Z atelier w mieszkanie. Soczyście kolorowe wnętrze w paryskiej kamienicy
W 15. dzielnicy Paryża, w budynku o artdecowskim rodowodzie, powstało wnętrze, które łączy historię z bardzo współczesnym podejściem do przestrzeni. Za projekt odpowiada Martin Massé – architekt i projektant, który obecnie prowadzi własne studio, a wcześniej zdobywał doświadczenie u uznanych francuskich twórców.
Autor: MG
Projekt: Martin Massé Architecture
Zdjęcia: Yannick Labrousse
Stylizacja: Studio CØllected
Mieszkanie zajmuje dwa poziomy w dwurodzinnym budynku zaprojektowanym przez Pierre’a Patouta i mieści się w dawnej przestrzeni atelier. Przez lata pracowali tu artyści, a monumentalne okna wychodzące na zieleń dawnej linii kolejowej zapewniały idealne warunki do pracy twórczej. Nowa właścicielka, związana zawodowo z branżą luksusową, chciała zachować ten klimat, jednocześnie przekształcając wnętrze w nieco bardziej funkcjonalną przestrzeń.
Projekt rozpoczął się od całkowitej reorganizacji układu. To, co wcześniej pełniło funkcje warsztatowe na parterze, stało się otwartą strefą dzienną. Znalazły się tu salon, kuchnia i jadalnia, które płynnie się przenikają dzięki zaplanowanej kompozycji i ograniczeniu podziałów. Salon wraz z biblioteką rozwijają się wzdłuż monumentalnych przeszkleń.
Martin Massé potraktował projekt jako współczesną realizację zakorzenioną w duchu art déco i wczesnego modernizmu. Koncepcję oparto na idei polichromii architektonicznej Le Corbusiera. Salon – będący granicą między wnętrzem a zewnętrzem – utrzymano w jasnej, powściągliwej tonacji, aby umożliwić swobodny przepływ światła. Niemal biała posadzka z portugalskiego kamienia, czyste ściany oraz kremowa, lakierowana biblioteka o miękkich liniach inspirowanych Eugène’em Printzem budują spokojną, świetlistą atmosferę.
Z kolei w głębi parteru zastosowano bardziej zdecydowane zestawienia kolorystyczne, które, ułożone w duże płaszczyzny, przypominają modernistyczne kompozycje malarskie.
Warstwy materiałów i kolorów przenikają się: wyspa w intensywnym odcieniu zieleni, zabudowa z bejcowanego dębu w ciepłym tonie, zielone powierzchnie oraz elementy, które płynnie przechodzą w falującą balustradę schodów. Błękitna wnęka akcentuje strefę wejścia.
Na piętrze antresola mieści gabinet i bibliotekę z widokiem na salon, dalej znajduje się prywatny salonik, sypialnia, garderoba i łazienka. Panuje tu zupełnie inny klimat. Pojawia się zielona wykładzina, zaokrąglone formy mebli oraz lekko różowa, połyskująca zabudowa.
Biurko ustawione wzdłuż balustrady pozwala korzystać z widoku na wysokie okna i wizualnie niweluje kameralną skalę, a towarzysząca mu ceramiczna ławka Rina Claessensa oraz lampa podłogowa Pierre’a Guariche’a dopełniają kompozycję. Krzywizny i subtelny odcień różu wprowadzono, by złagodzić geometrię wnętrza.
Garderoba prowadząca do łazienki kontynuuje głębokie zielone tonacje obecne w kuchni. Sama łazienka została utrzymana w monochromatycznej kolorystyce żółci – błyszczące płytki pokrywają ściany, sufit i podłogę, a zabudowa i umywalka tworzą spójną całość. W prysznicu pojawia się jasnoróżowa mozaika, łagodząca intensywność tej przestrzeni.
Sypialnia stanowi natomiast świadomy kontrast wobec reszty projektu. Potraktowana jako autonomiczna przestrzeń, nawiązuje do intymnego, kobiecego świata końca XIX wieku – z tapetą Morris & Co o florystycznym wzorze charakterystycznym dla secesji.