112 metrów w stylu modern mid century na przedmieściach Wrocławia
Właściciele tego wnętrza, młode małżeństwo z pieskiem, pragnęli ciepłego, przytulnego domu, ale niepozbawionego wyrazistego designu i naturalnych materiałów. Co więcej, oboje pracują zdalnie, a więc projektantki z pracowni Na Antresoli skupiły się na funkcjonalności oraz wygodzie o każdej porze dnia.
Ważnym punktem stała się kuchnia. Inwestorzy dużo gotują i zależało im na przestronnym, wygodnym układzie. Zdecydowano się na niestandardową, 70-centymetrową lodówkę do zabudowy oraz płytę ze zintegrowanym okapem z wyprowadzeniem powietrza na zewnątrz budynku. Dzięki temu gotowanie może odbywać się przy wyspie bez „wizualnej przeszkody” w postaci wiszącego okapu.
„Największym wyzwaniem projektowym było rozplanowanie części dziennej. Niewielki metraż wymógł na nas indywidualne podejście do tematu – wyjaśniają autorki projektu. – Okazało się, że nie ma naturalnego miejsca na telewizor, stąd decyzja o zastosowaniu ukrytego ekranu wraz z rzutnikiem”. Właściciele nie oglądają dużo telewizji, ale lubią wieczorne seanse, dlatego pojawił się pomysł stworzenia wnętrza, które może zmienić się w domową salę kinową.
Lekkie lampy nad stołem jadalnianym można wygodnie przepinać na specjalnych haczykach, odsłaniając widok na ekran z poziomu kanapy.
Tuż obok zaprojektowano ażurowy regał z szufladami oddzielający klatkę schodową – to zwiększyło ilość miejsca do przechowywania i wizualnie powiększyło strefę dzienną o kubaturę komunikacji.
Oświetlenie oparto przede wszystkim na bocznych, nastrojowych źródłach światła – pojawiły się kultowe lampy Flowerpot, kinkiety New Works i Nemo Lampe de Marseille, plafon Audo Copenhagen oraz Lyfa Memoir. Oświetlenie techniczne to polskie marki – Labra i Chors.
Na parterze znalazły się łazienka z prysznicem, gabinet, przestrzeń dzienna oraz kotłownia. Piętro mieści dwa pokoje gościnne, łazienkę oraz sypialnię z wydzieloną garderobą.
Całość kompozycji to ciepły, ponadczasowy styl modern mid century. Bazę kolorystyczną tworzą odcienie beżu, wanilii i masełkowych tonów, uzupełnione zielonymi akcentami, które projektantka szczególnie lubi wprowadzać do swoich realizacji. Z kolei w kwestii materiałów postawiono na ponadczasowe rozwiązania: kamień Taj Mahal, drewno, fornir dębowy oraz liczne strukturalne tapety budujące głębię i przytulność.
Choć realizacja wymagała cierpliwości, szczególnie na etapie wykonywania dopracowanych detali, takich jak zaoblenia, elementy ze stali nierdzewnej, drewniane uchwyty na wymiar czy indywidualnie dobrany kolor kuchni według palety Farrow & Ball, efekt końcowy pozostał bardzo bliski pierwotnej koncepcji. „Współpraca z inwestorami przebiegała bardzo dobrze. Od początku obdarzyli nas ogromnym zaufaniem” – dodają autorki.