450 metrów gontu i jeden pavuk: restauracja Prykirne w Karpatach
Gont na suficie, światło miękko przesuwające się po beżowych ścianach i jeden monumentalny pavuk zawieszony nad salą sprawiają, że restauracja od progu kojarzy się bardziej z dopracowanym domem niż hotelowym zapleczem gastronomicznym. Tu rzemiosło z Karpat - dachowe gonty, wycinane ornamenty, ceramiczny mural - zostaje przeniesione do środka i wykorzystane tak, żeby było czuć ręczną pracę, a nie muzealną rekonstrukcję.
Autor: IM
Projekt: Ksenya Butsa architecture design (Ksenya Butsa, Vitalik Kryshchuk, Yana Chorna)
Zdjęcia: Misha Lukashuk
Prykirne w górskim kurorcie Skhidnytsia w zachodniej Ukrainie to restauracja zaprojektowana przez studio Ksenyi Butsy, która sięga do kultury Boyków bez cepelii - poprzez materiały, światło i proporcje przestrzeni.
Restauracja zajmuje 375 metrów kwadratowych w Panorama Skhidnytsia SPA Resort, a jej charakter budują wysokie, sięgające 7,5 metra sufity oraz panoramiczne przeszklenia z widokiem na las. Projekt powstał po odrzuceniu poprzedniej koncepcji, zbyt „alpejskiej” jak na lokalny kontekst. Projektanci oparli się na badaniach architektury domowej, ceramiki i ornamentyki Boykivshchyny, przekładając je na naturalne drewno, chropowaty tynk, wełniane tapicerki i stonowane ziemiste kolory.
Najmocniejszy gest to okładziny sufitu i części ścian z 450 metrów kwadratowych sklejki ciętej w gont, wykonane przez lokalnych rzemieślników. Tradycyjny materiał dachowy przeniesiono do środka, co wymagało dedykowanych rozwiązań montażowych, zwłaszcza na suficie.
Montaż zajął sześć tygodni - każdy element malowano z osobna w kilku beżowych odcieniach, dzięki czemu powierzchnia lekko „pracuje” w dziennym świetle. Gont obudowuje także bar, wzmacniając wrażenie ciepłego, wyraźnie taktylnego centrum przestrzeni.
W trakcie budowy studio zmieniło strategię kolorystyczną – pierwotnie zaplanowane głębokie odcienie wina i terakoty okazały się zbyt ciemne dla miejsca, które ma działać także jako sceneria wesel i dużych uroczystości. Na dwa miesiące przed otwarciem rozjaśniono gont i skorygowano paletę materiałową, adaptując projekt w trakcie prac.
Centralnym elementem wnętrza jest żyrandol inspirowany tradycyjnymi ukraińskimi ozdobami bożonarodzeniowymi - pavukami, niegdyś plecionymi ze słomy i wieszanymi w domach jako symbol ochrony i dobrobytu. Tu pavuk wykonano z metalu w wykończeniu postarzanego mosiądzu; lampa z około 130 modułów ośmiościennych ma sześć metrów długości, cztery metry wysokości, trzy szerokości i waży 250 kilogramów.
Dużą salę dzielą ruchome, perforowane ekrany z drewna i mobile donice z żywymi drzewami, które pozwalają regulować skalę przestrzeni. Ornamenty rzeźbione w drewnie opracowano na bazie wzorów skrzyń z regionu Boyków, odnalezionych w muzeach etnograficznych. Ścianę za barem zajmuje ceramiczny mural 74‑letniej artystki Oksany Chepurnej - ręcznie formowane płytki nawiązują do tradycji Boykivshchyny, Huculszczyzny i okolic Lwowa, a ich nieregularne wymiary wymusiły korekty kompozycji na etapie montażu.
Studio konsekwentnie wybierało namacalne, lekko niedoskonałe materiały - szorstkie tynki, naturalną wełnę, lite drewno i miękko odbijające światło powierzchnie - aby restauracja była spójna z górskim otoczeniem, a nie oderwaną od miejsca scenografią.