Radosna oda do hiszpańskiego rzemiosła w XVIII-wiecznym pałacu
Girona ma w sobie magnetyzm, który najpełniej objawia się w labiryncie wąskich uliczek Barri Vell. To właśnie w tej historycznej dzielnicy, w murach opuszczonego XVIII-wiecznego pałacu, barcelońskie studio El Equipo Creativo stworzyło Palau Fugit - hotel, który zamiast kopiować przeszłość, wchodzi z nią w odważny i pełen wdzięku dialog.
Projektanci za punkt wyjścia przyjęli koncepcję „dwóch Giron”. Z jednej strony mamy surowość kamiennych fasad, chłód ukrytych dziedzińców i patynę czasu, z drugiej - feerię barw nadrzecznych kamienic nad rzeką Onyar oraz energię festiwalu kwiatów El Temps de Flors. Efektem jest przestrzeń, która potrafi być jednocześnie eteryczna i niezwykle konkretna w swojej materialności.
Wkroczenie do Palau Fugit zaczyna się od La Placeta - wewnętrznego dziedzińca, który pełni funkcję recepcji. Architekci zrezygnowali z tradycyjnego kontuaru na rzecz otwartej, towarzyskiej przestrzeni, gdzie granica między wnętrzem a zewnętrzem zaciera się pod sklepieniami oryginalnych łuków.
W centrum stanęła rzeźbiarska bryła recepcji, wykonana z polerowanego kamienia, która niczym współczesny monolit kontrastuje z nieregularną fakturą starych murów. To tutaj goście po raz pierwszy stykają się z kuratorskim podejściem do detalu: od customowych lamp, przez lokalną ceramikę, aż po tkaniny, które wprowadzają do surowych wnętrz miękkość i ciepło.
Pokoje hotelowe podzielono na dwie narracje, odzwierciedlające architektoniczną strukturę obiektu. W części pałacowej (El Palau) dominuje atmosfera elegancji i spokoju. Projektanci zachowali oryginalne proporcje, balkony i dekoracje ścienne, uzupełniając je o meble o obłych kształtach i szlachetne materiały.
Z kolei nowsza część, El Pavelló, to ukłon w stronę śródziemnomorskiego stylu życia. Przestrzenie te są zalane naturalnym światłem, a ich estetyka opiera się na ręcznie robionej terakocie, rattanowych plecionkach i palecie barw zaczerpniętej prosto z natury. Każdy pokój został potraktowany jak płótno, na którym nowoczesny design spotyka się z pracami lokalnych artystów, tworząc intymną, domową niemal atmosferę, pozbawioną hotelowej sterylności.
Wspólne przestrzenie hotelu, takie jak restauracja Casa Heras czy ukryty w podziemiach bar Gipsy, dopełniają opowieść o współczesnym rzemiośle. Restauracja celebruje dziedzictwo Girony poprzez detale inspirowane twórczością lokalnych artystów, takich jak ceramik Marc Morro. Z kolei wellness, nazwany La Cova, został zaaranżowany w dawnej piwnicy lodowej. To surowe, niemal sakralne miejsce, gdzie woda i światło tworzą scenografię dla odpoczynku.
Wszystko to sprawia, że w Palau Fugit historia stała się fundamentem dla świeżego, pełnego energii i szacunku dla kontekstu projektowania.