Domowa choreografia. Zaglądamy do 50-metrowego mieszkania projektu OBIEKTY STUDIO
Projekt mieszkania Gosi Kotyczki z pracowni OBIEKTY STUDIO na warszawskim Grochowie to aranżacja oparta na kontrastach – nasyconych kolorach, stalowych i chromowanych powierzchniach oraz sztuce, która wprowadza do wnętrza motyw ruchu.
Niespełna 50 metrów kwadratowych projektantka podzieliła na trzy strefy funkcjonalne. Część dzienna łączy salon, jadalnię i otwartą kuchnię. Obok projektantka wydzieliła niewielkie miejsce do pracy. Dalej zaplanowała łazienkę oddzieloną ścianą z luksferów oraz małą sypialnię. Układ jest prosty, a narrację wnętrza prowadzą kolory i detale.
W strefie kuchennej pojawiają się lustra, szkło strukturalne, chromowane elementy i stalowe fronty. Te powierzchnie odbijają światło i zmieniają odbiór przestrzeni w ciągu dnia, dlatego efekt nie zależy wyłącznie od barw, ale też od refleksów i połysków.
W części dziennej widać również konsekwentnie dobrane rzeźbiarskie wyposażenie wnętrza. W mieszkaniu pojawiają się między innymi owalny stół na metalowej podstawie, lampa z ruchomą oprawą oraz szklany stolik kawowy oparty na dużej betonowej kuli w kolorze intensywnej czerwieni. Do tego dochodzą kolorowe totemy Totem Studio Warsaw oraz praca Oskara Zięty, które wzmacniają kolekcjonerski charakter tej realizacji.
Centralnym punktem salonu jest mural zaprojektowany przez właścicielkę, która zajmuje się nauką tańca. Namalował go Michał Nalewajko. Kompozycja odnosi się do gestu i ekspresji ciała, a motyw sylwetek w czerwieniach i błękitach staje się osią narracji wizualnej całego mieszkania. W korytarzu pojawia się też związana z tematyką cielesności praca warszawskiej artystki Irmy Tylor pod tytułem „Paris is burning II”.
W łazience kontynuowany jest wątek ruchu poprzez mozaikę przedstawiającą czerwoną postać w tańcu, inspirowaną motywem z „Tańca” Henriego Matisse’a. Realizacja wykonana została we współpracy z katowicką manufakturą mozaik szklanych Truf!e. Naturalne światło wpadające przez luksfery rzuca na ściany ruchome refleksy i wzmacnia wrażenie dynamiki.
W odróżnieniu od intensywnej części dziennej, sypialnię projektantka zaprojektowała jako miejsce do wyciszenia. Na ciepłej drewnianej podłodze osadziła nisko łóżko, które zajmuje całą szerokość pomieszczenia. Ścianę wezgłowia wykończyła panelami z aksamitu w zielono-kremowe pasy oraz pionowymi lustrami, które optycznie powiększają niewielką przestrzeń i rozpraszają światło.
W pozostałej części mieszkania posadzka wykończona została w nasyconym odcieniu błękitu kleinowskiego. Ten zabieg spina wizualnie strefy funkcjonalne. Jak podkreśla projektantka Gosia Kotyczka, motywem przewodnim projektu było pobudzenie i energia, a nie neutralność, dlatego intensywna kolorystyka i aktywne materiały pełnią tu rolę podstawowych narzędzi kompozycyjnych.