Eksperymenty na materiałach. Apartament od NOKE Architects
W tym apartamencie twardy kwarcyt zachowuje się jak miękka tkanina, polerowana stal nie tylko odbija otoczenie, ale też wydaje się chłonąć jego ciepło, a szkło przechowuje ślady pracy rąk artysty. Zespół NOKE Architects postanowił sprawdzić, jak daleko można przesunąć granice znanych materiałów i co się stanie, gdy potraktuje się je w sposób zupełnie inny niż zwykle.
„Każdy materiał znany w architekturze wnętrz niesie określone skojarzenia czy odczucia. Wiele projektów bazuje na tym w udany sposób, ale my chcieliśmy pójść w odwrotnym kierunku, na przekór” – wyjaśnia Karol Pasternak, jeden z założycieli NOKE. „Odkryć drzemiące w nich emocje czy odczucia, które nie zostały jeszcze odkryte” – dodaje drugi współwłaściciel pracowni, Piotr Maciaszek.
Pojawiają się tu minimalistyczne okładziny z drewna: jasne w holu, jadalni i spiżarni oraz ciemniejsze w salonie i sypialni. Oprócz koloru różnią się także sposobem opracowania powierzchni. W zależności od planowanego nastroju projektanci wraz z wykonawcą projektu, Manufakturą WIRCHOMSKI, stosowali zarówno gładki fornir, jak i szczotkowany, z wyraźnie pogłębioną strukturą słojów.
Na innych przegrodach zastosowano tapety przypominające płótno, welurowe tkaniny barwione gradientowo czy okładziny ceramiczne, kamienne i metalowe. W korytarzu kolor weluru subtelnie zmienia się wraz z każdym krokiem – od beżu po letnią zieleń.
W kuchni króluje kwarcyt – materiał kojarzony z twardością, surowością i ciężarem. Tutaj jego powierzchnia przypomina falującą tkaninę. Powstał z niego zarówno masywny blat, jak i panel pokrywający całą ścianę. Tuż obok znajdują się zasłony, przez co kamień zaczyna wizualnie korespondować z miękkimi tekstyliami.
Ten sam kamień posłużył również do wykonania największego kamiennego zlewozmywaka w historii realizacji NOKE. Skala była tu konsekwencją funkcji – projektanci postanowili nie ograniczać formy materiałem, lecz dostosować materiał do potrzeb projektu. Płyty z tego samego kamienia tworzą też minimalistyczną oprawę kominka.
Kuchenną wyspę wykonano ze szczotkowanej stali. Jej powierzchnia działa jak ogromne lustro – odbija otoczenie i przejmuje jego kolory, dzięki czemu metal wydaje się zaskakująco ciepły. Podobną rolę pełnią stalowe panele ścienne widoczne tuż obok. Ich szczotkowana faktura łagodzi surowość materiału i sprawia, że metal staje się miękkim wizualnie tłem dla przestrzeni.
Ulubionym materiałem właścicielki wnętrza jest szkło – pojawiło się więc także w jadalni w postaci blatu stołu o brązowym zabarwieniu. Nad nim zawisł spektakularny żyrandol, który budzi skojarzenie z tacą pełną kieliszków. W gabinecie znalazł się natomiast ciężki kinkiet z lanego szkła. W jego płynnych formach i zamkniętych w środku pęcherzykach powietrza widać ślad pracy rzemieślnika.
W projekcie pojawiają się także akcenty artystyczne. Na drzwi prowadzące z holu do garderoby trafiło monumentalne panneau autorstwa Karoliny Bielawskiej. W jadalni między oknami zawisł pejzaż autorstwa Giuseppe Lo Schiavo, który szczególnie latem wygląda jak kolejne okno.
Strefę dzienną od prywatnej oraz salon od gabinetu oddzielają drzwi przesuwne z siateczki metalowej zatopionej w szkle. Pozwalają przenikać światłu i nie odcinają widoku, po zamknięciu zapewniają jednak miłe poczucie kameralności. Zarazem pozwalają odkrywać kolejne nieznane oblicza materiałów.
W łazience zastosowano rzadko spotykany w tego typu pomieszczeniach wapień o różowawym odcieniu, który po impregnacji nabrał głębi koloru. Wykonano z niego blat oraz niezwykle cienkie płyty pokrywające fronty mebli. Wnętrze łazienki – i nie tylko – opiera się na zestawieniach kontrastów: powierzchnie szorstkie spotykają się z gładkimi, a płaskie z fakturowanymi. Wyjątkowy nastrój buduje także okrągły świetlik w suficie.
Projekt nie kończy się jednak na kompozycji materiałów. Architekci zaprosili mieszkańców do aktywnego współtworzenia przestrzeni. Długa ściana korytarza pokryta welurową tkaniną reaguje na dotyk i zachęca do sensorycznej zabawy. Podobną rolę pełnią zasłony wykonane z dwóch siateczkowych tkanin o różnych wielkościach oczek – przesuwane i nakładane na siebie zmieniają sposób filtrowania światła oraz widoki za oknem.
Całe wnętrze pozostaje w ruchu. Kolory, faktury, a nawet kształty wydają się zmieniać wraz z porą dnia i sposobem korzystania z przestrzeni. Szczególnie efektownie widać to w zmiennych refleksach światła na polerowanych powierzchniach i w szkle.