Dom dla hedonistki. Kolor, sztuka i przyjemność mieszkania w Buenos Aires
Błękitna kuchnia, różowa zabudowa ciągnąca się przez niemal całe piętro, wanna pod okrągłym świetlikiem i zagłębiona w podłodze kanapa w kolorze musztardy. Ten niecodzienny dom zaprojektowało dla argentyńskiej aktorki, artystki i pisarki Carli Quevedo studio Ohio Estudio i architekt Fabrizio Pugliese Arquitectos.
Projekt powstał w wyniku przebudowy i rozbudowy tradycyjnego argentyńskiego domu. Ten charakterystyczny dla Buenos Aires typ zabudowy zwykle składa się z kilku mieszkań rozmieszczonych w głębi wąskiej działki i połączonych wspólnym korytarzem oraz patiami. Architekci zachowali odsłonięte ceglane ściany, odnowili sosnowe podłogi, a stare fragmenty domu pozostawili na widoku. Nową część oparli natomiast na lekkiej, metalowej konstrukcji z rur.
Przed rozpoczęciem projektu, właścicielka pokazała projektantom „A Bigger Splash” Davida Hockneya – jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów artysty, przedstawiający kalifornijski basen chwilę po tym, jak ktoś wskoczył do wody. I tak dzieło stało się inspiracją dla wnętrza.
Dlatego projektanci postawili na paletę barw pełną pastelowych kolorów. Błękit pojawia się w kuchni otwartej na patio, ochra i niebieski spotykają się w jednej z łazienek, a intensywny róż prowadzi przez prywatne piętro właścicielki. Kolory zestawione zostały przy tym z materiałami pozostałymi po starym domu – cegłą i drewnem.
Jednym z najodważniejszych wyborów w domu jest powracający do łask conversation pit, czyli zagłębiona strefa wypoczynkowa. Projektanci obniżyli prostokątny fragment podłogi i wypełnili miękką kanapą w ciepłym musztardowym odcieniu. Można tu usiąść poczytać, obejrzeć film, słuchać muzyki albo spędzać czas z gośćmi.
Na patio powstał niewielki, pełen roślin dziedziniec, wokół którego skupia się życie domu. Prowadzi do niego spiralna klatka schodowa przykryta szklanym dachem. Światło dociera dzięki temu głęboko do wnętrza, a podczas przemieszczania się między piętrami przez cały czas widać niebo.
Najbardziej osobisty charakter ma najwyższa kondygnacja z sypialnią i pracownią Carli Quevedo. Sypialni towarzyszy cylindryczna bryła mieszcząca łazienkę. Wanna stanęła natomiast na zewnątrz, na środku pokoju, pod okrągłym świetlikiem otoczonym zielenią. Można więc leżeć w wodzie i patrzeć prosto w niebo – detal może niekonieczny z punktu widzenia funkcjonalności, ale doskonale odpowiadający nazwie domu – La Casita Hedonista.
Jeszcze mocniej wnętrza tej kondygnacji spaja wykonana na wymiar różowa zabudowa. Raz jest szafą, za chwilę mieści umywalkę, dalej przechodzi w biblioteczkę i siedzisko do czytania. Zamiast szeregu osobnych mebli powstał jeden element wijący się przez przestrzeń i zmieniający funkcję wraz z nią. Pracownia otwiera się natomiast na zielony taras i ogród, a całe piętro można szeroko połączyć z zadaszonym patio albo przeciwnie – od niego odseparować.
Pomiędzy parterem a prywatnym piętrem znalazły się też dodatkowa sypialnia, pralnia, łazienka oraz zielony taras. Nawet tutaj architekci pozwolili sobie na rozwiązania dalekie od tych typowych, katalogowych – łazienkę połączyli na przykład ze znajdującą się wyżej sypialnią dawnym zsypem na brudną bieliznę, a zamiast ceramicznego zlewu, postawili na kamienny.
Jak podkreślają projektanci, hedonizm z nazwy projektu nawiązuje do przyjemności wpisanych w codzienność. Chodzi o światło, kolor, zieleń, wodę, muzykę, książki, spotkania i możliwość urządzenia domu dokładnie po swojemu.