niepowtarzalny kupon, trójwymiarowa kompozycja z nici zamkniętych w jedwabiu. Na jego podstawie powstaje tkanina drukowana i żakard, w którym wzór rodzi się już przy tkaniu, w splocie wątku i osnowy. Każda z tych tkanin trafia do innego odbiorcy. Druki pojawiają się na tkaninach i dzianinach o lekko sportowym charakterze, a żakard sprawdza się w kolekcjach wizytowych i wieczorowych, a nawet we wnętrzach. – Oczywiście, nie liczę na dotarcie do masowego odbiorcy, ale na pewno jest grupa, dla której warto prowadzić eksperymenty w poszukiwaniu nowych estetycznych rozwiązań – przyznaje Śpiechowicz.Taki eksperyment wymaga jednak czasu i środków. Transformację uruchomił program Instytutu Przemysłów Kreatywnych, który pozwolił projektantce wyjść poza etap unikatowej tkaniny tworzonej pojedynczo. – Innowacyjne rozwiązania bez wsparcia finansowego nie zawsze wychodzą na światło dzienne – mówi. – Wsparcie rozpala kreatywność.
Viola nawiązała współpracę z fabryką Optex, producentem tkanin dla wojska. Jedną z wersji żakardu wykonano tam na membranie, czyli warstwie, która może nadać tkaninie wodoodporność i ochronę przed wiatrem. To technologia używana przy produkcji tkanin na mundury wojskowe i w zaawansowanej odzieży sportowej. – Poddajemy żakard różnorodnej obróbce, żeby oprócz walorów estetycznych posiadał cechy, którymi ta tkanina nie charakteryzowała się do tej pory – wyjaśnia projektantka. – Takie próby technologiczne są możliwe dzięki otwartości i wsparciu fabryki, z którą realizuję część projektu.
„Tak jak w ekspresyjnym malarstwie pochodzącym z gestu, ważny jest element odważnego ruchu, ale także precyzji i wyczucia, kiedy trzeba zakończyć. Przy czym trzeba wziąć pod uwagę, co się stanie z kolorem, kiedy zostanie pokryty przeźroczystą, ale jednak materią o określonej strukturze. Sam proces zabezpieczania obrazu zamkniętego pomiędzy dwiema warstwami tkaniny jest dość pracochłonny. Konieczne jest podtrzymanie nici stębnowaniem, ale wcześniej trzeba go strategicznie zabezpieczyć, żmudnie opinając szpilkami. Za to przeniesienie tego efektu na technologię druku czy żakardu jest już dużo prostsze. Wymaga tylko graficznego dostosowania do procesów produkcyjnych".
Obrazy z nici wyszły także poza modę. W Lumisferach zostały zatopione w blokach z żywicy epoksydowej. Po włączeniu podświetlenia LED stają się trójwymiarową, kojącą kompozycją, a każdy egzemplarz jest niepowtarzalny. Zainspirowały też poetów: powstał zbiór „Tęczowy żuk. Powiązana rzeczywistość w haiku”, z projektem graficznym Adama Żebrowskiego i patronatem Polskiego Stowarzyszenia Haiku.
Lumisfera łączy w sobie elementy sztuki, designu i technologii. Daje odbiorcy nie tylko mocny wizualny akcent, ale też możliwość personalizacji atmosfery wnętrza. To przedmiot dla kogoś, kto pragnie wyjątkowego obiektu, który zmienia przestrzeń i nastrój, a jednocześnie jest wyrazem indywidualnego, artystycznego stylu.
Więcej informacji na profilu Instagramowym artystki.