Klasyka i kolor. Tak urządzono mieszkanie w przedwojennej kamienicy
W warszawskiej kamienicy z 1905 roku powstało mieszkanie dla singla, który dużo podróżuje i prowadzi bogate życie towarzyskie. Ważne stało się więc, by wnętrze to dobrze działało zarówno na co dzień, jak i podczas spotkań z przyjaciółmi. To założenie oraz zachowane historyczne elementy stały się fundamentem projektu autorstwa pracowni in architekci we współpracy z Klaudią Kościołowską.
Autor: MG
Projekt: in architekci (Anna Białobrzeska, Aleksandra Boruń) we współpracy z Klaudią Kościołowską
Zdjęcia: ot.fotografia
„Nie chciałyśmy rekonstruować historycznego wnętrza” – wspominają autorki. Zachowały historyczne elementy, takie jak parkiet i stolarka, ale zależało im przede wszystkim na tym, by zestawić tę oryginalną tkankę ze współczesnym designem i mocnym kolorem.
Efektem jest kontrast między elegancją przedwojennej kamienicy a pewną swobodą – zarówno projektową, jak i w sposobie użytkowania tej przestrzeni. Obok historycznych elementów pojawiły się współczesne zabudowy, klasyki designu, intensywnie niebieski marokański dywan oraz monumentalna sofa.
Z niewielkiego holu wejściowego wkraczamy do salonu – centrum mieszkania, z którego przechodzi się do kolejnych stref. Stanęła tu rozbudowana, modułowa sofa. Jej nieco przeskalowany rozmiar to zabieg celowy. Ma swobodnie pomieścić większą grupę przyjaciół, a na co dzień ma być miejscem komfortowego odpoczynku dla właściciela.
Drugim miejscem pomyślanym z myślą o spotkaniach jest kuchnia, gdzie znajduje się autorskie, tapicerowane siedzisko – stworzone jako odpowiedź na nietypową geometrię pomieszczenia – oraz stół, przy którym może usiąść nawet dziesięć osób.
Właściciel mieszkania miał kilka konkretnych wytycznych. Jedną z nich była rezygnacja z wiszących szafek w kuchni. Uznał, że nie są mu potrzebne, ponieważ tuż obok znajduje się spiżarnia, która przejęła znaczną część funkcji przechowywania i zaplecza. „Pozwoliło nam to potraktować kuchnię bardziej jak pełnoprawne wnętrze mieszkalne niż typową przestrzeń roboczą” – wyjaśniają autorki projektu. Dlatego zaproponowano tu modułowy system String. „Jednym z naszych ulubionych detali jest bateria kuchenna Vola – model zaprojektowany przez Arne Jacobsena w 1968 roku” – dodają.
Całe wnętrze wypełniły kolory. Najbardziej charakterystycznym jest przygaszony żółty, który spina wizualnie kuchnię i łazienkę. Zestawiono go z intensywnym niebieskim, widocznym między innymi w mozaice podłogowej w kuchni i na tapicerce siedziska, oraz z ciepłem forniru orzechowego.
Jednym z największych wyzwań okazała się łazienka. „Na etapie projektu przecinał ją bardzo szeroki i niski podciąg, który mocno dzielił przestrzeń i optycznie obniżał część pomieszczenia. Zamiast próbować go ukrywać, potraktowałyśmy tę sytuację jako punkt wyjścia do projektu i mocno zaznaczyłyśmy wyższą część łazienki kolorem” – opowiadają projektantki. Co ciekawe, podczas prac remontowych okazało się, że nie jest to element konstrukcyjny, a obudowa kanałów wentylacyjnych, którą można rozebrać.
Drugim wyzwaniem było wykonanie prawdziwego lastryka w łazience, na którym szczególnie zależało właścicielowi. „Znalezienie odpowiedniego wykonawcy oraz uzyskanie dokładnie takiej proporcji kolorów i wielkości kruszywa, jakiej szukałyśmy, wymagało wykonania wielu prób”. Ważnym materiałem stał się także fornir orzechowy, pojawiający się zarówno w kuchni, jak i w łazience. Jego ciepły, głęboki odcień równoważy intensywniejsze powierzchnie.
Z kolei oświetlenie potraktowano jako zbiór pojedynczych obiektów, które razem budują atmosferę. Pojawiły się lampy vintage, modele odwołujące się do minionych dekad, a także klasyki współczesnego designu, takie jak kinkiet DCW Éditions w kuchni. „Celowo zrezygnowałyśmy z wszechobecnych taśm LED i liniowego oświetlenia. Jedynym wyjątkiem jest światło ukryte w strefie umywalki”.