Elegancja rodzinnej historii i nowoczesne akcenty w Czernikowie
Dom w Czernikowie od trzech pokoleń należy do jednej rodziny i przez lata stał się prawdziwą skarbnicą wspomnień oraz historii. Kiedy najmłodsze pokolenie wyfrunęło z gniazda, właściciele podjęli decyzję o generalnym remoncie. Zależało im na zachowaniu łagodnej, domowej atmosfery, dodaniu elegancji oraz umiejętnym połączeniu rodzinnych pamiątek z nowoczesnymi akcentami – i z tymi założeniami zwrócili się do Pracowni Magma.
„Zgodnie uznaliśmy, że naturalne światło stanie się podstawowym środkiem, który będzie kreował to wnętrze” – wyjaśniają projektanci. Po licznych rozmowach zapadła decyzja o przearanżowaniu strefy dziennej, dzięki czemu powstała czytelna oś: kuchnia – hol – salon. Ten zabieg pozwolił wpuścić do wnętrza zarówno słońce od strony wschodniej, jak i zachodniej oraz doświetlić sam środek domu. Wymagało to poważnej przebudowy i ingerencji konstruktora, jednak efekt okazał się wart wysiłku.
Na wejściu uwagę przykuwa posadzka ułożona w klasyczny wzór z bordiurą z mozaiki Winckelmans, dla której eleganckim tłem stała się naturalna paleta ciepłych beży i bieli. Klasyczny charakter wnętrza podkreślają sztukaterie na suficie oraz wysokie listwy przypodłogowe. Aby jednak zachować równowagę i przełamać nieco elegancję, w holu pojawił się tryptyk autorstwa Julity Malinowskiej oraz mosiężne lampy o kwiatowej formie z niemieckiej manufaktury Atelier Areti.
Wbrew obecnym trendom kuchnia – zgodnie z życzeniem inwestorów – pozostała osobnym pomieszczeniem. Aby nie zamykać nowo otwartej przestrzeni, oddzielono ją efektownym przeszkleniem w formie dwuskrzydłowych drzwi z naświetlem ozdobionym motywem słońca.
Wszystkie elementy wyposażenia kuchni, łącznie z niewielkim stołem, zostały wykonane na zamówienie według projektu pracowni. W pomieszczeniu króluje okładzina ścienna oraz blat z kamienia Calacatta Viola o wyrazistym rysunku – mocny kontrapunkt dla klasycznych mebli. Nad stołem zawisła klasyczna lampa z brytyjskiej manufaktury Bert Frank.
Jadalnia połączona z dużym salonem i wyjściem na ogród stała się prawdziwie rodzinną przestrzenią. Duży stół, rozłożyste sofy z kolekcji Artis oraz nastrojowe oświetlenie zachęcają, by usiąść, przejrzeć albumy z fotografiami lub po prostu spojrzeć na ogród.
Sercem strefy dziennej jest oryginalny kominek – pochodzi z poprzedniego wystroju, ale doskonale wpisał się w wizję nowej aranżacji. Na ścianie obok znalazły się ulubione obrazy właściciela: zbierane od lat pejzaże, które współgrają z pracami trójmiejskiego malarza Tomasza Kołodziejczyka oraz Julity Malinowskiej. Podobnie jak w kuchni, także tutaj pojawiają się wykonane na zamówienie meble – dwie komody oraz witryna – zaprojektowane tak, by połączyć klasykę z nowoczesnością.
Choć zgodnie z założeniami projektowymi parter miał pozostać przestrzenią do spotkań, umieszczono tu również gabinet, w którym ciepłe barwy i stonowane odcienie sprzyjają skupieniu. Geometryczne biurko wykonano na zamówienie i zestawiono z kultowym fotelem Thonet S34 oraz lampą Nuura. Pojemna szafa z frontami z francuskiej rafii pomaga zachować porządek, a całość dopełniają ciężkie, luksusowe kotary z tkaniny Zoffany.
Łazienka maksymalnie wykorzystuje światło wpadające przez niewielkie okno, pod którym umieszczono zaprojektowaną przez architektkę komodę z umywalką i lustrem – majstersztyk, nad którym pracowało trzech fachowców. Masywny postument z Calacatta Viola nawiązuje do kuchennej okładziny.
W strefie prysznica zastosowano dekoracyjną tapetę w systemie Wet marki London Art. Jej tkaninowa struktura buduje charakter eleganckiego salonu kąpielowego, dla którego tłem stały się płytki z subtelnym rysunkiem oraz meble wykończone białą rafią.
O ile część dzienna pozostaje stonowana i elegancka, o tyle strefa prywatna rozkwita niczym kwiaty, którymi była inspirowana. Otaczające budynek drzewa zdają się wkraczać do wnętrz w postaci wyrafinowanych tapet nawiązujących do malarstwa ściennego i fresków.
W sypialni właścicieli intymny charakter tworzy tapeta Ananbo, dodatkowo podkreślona kultową lampą Petite Friture, przypominającą olbrzymi baldachim. W narożniku pomieszczenia stanęła komoda wykonana na zamówienie według projektu Magdaleny Bielickiej, a delikatne botaniczne akcenty pojawiają się również w postaci mosiężnych uchwytów Pap Deco.
Najbardziej oryginalnym pomieszczeniem w domu jest powder room, czyli pokój toaletowy. Finezyjna pastelowa tapeta Maison de Rome koresponduje tu z miękkimi, welurowymi meblami i szklanymi stolikami. Centralnym punktem – jak przystało na powder room – jest toaletka ustawiona na osi okna oraz regalik na biżuterię firmy HK Living, które, mimo skandynawskiego rodowodu, doskonale wpisują się w eklektyczny charakter.