Szczęśliwe przypadki w porcelanie. Emmanuel Boos ukazuje szlachetne medium z nowej perspektywy
Kojarzona z eterycznymi teksturami oraz perfekcyjnymi formami, porcelana dla Emmanuela Boosa jest żywą materią, intrygującą swoim nieprzewidywalnym charakterem. Prace artysty, laureata wyróżnienia specjalnego LOEWE FOUNDATION Craft Prize, można oglądać do 6 czerwca w Nowym Jorku.
Prezentowana w Nowym Jorku wystawa Emmanuela Boosa stanowi kontynuację badań artysty nad szkliwioną porcelaną, która jest dla niego medium o poetyckim charakterze, ale i polem do filozoficznych refleksji. „Noir c’est noir” jest pierwszą monograficzną ekspozycją artysty w USA i obejmuje ponad 70 prac, w tym ławki, stoliki pomocnicze, wazony oraz inne rzeźbiarsko-funkcjonalne formy.
Urodzony we Francji Boos zasłynął praktyką traktowania porcelany jako żywego, nieprzewidywalnego materiału, w którym niedoskonałość staje się formą precyzji, a powtórzenie – z założenia niemożliwe do osiągnięcia – staje się dzięki temu ciekawe i wartościowe.
W pracy z delikatnym materiałem jest otwarty na to, co nieplanowane. Nieoczekiwane reakcje, zachowania szkliwa i pęknięcia traktuje jako „szczęśliwe przypadki”, w których do głosu dochodzi sprawczość samego tworzywa, przekształcająca funkcję w poezję.
Po pierwszym zetknięciu się z ceramiką podczas wymiany studenckiej w Gould Academy, a następnie po uzyskaniu doktoratu z ceramiki, Boos rozwinął transatlantycką karierę łączącą rzemiosło, filozofię i design. Jego mistrzostwo techniczne doprowadziło do powierzenia mu roli konsultanta ds. szkliw dla Hermès.
Jego prace znajdują się w ważnych kolekcjach, m.in. w Musée des Arts Décoratifs, a także w prywatnych domach kolekcjonerów w całej Europie. W 2024 roku otrzymał wyróżnienie specjalne LOEWE FOUNDATION Craft Prize, potwierdzające rangę jego twórczości.
Pracując z wykorzystaniem technik odlewania z masy lejnej (slip-casting) oraz budowania z płyt ceramicznych, Boos rozwija język form inspirowanych konstruktywizmem i minimalizmem, którego słownik składa się z sześcianów, cegieł, prostopadłościanów i monolitów układanych w stosy, zgniatanych, balansujących lub pozostawionych w stanie niedomknięcia, dopóki materiał pozostaje plastyczny. Dzięki temu grawitacja i przypadek stają się współtwórcami procesu. Kluczową rolę odgrywa tu szkliwo, które Boos traktuje nie jako zagadnienie naukowe, lecz jako poetyckie pole niepewności. Konsekwentnie odrzuca wizję dominacji i pełnej kontroli nad materiałem: zacieki, spływy, spękania i zmiany barwy uznaje za partnerów procesu twórczego, a każdy wypał, każdy obiekt są inne i niepowtarzalne.
Aranżacja w przestrzeni stanowi ostatni, otwarty etap jego pracy. Poszczególne moduły gromadzą się parami lub w większych zespołach, tworząc stoły, kominki albo abstrakcyjne konstelacje, które pozostają ruchome i możliwe do rekonfiguracji, nigdy niepołączone na stałe. Modułowość ekspozycji odzwierciedla jego nomadyczny styl życia oraz przekonanie, że znaczenie zawsze wykracza poza funkcję.
Dla nowojorskiej galerii Raisonné, prowadzonej przez galerzystów i ekspertów designu mid-century modern, Jeffreya Graetscha i Debbie Silbert, Boos stworzył nowe prace oraz opracował szkliwa w gamie czerni i ciemnych brązów (tenmoku), a także wybrane celadony i kaki. Kominek oraz cztery nowe stoły celebrują ideę poetyckiej modułowości „comme un Lego” („jak Lego”) jako jednego z fundamentów jego praktyki artystycznej. Każdy z nich zbudowany jest z jednego elementu formalnego: cegły, kwadratu lub prostopadłościanu. Liczne moduły pozostają swobodne, nie tracąc przy tym funkcjonalności. „Stół jest rzeźbą, jest grą”.