Stal, dąb i szkło. Czuła renowacja willi w Poznaniu
W historycznej części poznańskiego Grunwaldu, wśród charakterystycznej przedwojennej zabudowy willowej, stoi Dom P81. Pod tą być może nieco enigmatyczną nazwą kryje się rezydencja z 1932 roku, zamieszkała przez Karolinę i Mariusza, która przeszła transformację pod kierunkiem Adama Wiercińskiego z wiercinski-studio.
Początkowo projekt miał dotyczyć tylko wnętrz. Z czasem jednak zakres zaczął się poszerzać i ostatecznie transformacja przedwojennej willi objęła także elewację, zagospodarowanie działki oraz autorskie wyposażenie zaprojektowane specjalnie dla tego miejsca przez Adama Wiercińskiego.
Jako moment przełomowy projektant wskazuje odkrycie dokonane już w trakcie prac. Po usunięciu warstw starego tynku Karolina i Mariusz odsłonili oryginalną cegłę. Jej surowy charakter wyznaczył kierunek całej renowacji. Zamiast maskować wiek budynku, postanowiono zrobić z niego atut i wydobyć autentyczność. Odrestaurowano historyczne gzymsy i parapety, a nowe okna pozostają wierne oryginalnym podziałom.
Właścicielom zależało, by zachować duszę budynku i wprowadzić lokalne rzemiosło. Te dwa pragnienia stały się głównymi wyznacznikami podczas projektowania wnętrz. Parter został otwarty dzięki usunięciu ściany konstrukcyjnej i zastąpieniu jej wyeksponowanym stalowym podciągiem. Pojawia się tu też artystyczny element – Adam Wierciński zaprojektował instalację neonową, która „zszywa” wyrwę po ścianie. Obok znalazła się autorska wyspa roślinna.
Autorskich obiektów powstało do tego domu aż 45. Wykonane są głównie z surowej i nierdzewnej stali, litego dębu oraz szkła zbrojonego. Uzupełnieniem są wybrane elementy z kolekcji wiercinski-objects. W części jadalnianej uwagę przyciąga masywny dębowy stół, którego nogi nawiązują do klepsydrowej formy odrestaurowanych tralek schodowych.
Aby zachować porządek, w miejscu dawnej spiżarni ukryto drugą kuchnię. Dzięki temu główna część dzienna pozostaje centrum życia towarzyskiego. Tutaj też mamy do czynienia z autorskim projektem – okrągła stalowa wyspa została wizualnie złagodzona przez zawieszoną nad nią lnianą tkaninę.
„Choć rynek oferuje niezliczone rodzaje importowanych kamieni, zdecydowaliśmy się na lokalny granit strzegomski. Ten nieoczywisty wybór, rzadko kojarzony z domowym luksusem, posłużył do wykonania blatów, umywalek oraz całych powierzchni ścian w łazienkach, stanowiąc hołd dla rodzimych zasobów” – wyjaśnia projektant.
Najbardziej wyrazista interwencja architektoniczna znalazła się od strony ogrodu. Bryła klatki schodowej została przeprojektowana i wykończona aluminiową blachą falistą. Współczesna, refleksyjna tekstura dynamicznie reaguje na pogodę i prowadzi interesujący dialog z historyczną tkanką.
Ogród przyjął charakter dzikiego azylu. Są tu rodzime byliny, łąki kwietne i kolejne autorskie elementy ze stali ocynkowanej, takie jak latarnie, brama o graficznym, kwadratowym podziale oraz zbiorniki na deszczówkę. Wszystkie noszą industrialny sznyt – charakterystyczny dla wiercinski-studio.