Luksfery i obłe moduły. Ten salon zaprojektowano z myślą o pracy nad kolorem
Na warszawskiej Pradze Północ natknąć się można na salon fryzjerski o wyjątkowym wnętrzu, za które odpowiada architektka wnętrz Joanna Krawczyk z pracowni True. interiors. Najważniejsze w tym projekcie okazało się światło – w końcu ta 136-metrowa przestrzeń służy ośmiu fryzjerom do pracy m.in. nad kolorem.
„W tej przestrzeni zależało mi przede wszystkim na tym, aby stworzyć dobre warunki do pracy nad kolorem, eliminując wszelkie zakłócenia barwne z otoczenia” – wyjaśnia projektantka. Postawiono więc na jasne podłogi i błyszczące powierzchnie, które odbijają naturalne światło i nie przekłamują odcieni farb. Z kolei lampy dobrano tak, by wysoki współczynnik oddawania barw pozwalał kontrolować odcienie, a okna osłonięto lekkimi tkaninami zmiękczającymi ostre promienie słoneczne.
Drugim z priorytetów był komfort klientów. „Zależało mi, aby fryzjerzy mieli w pełni ergonomiczną, wygodną przestrzeń do pracy, a klienci – spokojne miejsce, w którym mogą się zrelaksować”.
Układ funkcjonalny pozostaje prosty, ale przemyślany. Zaraz za progiem znajduje się recepcja, a ponieważ wykonano ją z luksferów, nie zatrzymuje światła i pozwala mu swobodnie przepływać w głąb salonu. Obok, w poczekalni, stanęła błękitna sofa marki &Tradition w miękkim welurze, obok niej pojawił się stolik od ClassiCon, a przysłowiową wisienką na torcie jest kultowa lampa Flowerpot zaprojektowana przez Vernera Pantona – tutaj w wersji stojącej, podłogowej.
Sercem salonu jest sala główna z ośmioma stanowiskami fryzjerskimi. Podzielono ją na dwie strefy. Pierwsza z nich to drewniana wnęka wyłożona lustrem, a druga, zlokalizowana bliżej okien, składa się z dwóch rzeźbiarskich, autorskich modułów – w każdym z nich znajdują się dwa stanowiska. Ulokowano je tak, by klienci mogli podziwiać widok na Wisłę, a jednocześnie mieć poczucie kameralności. Nad grzejnikiem można dostrzec kunsztowną lampę ścienną z 1972 roku projektu Livio i Piero Castiglionich dla marki Fontana Arte.
W wydzielonej, nieco bardziej intymnej części powstała strefa mycia. W miejscu niewielkiego okna stanął regał – jest jednocześnie zapleczem i estetycznym tłem. Bezpośrednio z tą strefą sąsiaduje labor. To tutaj fryzjerzy mieszają farby. Domknięciem jest wewnętrzny korytarz prowadzący do zaplecza, gdzie znajduje się zarówno strefa socjalna, jak i magazyn. „Zależało nam na tym, by strefa robocza, labor i zaplecze współpracowały ze sobą bez zakłóceń” – podkreśla Joanna Krawczyk z pracowni True. interiors.
Obłe formy oraz stanowiska usytuowane bokiem do przeszkleń mają dawać klientom poczucie bezpieczeństwa, intymności i komfortu. Powstałe wnętrze jest jasne, nie zakłóca pracy fryzjerów nadmiarem bodźców czy kolorów. „Znajduje się tu wyłącznie to, co jest faktycznie potrzebne”. Większość elementów to autorskie realizacje zaprojektowane specjalnie na potrzeby projektu – na czele z dwoma wolnostojącymi modułami.
Zestawienie powierzchni o wysokim połysku z mikrocementem w półmatowym wykończeniu pomaga kontrolować refleksy świetlne, a satynowy marmur Calacatta Viola na blatach wprowadza głębię koloru i przełamuje minimalistyczną bazę unikalnym użyleniem. Całość ociepla drewno – a konkretnie dwa jego warianty: ciemny, niemal bordowy, i cieplejszy, znacznie jaśniejszy. Szczotkowana stal przewija się przez całą przestrzeń. Widać ją już na blacie recepcji, w laborze, na szafkach i zabudowie. Organicznym przełamaniem całej kompozycji jest roślinność osadzona w donicach z papieru-mâché marki Serax.
„Główną ideą projektu było stworzenie przestrzeni w duchu soft minimalizmu – stylu, który łączy czystą, oszczędną formę z przytulnością, miękkością i organicznym ciepłem” – podsumowuje architektka wnętrz.